sobota, 24 listopada 2012
czwartek, 15 listopada 2012
Rozdział 11
Oczami Laury
Dziś miała się odbyć impreza, nad basenem. Kinga jak zwykle spała. Nie zdziwiło mnie to, zawsze była wielkim śpiochem. Postanowiłam zrobić śniadanie. Podeszłam do lodówki.
-Przydało by się zrobić zakupy - pomyślałam
Wyciągnęłam cztery jajka na jajecznicę. Włączyłam telewizor w salonie , leciały właśnie wiadomości. Poszłam na górę obudzić Kingę. Weszłam do pokoju, oczywiście spała.
- Kinga wstawaj !!! - zaczęłam ją budzić, ale to nic nie dawało - Kinga ! Harry czeka na ciebie w salonie.
-Co?!- zerwała się,biegnąc szybko do szafy żeby się w coś ubrać - Z czego się tak śmiejesz?
- Nie , nie z niczego , pójdę się przebrać :) - powiedziałam cały czas się śmiejąc.
Przebrałam się w ( LOOK ) a włosy związałam w niedbałego koczka. Wychodząc usłyszałam krzyk wkurzonej Kingi.
-Laura !!! Gdzie jest Harry i co tak śmierdzi?
Całkiem zapomniałam o jajecznicy. Szybko zbiegłam na dół, kierując się do kuchni, aby wyłączyć spaloną już jajecznicę.
- Przez to, że musiałam cię obudzić będziesz musiała jeść płatki z mlekiem :p
- Spoko , mi to nie przeszkadza :)
- Idziesz na zakupy, bo mamy dziś imprezę- powiedziałam.
- Dobrze, pójdę :)
- Zaraz przyjdzie Daniell i Perrie , El dzwoniła i powiedziała że się spóźni.
-Ok ja idę po torebkę i pójdę po te zakupy - powiedziała Kinga.
- I co ja mam oczywiście posprzątać ?! - zapytałam.
- Też cię kocham Picasso.
Dobrze wiedziała że nie lubię jak tak do mnie mówi.
-A skąd wiesz, że ja cię kocham ?- zapytałam.
- Dzięki mojej intuicji, to wiem.
- Ahh ty i ta twoja intuicja.
- Hahahaha - zaśmiała się Kinga
Zbierając miski po płatkach, usłyszałam Kingę witającą się z Dan i Perrie.
-Dobra to ja już lecę, po te zakupy, Laura miłego sprzątania hehe - wykrzyczała wybiegając z domu
- Hej dziewczyny - przywitałam się z nimi.
- Hej kochana - powiedziała Perrie.
-To jak , za co mamy się zabrać - dodała Danielle.
- Trzeba napompować piłki i materace, leżą koło basenu, ja posprzątam i zaraz wam pomogę.
- Ok, nie spiesz się -powiedziała Daniell.
Gdy już trochę ogarnęłam kuchnie , odkładając miotłę skierowałam się w stronę tarasu. Otwierając drzwi wybuchnęłam śmiechem, widząc dziewczyny pompujące materace ustami.
- Co cię tak śmieszy? - zapytała Perrie
- Chyba nie macie zamiaru dmuchać tych materacy ustami?! - powiedziałam dalej się śmiejąc
- A jak masz zamiar napompować te wszystkie materace?- Zapytała Dan
- O właśnie tym :D - Powiedziałam pokazując na pompkę leżącą obok nich, dalej nie mogąc powstrzymać śmiechu
Dziewczyny popatrzyły na mnie z wielką miną WTF a ja dalej śmiałam się jak opętana
- Dobra dawaj tą pompkę i przestań się tak śmiać - powiedziała Pezz śmiejąc się
- No ok, ok to ja idę po siatkę, do piłki wodnej.
- Idź, idź -powiedziała Dan
Wchodząc do schowka podeszłam do szafy z której wyciągnęłam siatkę. Położyłam ją koło wejścia na taras, i poszłam zrobić nam coś do picia.
* W TYM SAMYM CZASIE *
Oczami Kingi
Wychodząc z domu włączyłam muzykę na moim iPhonie. Idąc dużo rozmyślałam o wczorajszych słowach Julity , które skierowała do Laury. Z rozmyślań wyrwała mnie Eleanor.
- Ej śpiąca królewno, co ty taka zamyślona? - zapytała El
- O hej, przepraszam nie zauważyłam cię, co tu robisz ?
- Idę właśnie do was a ty nie powinnaś być w domu - zapytała
- Tak ale muszę iść na zakupy, bo szykuje się niezła impreza.
- O to pójdę z tobą, dotrzymam ci towarzystwa.
- Ok super - powiedziałam ucieszona.
Cały czas myślałam o Julicie nie mogłam skupić się na rozmowie z Eleanor. Nagle przerwała i powiedziała
- Dobra gadaj co się dzieje, bo widzę że i tak mnie nie słuchasz.
- Przecież cię słucham- powiedziałam
- Tak ? To co powiedziałam - zapytała
- No ten..no..przepraszam
- Nic nie szkodzi a teraz o czym tak myślisz?
- Nie o niczym, nie będę ci zawracać głowy swoimi problemami.
- Przestań, twoje problemy są moimi problemami, przecież trzymamy się razem. Chodzi o Julitę prawda?
- Tak..
- Nie przejmuj się nią.
- Jak to nie jak ona naprawdę wam coś zrobi?
- To się wtedy będziemy martwić a teraz już przestań o tej idiotce myśleć, czeka nas wspaniała impreza z chłopakami.
- Dziękuje
- Nie ma za co, a teraz chodźmy bo mamy mało czasu.
Nim się spostrzegłyśmy byłyśmy już pod Tesco. Pakowałyśmy do wózka wszystko co nam wpadło do ręki : chipsy, picia,żelki itp. Teraz poszłyśmy w stronę mięsnego, po kiełbaski,boczek i hamburgery na grila.
- O witam drogie panie - powiedział Zayn
- O witamy drogiego pana - odpowiedziałyśmy, śmiejąc się przy tym.
- Co ty tu robisz? - zapytałam.
- Jak to co, jak się ma takiego głodomora jak Niall, trzeba odwiedzać Tesco kilka razy dziennie.
- Wiem coś o tym - mówiąc poklepałam go po ramieniu
- Ciekawe co by było, gdyby oni razem zamieszkali - powiedział Zayn
- Na pewno dowiemy się tego w przyszłości - powiedziała El
- No na pewno, się dowiemy, bo w domu cały czas o Laurze nawija jak potłuczony.
Razem z Eleanor zaczełyśmy się śmiać.
- Kinga, ty się tak nie śmiej, bo Harry jest w cale nie lepszy. W domu jest tylko jeden temat, boże jaka ta Kinga jest cudowna, albo jaka ta Lura piękna, dwadzieścia cztery godziny na dobę, zwariować można.
- U nich w domu na pewno też jeden temat, Harry i Niall - powiedziała EL
- Wcale że nie :) - zaprzeczyłam
- Dobra niech ci będzie a teraz podaj adres, bo nie wiemy gdzie ta impreza będzie.
- Aaaaa............- podałam mu adres do naszego domu.
- My już lecimy bo jesteśmy mocno spóźnione.
- Jak to impreza jest o 3 p.m ( 15 polskiego czasu)
- Tak...no ale musimy się jeszcze przygotowac - dodałam.
- Ach te dziewczyny. Do zobaczenia.
- No pa - powiedziałyśmy
Po zapłacanieu za zakupy, wyszłyśmy z tesco.
- Może zamówimy tasówkę - zapronowałam
- To świetny pomysł - dodała El
Po 15 minutach byłyśmy już po domem.
- Już jesteśmy - wykrzyczałyśmy wchodząc do domu.
- OMG wy cały sklep wykupiłyście??- wykrzyczała Daniell
- Nie bujcie się jeszcze trochę zostało - powiedziała El
- Perrie, spotkałyśmy twojego boyfrienda.
- Tak?! Ciekawe co on tam robił ??
- Podrywał kasjerkę z miensnego- powiedziała Eleanor
- Ja ...jak...jak to ?? - wydukał Perrie
Jej mina nie wyglądała na szczęśliwą , a my zaczełyśmy się śmieć.
-Przecież żartujemy głupku, robił zakupy - powiedziałam
- Chcecie mnie do grobu doprowadzić?- zapytała z wielką ulgą.
-No weźcie te zakupy, wiecie jakie one ciężkie? Niosłyśmy je same od tesco i żadna nie wpadła na pomysł żeby po nas wyjść - poweidziała poważnie Eleanor
- Ale my przecież je ... - nie dokończyłam bo El uderzyła mnie łokciem w brzuch
- Ała Elenor ...
- Zamknij się :) - powedziała cicho.
- A.... też cię tak bardzo bolą stopy ? - zapytałam i mało co nie wybuchnęłam śmiechem
- Tak bardzo- odpowiedziała śmiejąc się
- To ja wam może zrobię coś do picia - powiedziała zatroskana Dalnielle, nic nie podejrzewając
- Tak to się załatwia - powiedziała do mnie El
- Coś mi się zdaję że dużo się od ciebie nauczę -powiedziałam
- Proszę - Perrie podała nam napoje
- Teraz bierzemy się za przygotowanie przekąsek - oznajmiła Laura
- Zaraz do was przyjdziemy tylko ochłoniemy, bo się strasznie zmęczyłyśmy.. no i jeszcze ten upał - powiedziałam
- Robisz postępy - powiedziała dumna Eleanor
Gdy skończyłyśmy przygotowywać przekąski była już 2:35 ( 14: 35 naszego czasu ). Poszłyśmy się wszystkie przebrać w stroje kąpielowe.
Ja przebrałam się w Too
Laura w Too
Perrie w Too
Daniele w Too
Elenor w Too
*KILKA MINUT PÓŹNIEJ*
Popijając koktajle, leżałyśmy na leżakach i czekałyśmy na naszych spóźnialskich. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Kinga idź otwórz - powiedziały dziewczyny.
- Dalczego ja? - zapytałam
- Bo ty masz spodenki.
-Pff..no idę już.
Idąc otworzyć drzwi, poprawiłam jeszcze fryzurę.
- O hej, wejdzcie - powiedziałam
- Cześc - odpowiedzieli chórem
Pierwszy wszedł Harry, potem reszta a na końcu Niall.
- To dla Ciebie - powiedział Harry wręczając mi róże.
Zmierzył mnie wzrokiem i swoje spojrzenie zatrzymał w górnej części mego ciała.
- Zboczeniec - powiedział Niall, przechodzą koło Harry'ego.
Oczami Laury
- Cześć chłopcy,dzieczyny czekają na was, nad basenem - powieadziałam
- Ok już idziemy- powiedział Liam
- A ty wcale nie lepszy - odgryzł się Harry
- A w czym nie lepszy - zapytłam
- O Laura, prosze - powiedział Niall, wręczając mi różę.
- O dziękuję , piękna jest - powiedziałam przytulając go.
- A nie lepszy w czym, jeśli można wiedzieć.
- Bo Harry jest zboczony - powiedział Niall
- O to tak samo jak Kinga - powedziałam.
- Wcale, że nie - zaprzeczyła Kinga
Wchodzą na podwórko zobaczyliśmy rozbawionych przyjaciół
- O ładne róże - powiedziała Danielle patrząc to na nas to na chłopaków.
- Dzięki, dostałyśmy od Niall'a i Harry'ego
- A gdzie dla nas? - zapytała El
- No właśnie - dodała Perrie
- Ten ... no...zapomnieliśmy - powiedzieli
- Aha - Odpowiedziały dziewczyny
- Chłopaki chodzcie się może przebrac - powedział Lou
Chłocy poszli się przbrać a Kinga zdjełą szybko jensowie spodenki
- Dziewczyny, zemsta?- zapytała Pezz
- Oj tak - odpowiedziała Danielle i Perrie
- Już jesteśmy- krzykneli
- Trudno was nie zauwarzyć- powedziała Eleanor
- Naprawdę fajny basen - powiedział Liam
- Heh wiemy - odpowedziałam
- Jak taki fajny, to sie troche popluskajcie - powiedziały wszystkie trzy dziewczyny, wpychając chłopaków do basenu.
Zamiast chłopaków w basenie , znalazła się cała szóstka . Chłopaki przypuszczali, że dziewczyny to zrobią , i byli przygotowali. W ostatnim momencie chwycili dziewczyny za ręce i wraz z nimi wpadli do wody a Kinga uwieczniła tą chwilę zdjęciem. Nasz sucha czwórka stałą i śmiała się z nieudanej zemsty dziewczyn. Nagle Niall i Harry wzięli nas na ręce i wskoczyli do wody.
- A to za co - zapytałam
- No własnie - dodała Kinga
- Żeby sprawdzić czy mokre wyglądacie tak samo pęknie jak suche.
- I jakie wnioski- zapytałam
- Przyznaje że wyglądacie olśniewająco - powiedział Niall, wystawiając szereg swoich ząbków.
- Zgadzam się - dodał Harry
- Może zagramy w wodną piłkę - zapytałam
- Dobra, dziewczyny na chłopaków - powiedział Zayn
- A co z przegranymi ?? - zapytała Perrie
- Będą musieli zrobić jutro impręzę, stoi ?? :) - powedziała Kinga
- Stoi - odpowiedzieli chórem
Zaczeliśmy grać, chłopcy wygrywali ale zaraz był remis.
- Coś mi się zdaje, że jutro chłopcy będą robić imprezę - poowedziała Danielle
- Jeszce zobaczymy - odpowiedział jej Liam
Było 25 :19 dla dziewczyn :)
*Kilka minut później*
-Wygrałyśmy -zaczeła krzyczeć Perrie
- Może teraz jakiś buziaczek na pocieszenie - zaproponował Louis
- No chodźcie tu - powiedziały Dan, El i Perrie
- A my możemy chociaż w policzek - zapytali Harry i Niall, robiąc przy tym słodkie oczka.
Wszyscy bawiliśmy się w najlepsze. Piliśmy drinki i jedliśmy przekąski . Włączyliśmy muzykę, dla umilenia zabawy. Gdy zaczęło się ściemniać, wszyscy poszliśmy się przebrać w coś cieplejszego. Chłopcy rozpalili ognisko a my poszłyśmy po kiełbaski i pianki, przyniosłyśmy jeszcze ciepłe koce. Wszyscy usiedliśmy wkoło ogniska. Grzejąc się, piekliśmy kiełbaski.
*KILKA MINUT PÓŹNIEJ*
Odnieśliśmy brudne naczynia do kuchni i znów usiedliśmy wkoło ogniska.
- Może coś zaśpiewamy - zaproponował Liam
- O to świetny pomysł - powiedziała Perrie
- Dziewczyny macie może gitare? - zapytał Niall
- Tak jest w moim pokoju. Chodź ze mną, albo nie, idź z Laurą a ja jeszcze tu troche ogarnę - powiedziała Kinga puszczając do mnie oczko
- No to chodź po tą gitarę - powiedziałam
Wchodząc do pokoju Kingi, zaszokował nas bałagan, panujący w jej pokoju.
- Wow to ja mam większy pożądek - powiedział śmiejąc się Niall
- Sory, normalnie jej pokój tak nie wygląda, ale żeby ją zwlec z łóżka musiałam powiedziec, że Harry czeka na nią w salonie, no i teraz wygląda to tak jak wygląda - powiedziałam
- Hahaha - zaśmiał sie uroczo Niall
- O jest tutaj, proszę - podałam mu gitarę
- Dzięki, a ty umiesz grać na gitarze?
- Coć tam brzdąkam, ale za bardzo mi to nie wychodzi :)
- Jeśli chcesz to mogę cie pouczyć - zaproponował
- Z wielką chęcią, skorzystam z tej propozycji.
Po tych słowach, patrząc na siebie zatopiliśmy się w swoich oczach, zbliżyliśmy się do siebie a nasze usta dzieliło zaledwie kilka milimetrów.
- O tu jesteście - powiedziała Kinga,otwierając drzwi.
- Ups, Kinga chyba im w czymś przeszkodziliśmy - powiedział Harry
- Nie, w niczym. Chodźmy już. - powiedziałam z uśmiechem.
Razem z Niall'em wyszliśmy z pokoju.
- Idziecie czy będziecie tak tu stać? - zapytałam Kingi i Harry'ego
- Tak idziemy - odpowiedzieli śmiejąc się.
- Mamy gitare - krzyknął Niall
- Coś to długo trwało - powiedział Louis
- No bo razem z Harry'm przerwaliśmy im pocałunek - powiedziała Kinga
- Ej to nie był pocałunek - powiedziałam
Oczami Kingi
- Hehehe my mamy to z Kingą już za sobą - powiedział Harry, obejmując mnie.
- Ej to był zwykłym, nic nieznaczący pocałunek- powiedziałam odsuwając się od niego.
- I tak wiem, że coś dla ciebie znaczył - powiedział Harry
Zaczął mnie gilgotac a ja zaczełam przed nim uciekac. Wbiegając do do salonu, Harry chwycił mnie za ręke i przyciągnął do siebie.
- Wiem, że coś do mnie czujesz, widac to w twoich oczach - powiedział
- Musisz sobie na mnie zasłużyc
- O ja się już postaram :)
- Zobaczymy :)
- Harry, Kinga przestańcie już romansowac i chodźcie tu - zaczeła nas wołac reszta
- Nawet nie wiesz jak bardzo mi na tobie zależy - powiedział
- Chodź juz głuptasie - powiedziałam uśmiechając się.
Nawt nie wie jak bardzo chciałam go wtedy pocałowac i powiedziaec jak wiele dla mnie znaczy i że czuje do niego to samo co on do mnie ale wiedziałam, że nie mogę..
Usiedliśmy razem z Harry'm pod jednym kocem. Wszyscy zaczeliśmy śpiewac piosenki. Gdy skończylismy zaczeliśmy rozmawiac na temat naszych głupich wpadek jakie się nam przytrafiły.
- Ej wiecie może która godzina - zapytała po pewnym czasie El
- Wow już dawno po północy - powiedziałam
- No to musimy się zbierac..nawet nie wiem kiedy ten czas zleciał - powiedział Zayn
- Przy tak miłej atmosferze zawsze tak jest - powiedział Harry
Wszyscy wstaliśmy i ruszyliśmy w stronę drzwi wyjściowych.
- To dzięki za super impreze i widzimy się jutro u nas :) - powiedział Zayn
- Dobranoc - powiedziałyśmy razem z Laurą.
Niall pożegna się z Laurą całuskiem w policzek, Harry zrobił to samo :)
- Dobranoc kochanie - szepnął mi na ucho Harry
- Dobranoc - odpowiedziałam zarumieniona.
Zamknełam drzwi i razem z Laurą poszłyśmy się przebrac w piżamy. Przypomniałam sobie, że gitara została na polu, postanowiłam po nią pójśc. Biorąc gitarę ujrzałam czyjś telefon. Odblokowałam go i zobaczyłam zdjęcie Laury, wywnioskowałam z tego, że musi byc to telefon Niall'a. Weszłam do domu i położyłam go na stoliku w salonie następnie poszłam na góre, odnieśc gitare. Napisałam do Harry'ego że telefon Niall'a został u nas. Długo nie musiałam czekac na odpowiedź.
"Dzięki :) Zaraz po niego przyjdzie a tak przy okazji ślicznie wyglądasz kiedy się rumienisz Xx "
Zasmiałam się do siebie czytając to. Po chwili usłyszłam dzwonek do drzwi był to Niall.
- Laura, otwórz - powiedziałam
- Kogo tu przywiało o tak późnej porze? - zapytała
- A skąd to moge wiedziec - odpowiedziałam
Schodząc na dół usłyszałam że rozmawiają, nie chcąc im przeszkadzac, usiadłam na schodach i postanowiłam poczekac.
- O Niall, co ty tu robisz? :) - zapytała Laura
- Stęskniłem się za tobą - odpowiedział
- No tak, tak..a tak na serio? :)
- Zostawiłem u was swój telefon :)
Nagle Laura mnie zawołała.
- Kinga widziałaś gdzieś telefon Niall'a?
- Tak - powiedziałam schodząc po schodach.
Zabierając ze stołu telefon, podeszłam do Niall'a.
- Fajna tapeta Niall ): Sama robiłam to zdjęcie - powiedziałam podając mu telefon.
- Hehehe cicho..dobra to ja już lecę :) Pa.
- Dobranoc - odpowiedziałyśmy z Laurą po czym zamknełam drzwi, za zarumienionym Niall'em, na klucz i razem z przyjaciółką udałyśmy się do swoich pokoi.
__________________________________
No to mamy 11 :) Jesteśmy strasznie szczęśliwe że czytacie tego bloga I pozostawiacie za sobą jakiś ślad :*** Teraz prosimy o 6 komentarzy i pojawi się dwunasty <3 pozdrowienia dla was !!
wtorek, 30 października 2012
Rozdział 10
Wczoraj wieczorem zadzwoniła Danielle. Zaprosiła nas na wspólne zakupy z Eleanor i Perrie, chcąc bliżej poznać dziewczyny od razu się zgodziłyśmy.
Oczami Kingi
Dziś obudziły mnie, wpadające przez okno, promienie słońca. Po zaścieleniu łóżka, udałam się do łazienki. Umalowana i uczesana ruszyłam w stronę szafy. Stojąc przed nią dobre 10 minut, zastanawiałam się, co ubrać na tak piękna pogodę. W końcu wybrałam (LooK).Gotowa, zamknęłam za sobą drzwi do pokoju, po czym zaczęłam iść do kuchni. Schodząc po schodach poczułam zapach naleśników. No tak w kuchni już pichciła Laura.
- O cześć śpiochu - powiedziała
- Hej, co ty tak wcześnie wstałaś??
- Nie słyszałaś, kto wcześnie wstaje temu pan bóg daje :)
- Heheheheh co tam pysznego zrobiłaś?
- Naleśniki z..CZEKOLADOM!!!
- Ooo a znajdzie się dla mnie jeden?
- No to baa! Nawet nie jeden, tylko...pięć!
- Hahaha przecież ja tyle nie zjem :)
- Zjesz, zjesz, masz :)
Biorąc talerze, poszłyśmy do salonu. Oglądając poranne wiadomości, wcinałyśmy naleśniki, które prawie pływały nam w czekoladzie.
- Ty chyba całą Nutelle zużyłaś hehe :)
- Przy jedzeniu się nie gada bo się w brzuszku nie układa :) - powiedział mój głodomorek i dalej kontynuował konsumowanie swych pyszności :)
KILAK MINUT PÓŹNIEJ
- Och, ale się najadłam - powiedziałam opadając na kanapę
- No ja też :) Dziś twoja kolej na zmywanie heheh. Ja idę się przebrać :)
- No dobra :)
Zmywając naczynia nagle usłyszałam huk.
- Ała!
Hehehe ciekawe co tym razem, zrobiła sobie ta niezdara.
- Żyje! - usłyszałam głos Laury, który po chwili zniknął za drzwiami łazienki.
- To dobrze hehe! - odkrzyknęłam, następnie biorąc się za przygotowanie dla nas soku pomarańczowego.
- Wkładając słomki do filiżanek, Laura ubrana w (LOOK) wpadła do kuchni.
- Dzwoniła do mnie Danielle, zaraz będą na miejscu a my jeszcze w domu! Lepiej się pospieszmy!
- Spokojnie, zdążymy. Masz :) - powiedziałam, podając Laurze filiżankę soku.
- Ooo..tego mi było trzeba. Teraz jestem w pełni gotowa na zakupy :)
- Hehe no to chodźmy już ! :)
Zabierając ze sobą torbę na siłownie, zamknęłam drzwi na klucz i wspólnie z przyjaciółką ruszyłyśmy w drogę. Dochodząc, zauważyłyśmy czekające już na nas El i Dan
- Hej :) - powiedziałyśmy
- Hej :) - odpowiedziały z wielkim uśmiechem
- Gdzie jest Perrie? - zapytała Laura
- Niestety, musiała zostać na próbie jej zespołu i nie mogła się tu z nami pojawić, ale kazała wam przekazać że na pewno to jeszcze wszystkie razem nadrobimy - usprawiedliwiła ją El
- No ja myślę hehe - powiedziałam
- Ok, chyba już wszystko sobie wyjaśniłyśmy no nie? :) - zapytała Dan a my potwierdziłyśmy kiwając głowami.
- No to na co jeszcze czekamy?! :)
Śmiejąc się pobiegłyśmy w głąb galerii, na wilki podbój sklepów. Zakupy z dziewczynami, były jak dobry fragment komediowego filmu. Szalona muzyka w tle i cztery zwariowane dziewczyny które spędzając wspólnie czas śmieją się, rozmawiają, wygłupiają i robią sweet fotki. Przymierzając stroje kąpielowe nagle wpadł mi do głowy pewien pomysł.
- Hej, dziewczyny co wy na to, aby jutro urządzić imprezę u nas nad basenem?
- Tak, tak, tak! Proszę musicie się zgodzić, to będzie taki rewanż za super zakupy z wami - zaczęła namawiać je Laura , której nie można ulec, coś o tym wiem.
- No dobrze hehe z wielką chęcią wpadniemy - powiedziały
- A co z chłopakami? - zapytała Eleanor
- Ich też zaprosimy żeby się nie poczuli się pokrzywdzeni.
Najpierw zadzwoniłyśmy do Perrie, którą również zaprosiłyśmy.
- Już nie mogę się doczekać jutra :) Na pewno przyjdę - powiedziała Perrie
- Trzymamy cię za słowo, to do jutra paa :)
Następnie zadzwoniłyśmy do chłopaków, którzy również potwierdzili swoje przyjście. Po zakończonej z nimi rozmowie, podeszłyśmy do kasy, aby zapłacić za stroje, po czym wyszłyśmy już z ostatniego sklepu.
- Wow, to było coś. Jeszcze nigdy w życiu a żyję już długo nie odwiedziłam tyle sklepów - powiedziała śmiejąc się Eleanor
- No rzeczywiście w Londynie mieszkam już dość długo a nigdy nie zwiedziłam wszystkich sklepów w galerii jednego dnia hehe. Bardzo wam dziękujemy że zgodziłyście się na te zakupy- powiedziała Dan.
- My tez dziękujemy za zaproszenie - powiedziałam a następnie wszystkie się przytuliłyśmy.
- To co teraz robimy? - zapytała Danielle
- Może pójdziemy na kawę i ciastko ? - zaproponowała Eleanor
- Ooo tak, jestem strasznie głodna - powiedziała Laura
- Hehehe, niestety ja nie mogę pójść z wami bo zaraz mam siłownie :) Weźcie tego głodomora i bawcie się dobrze.
-Szkoda ,ale obiecaj że pójdziemy jeszcze kiedyś na wspólną kawę - powiedziała El
- Obiecuję :)
- No to dobrze, idź już podrywać mięśniaków.
- Ok , hehehe no to idę , do zobaczenia , pa :P
Po wejściu na siłownie, odebrałam kluczyk do szafki, od recepcjonistki i przebrałam się w (LOOK). Wchodząc na salę treningową , duże wrażenie wywarł na mnie sprzęt w jaki była wyposażona siłownia. Nigdy jeszcze nie widziałam tak dobrych warunków do ćwiczeń. W Polsce nie ma takich bajerów jak tu. Ponieważ dawno już nie biegałam, pierwsze co postanowiłam zrobić to przebiegnąc kilka kilometrów na bieżni. Aby umilić sobie czas biegania, postanowiłam włączyc sobie mp3. Nagle ktoś zasłonił mi oczy , wpadłam w lekka panikę, bo jeszcze nikogo tu nie znam.
- Zgadnij kto to ?! :D
Słysząc ten czarujący głos od razu się uspokoiłam, był to Harry.
- Wariacie !!! Ale się przestraszyłam !
- Nie wiedziałem ,że jestem aż tak straszny :)
- Co ty tu robisz? -zapytałam.
- To samo co ty :P
- Czyli ? Na siłowni można robić dużo rzeczy.
- Na przykład jakich ??? Zapytał a ja od razu poczerwieniałam.Widząc jego spojrzenie , domyśliłam się od razu co mu chodzi po głowie.
- Na pewno nie takich o których ty teraz myślisz zboczuchu! :)
- To aż tak widać? hahaha :)
Po tych słowach śmiejąc się, powróciłam do biegania. To samo zrobił Harry, zajmując bieżnie obok mnie.
Po przebiegnięci kilku kilometrów , postanowiłam teraz pójść na skałkę. Poinformowałam o tym Harr'ego , który z wielką chęcią chciał mi potowarzyszyć. Stojąc pod ścianą wspinaczkową, wspólnie zapieliśmy sobie zabezpieczenia.
- Ok, no to co mam teraz robić - zapytał Harry.
- No jak to co :) wspinać się do góry.
- Heheh ok to może zrobimy zawody?
- Kto pierwszy na górze?
- Tak ;)
- A co z przegranym?
- Będzie musiał spełnić jedną proźbę zwycięzcy.
- No nie wiem.
- No zgódź się. Jestem kiepski we wspinaczce ;)
- No dobrze.
- Super !! TO START !!! :)
KIEPSKI !!!! powiedziałam do siebie. Harry szedł do góry jak burza, zaczęłam go gonić. Niestety moje starania poszły na marne , Harry wygrał. Powoli zaczęłam zjeżdżać na dół, gdzie czekał na mnie loczek.
- Oszukałeś mnie!
- Hahahaha wygrałem! Teraz musisz spełnić moje jedno życzenie.
- No dobrze , więc co sobie pan życzy?
- Pocałuj mnie w usta :D
Słysząc to otworzyłam szeroko oczy. Poczułam że na mojej twarzy pojawiły się rumieńce a w brzuchu zaczeło szalec stado motylków. - No dobrze ale to będzie zwykły całus , nic więcej :)
Przybliżyłam się do niego i nagle nasze usta się złączyły. Gdy miałam już zakończyć ten pocałunek Harry przyciągnął mnie bliżej do siebie i zwykły całus zmienił się w namiętny pocałunek. Odleciałam, czułam się, tak jak by powiedział to Brytyjczyk " Na dziewiątej chmurce '' to tak jak u nas ''w siódmym niebie''. Nagle otworzyłam oczy i i zobaczyłam że mój czas się skończył. Za chwilę miałam spotkać się z Laurą i obie miałyśmy zacząć przygotowywania do jutrzejszej imprezy. Oderwałam się od Harry'ego:
- Muszę już lecieć , zadanie swe wykonałam :)
- Noooo.... i to lepiej niż myślałem.
- Pamiętaj to był zwykły całus. Wychodząc z sali do ćwiczeń, poszłam do szatni, wzięłam szybko prysznic, przebrałam się i oddałam klucze recepcjonistce, następnie szybkimi krokami ruszyłam w stronę domu.
* W TYM SAMYM CZASIE*
OCZAMI LAURY
Po pożegnaniu się z Kingą wszystkie trzy, wyszłyśmy przed galerie.
-No to prowadźcie:) Bo ja jeszcze tu nowa jestem i nie znam tak dobrze Londynu jak Wy.
- Hehe spokojnie przy nas poznasz jego wszystkie zakamarki, szybciej niż myślisz- powiedziała El
Strasznie polubiłam te dziewczyny. Już po pierwszym dniu stały się dla mnie jak siostry. Przechodząc koło London Eye, Danielle poprosiła abyśmy po drodze wstąpiły do sklepu z gazetami.
- To tu ;) - powiedziała Dan
Wchodząc do środka dziewczyny poszły zobaczyć na nowe magazyny o modzie, natomiast ja zagłębiłam się między regałami. Przeglądnełam gazety chyba ze wszystkich stron świata, nawet znalazłam kilka z polski ! Nagle to co zobaczyłam, zaparło mi dech w piersiach. Prawie na wszystkich gazetach dla młodzieży, były zdjęcia Harry'ego i Kingi trzymających się za ręce w parku oraz moje i Niall'a jedzących lody. Stanęłam bez ruchu , otwierając szeroko oczy i nie mogąc wydusić z siebie ani jednego słowa, nie wierzyłam w to co widzę.
- Laura, Laura !!!!! Gdzie jesteś? -krzyczały dziewczyny.
- Danielle, nalazłam ją! Jest tutaj!
- Ooo... Laura , czemu się nie odzywałaś ?? :) - zapytała Dan
Niestety, dalej nie mogąc wydusić z siebie ani jednego słowa.
- Hej Laura co się dzieje ?? - spytała zaniepokojona El.
- Patrzcie - powiedziałam.
Dziewczyny spojrzały na regał.
-OMG .......Aaaaaaa! - zaczęły krzyczeć i skakać.
- Czemu nic nam nie powiedziałaś, że chodzisz z Niall'em - zapytała uradowana Eleanor.
- Bo nie chodzę , to było zwykłe wyjście na lody - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Dziewczyny kupimy jedną gazetę i przeczytamy co jest tam napisane - zaproponowała Danielle
- Ja też sobie kupie muszę to pokazać Kindze.
- O ja też , zostawię sobie na pamiątkę - powiedziała El
- Po co?- zapytałam.
- Aby jako dobra ciocia , opowiadać waszym dzieciom. historie jak poznała się ich mamusia z tatą .
- Hahahah Eleanor ! Ja na razie to żadnych dzieci nie planuje :D
Płacąc za gazety , wyszłyśmy ze sklepu , teraz kierując się do kawiarenki
*KILAKA MINUT PÓŹNIEJ*
- Proszę latte macchiato i ciasto czekoladowe - powiedziała Dan
- O ja też :)
- I ja - powiedziałam
Pani stojąca za barem podała nam 3 kawy i ciasto
- Dziękujemy
- Chodźmy usiąść na polu - zaproponowała El
- Ok - odpowiedziałyśmy
Wychodząc , zajęłyśmy pierwszy lepszy stolik i wygodnie usiadłyśmy na fotelach.
- No szybko , Eleanor wyciągaj tą gazetę - powiedziała Dan
- Dlaczego ja ???
- Bo mi się nie chcę szukać w tych wszystkich torbach.
- Hehe dobra, wyciągam :)- Daj ją chcę pierwsza przeczytać - powiedziała Danielle wyrywając Eleanor gazetę.
- Ej no ja chce pierwsza !
- Zaraz ci dam! po tych słowach Dan otworzyła gazetę i zaczęła czytać:
'' Drogie fanki One Direction! podajemy wam najnowsze informację o naszych dwóch singlach z zespołu. Prawdopodobnie , Niall Horan oraz Harry Styles , tak jak pozostali chłopcy w końcu znaleźli sobie dziewczyny ! Najnowsze zdjęcia zrobione kilka dni temu pokazuje nam , że chłopcy spotkali się osobno z dwiema bardzo ładnymi dziewczynami. A źródła te donoszą że dziewczyny te wygrały warsztaty taneczne w Londynie. Pochodzą z polski"
- Daj teraz ja :) - Eleanor wyrwała gazetę Danille i kontynuowała czytanie.
'' Prawdopodobnie "dziewczyna" Niall'a nazywa się Laura Cetnarowska a Harr'ego Kinga Ronczkowska. Obie pary osobno spędziły czas , zajadając się lodami lub spacerując po parku. Na razie nic nie zostało potwierdzone. Ale jeśli to prawda życzymy zakochanym szczęścia ! Kolejne informacje podamy wam w następnym wydaniu"
- No brawo mała ! - zaczęły gratulować mi dziewczyny .
Były tym bardzo podekscytowane.
- Ale my na prawde nie jesteśmy parą. Kinga i Harry tęż nie :)
- Nawet jeśli nie to uwierz, w krótce się to zmieni . - powiedziała Danielle
- A niby skąd to wiesz?! :) - zapytałam.
- Ponieważ chłopcy byle kogo nie zapraszają na spacery i lody :P Robią to tylko wtedy jeśli im na kimś naprawdę zależy - odpowiedziała Eleanor
Przeglądając gazetę , zobaczyłam na zegarek w komórce ,, za chwilę będę musiała już iść '" - myślałam , gdy nagle przed naszym stolikiem stanęła Julita z koleżankami. Po tym jak Kinga opowiedziała mi o zajściu na warsztatach , już tak bardzo nie lubię tej dziewczyny. Zaczęłam chować gazetę.
- O cześć Laura - powiedziała
- Cześć - odpowiedziałam.
- Co tam chowasz ?
- A nic, taką tam gazetę.
- Tak , to pokarz ją.
- Ale po co, to zwykła gazeta...
- O modzie - dokończyła Danielle
- No właśnie, o modzie.
- Kręcisz! Dawaj ją!
Julita wzięła mi gazetę . Po jej minie mogłam domyśleć się że jest nieźle wkurzona.
- Że co ! - wykrzyczała - Jak ta głupia dziewczyna może trzymać Harry'ego za rękę !
Teraz to się zdenerwowałam . Nikt nie ma prawa obrażać mojej przyjaciółki
- Ej ! - powiedziałam wstając z fotela - Nie możesz tak mówić o mojej kumpeli.
- Oj Laura, ja mogę bardzo dużo rzeczy. Nie wiesz do czego jestem zdolna , ale pewnie za niedługo się dowiesz .
- Że co ?! - zapałam a raczej wykrzyczałam.
- To że jeśli Kinga nie odwali się od Harry'ego , to skończy się to źle dla niej , dla ciebie i waszych przyjaciół .
Julita oddała mi gazetę a następnie odeszła ze swoimi koleżaneczkami , natomiast ja zdenerwowana i zmartwiona tymi słowami opadłam na fotel.
- Laura wszystko w porządku - zapytałam El
- Tak.
- Nie rozumiem, o co w tym wszystkim chodzi ?
Opowiedziałam dziewczynom o zajściu , na warsztatach.
- Wow, miałyśmy już trochę przez nią problemów , ale od takiej strony to Julity nie znałam - podziałała Eleonor a Daniell to potwierdziła.
- Tylko proszę, nie mówcie nic chłopakom.
- No dobrze jeśli tego chcecie.
Po ochłonięciu , umówiłam się z dziewczynami na jutro . Przyjadą wcześnie i nam pomogą . Podziękowałam za przepyszną kawę i się pożegnałam.
- To do jutra ! - wykrzyczałam w biegu , byłam już mocno spóźniona .
W końcu dobiegałam do domu.
- No gdzieś ty tyle była? - zapytała Kinga.
-Przepraszam, muszę Ci coś powiedzieć.
- Ja też :)
- Jesteś strasznie ucieszona więc Ty mów pierwsza.
- Całowałam się z Harr'ym! :)
- No na pewno !? - powiedziałam nie dowierzając.
- Noo zaczęło się od....
Kinga opowiedziała mi swoją przygodę , przynajmniej jej dziań zakończył się wielkim Happy Endem.
- To jesteście teraz razem ?! - zapytałam zaciekawiona.
- Nie, to był zwykły całus ;)
- Jak to ma być zwykły całus, to co będzie jak wy już będziecie razem :)
- Zobaczymy hehe :)
- Mam dla ciebie dwie informacje . Pierwsza, to patrz co Ci kupiłam.
Podałam Kindze gazetę.
- OMG!!!! - zareagowała dokładnie tak samom jak ja - Ale jak to? Ahh.. te paparazzi, oni są wszędzie.
- No, druga informacja wiąże się z tą gazetą a bardziej z tym co tam jet napisane,
- Co się stało ??
- Zgadnij kogo dziś spotkałam ??
- Kogo?!
- Julitę.
- No na pewno !
- Wyrwała mi gazetę i strasznie się wkurzyła, czytając to co jest tam napisane.
- Powiedzała ci coś?
- Tak, że jeśli nie odczepisz się od Harry'ego to się to źle dla nas i naszych przyjaciół skończy.
- Co ?? Ona nam grozi ?? Nie pozwolę na to !
- No to co my teraz zrobimy ?
- Jeszcze nie wiem , teraz nie będe o tym myśleć. Jutro czeka nas super dzień ,chodzimy wszystko przygotować .
- Ok :)
Do końca dnia robiłyśmy przekąski , szukałyśmy kawałków drzewa no ognisko i tak zastała nas noc. Obie poszłyśmy się wykąpać i po dniu złych i dobrych wrażeń, padnięte poszłyśmy spać.
________________________
Hejoo więc jest 10 przepraszamy że jest tak późno. Ale nie miałyśmy za bardzo czasu. Następny pojawi się jeśli będzie 5 komentarzy :)
Oczami Kingi
Dziś obudziły mnie, wpadające przez okno, promienie słońca. Po zaścieleniu łóżka, udałam się do łazienki. Umalowana i uczesana ruszyłam w stronę szafy. Stojąc przed nią dobre 10 minut, zastanawiałam się, co ubrać na tak piękna pogodę. W końcu wybrałam (LooK).Gotowa, zamknęłam za sobą drzwi do pokoju, po czym zaczęłam iść do kuchni. Schodząc po schodach poczułam zapach naleśników. No tak w kuchni już pichciła Laura.
- O cześć śpiochu - powiedziała
- Hej, co ty tak wcześnie wstałaś??
- Nie słyszałaś, kto wcześnie wstaje temu pan bóg daje :)
- Heheheheh co tam pysznego zrobiłaś?
- Naleśniki z..CZEKOLADOM!!!
- Ooo a znajdzie się dla mnie jeden?
- No to baa! Nawet nie jeden, tylko...pięć!
- Hahaha przecież ja tyle nie zjem :)
- Zjesz, zjesz, masz :)
Biorąc talerze, poszłyśmy do salonu. Oglądając poranne wiadomości, wcinałyśmy naleśniki, które prawie pływały nam w czekoladzie.
- Ty chyba całą Nutelle zużyłaś hehe :)
- Przy jedzeniu się nie gada bo się w brzuszku nie układa :) - powiedział mój głodomorek i dalej kontynuował konsumowanie swych pyszności :)
KILAK MINUT PÓŹNIEJ
- Och, ale się najadłam - powiedziałam opadając na kanapę
- No ja też :) Dziś twoja kolej na zmywanie heheh. Ja idę się przebrać :)
- No dobra :)
Zmywając naczynia nagle usłyszałam huk.
- Ała!
Hehehe ciekawe co tym razem, zrobiła sobie ta niezdara.
- Żyje! - usłyszałam głos Laury, który po chwili zniknął za drzwiami łazienki.
- To dobrze hehe! - odkrzyknęłam, następnie biorąc się za przygotowanie dla nas soku pomarańczowego.
- Wkładając słomki do filiżanek, Laura ubrana w (LOOK) wpadła do kuchni.
- Dzwoniła do mnie Danielle, zaraz będą na miejscu a my jeszcze w domu! Lepiej się pospieszmy!
- Spokojnie, zdążymy. Masz :) - powiedziałam, podając Laurze filiżankę soku.
- Ooo..tego mi było trzeba. Teraz jestem w pełni gotowa na zakupy :)
- Hehe no to chodźmy już ! :)
Zabierając ze sobą torbę na siłownie, zamknęłam drzwi na klucz i wspólnie z przyjaciółką ruszyłyśmy w drogę. Dochodząc, zauważyłyśmy czekające już na nas El i Dan
- Hej :) - powiedziałyśmy
- Hej :) - odpowiedziały z wielkim uśmiechem
- Gdzie jest Perrie? - zapytała Laura
- Niestety, musiała zostać na próbie jej zespołu i nie mogła się tu z nami pojawić, ale kazała wam przekazać że na pewno to jeszcze wszystkie razem nadrobimy - usprawiedliwiła ją El
- No ja myślę hehe - powiedziałam
- Ok, chyba już wszystko sobie wyjaśniłyśmy no nie? :) - zapytała Dan a my potwierdziłyśmy kiwając głowami.
- No to na co jeszcze czekamy?! :)
Śmiejąc się pobiegłyśmy w głąb galerii, na wilki podbój sklepów. Zakupy z dziewczynami, były jak dobry fragment komediowego filmu. Szalona muzyka w tle i cztery zwariowane dziewczyny które spędzając wspólnie czas śmieją się, rozmawiają, wygłupiają i robią sweet fotki. Przymierzając stroje kąpielowe nagle wpadł mi do głowy pewien pomysł.
- Hej, dziewczyny co wy na to, aby jutro urządzić imprezę u nas nad basenem?
- Tak, tak, tak! Proszę musicie się zgodzić, to będzie taki rewanż za super zakupy z wami - zaczęła namawiać je Laura , której nie można ulec, coś o tym wiem.
- No dobrze hehe z wielką chęcią wpadniemy - powiedziały
- A co z chłopakami? - zapytała Eleanor
- Ich też zaprosimy żeby się nie poczuli się pokrzywdzeni.
Najpierw zadzwoniłyśmy do Perrie, którą również zaprosiłyśmy.
- Już nie mogę się doczekać jutra :) Na pewno przyjdę - powiedziała Perrie
- Trzymamy cię za słowo, to do jutra paa :)
Następnie zadzwoniłyśmy do chłopaków, którzy również potwierdzili swoje przyjście. Po zakończonej z nimi rozmowie, podeszłyśmy do kasy, aby zapłacić za stroje, po czym wyszłyśmy już z ostatniego sklepu.
- Wow, to było coś. Jeszcze nigdy w życiu a żyję już długo nie odwiedziłam tyle sklepów - powiedziała śmiejąc się Eleanor
- No rzeczywiście w Londynie mieszkam już dość długo a nigdy nie zwiedziłam wszystkich sklepów w galerii jednego dnia hehe. Bardzo wam dziękujemy że zgodziłyście się na te zakupy- powiedziała Dan.
- My tez dziękujemy za zaproszenie - powiedziałam a następnie wszystkie się przytuliłyśmy.
- To co teraz robimy? - zapytała Danielle
- Może pójdziemy na kawę i ciastko ? - zaproponowała Eleanor
- Ooo tak, jestem strasznie głodna - powiedziała Laura
- Hehehe, niestety ja nie mogę pójść z wami bo zaraz mam siłownie :) Weźcie tego głodomora i bawcie się dobrze.
-Szkoda ,ale obiecaj że pójdziemy jeszcze kiedyś na wspólną kawę - powiedziała El
- Obiecuję :)
- No to dobrze, idź już podrywać mięśniaków.
- Ok , hehehe no to idę , do zobaczenia , pa :P
Po wejściu na siłownie, odebrałam kluczyk do szafki, od recepcjonistki i przebrałam się w (LOOK). Wchodząc na salę treningową , duże wrażenie wywarł na mnie sprzęt w jaki była wyposażona siłownia. Nigdy jeszcze nie widziałam tak dobrych warunków do ćwiczeń. W Polsce nie ma takich bajerów jak tu. Ponieważ dawno już nie biegałam, pierwsze co postanowiłam zrobić to przebiegnąc kilka kilometrów na bieżni. Aby umilić sobie czas biegania, postanowiłam włączyc sobie mp3. Nagle ktoś zasłonił mi oczy , wpadłam w lekka panikę, bo jeszcze nikogo tu nie znam.
- Zgadnij kto to ?! :D
Słysząc ten czarujący głos od razu się uspokoiłam, był to Harry.
- Wariacie !!! Ale się przestraszyłam !
- Nie wiedziałem ,że jestem aż tak straszny :)
- Co ty tu robisz? -zapytałam.
- To samo co ty :P
- Czyli ? Na siłowni można robić dużo rzeczy.
- Na przykład jakich ??? Zapytał a ja od razu poczerwieniałam.Widząc jego spojrzenie , domyśliłam się od razu co mu chodzi po głowie.
- Na pewno nie takich o których ty teraz myślisz zboczuchu! :)
- To aż tak widać? hahaha :)
Po tych słowach śmiejąc się, powróciłam do biegania. To samo zrobił Harry, zajmując bieżnie obok mnie.
Po przebiegnięci kilku kilometrów , postanowiłam teraz pójść na skałkę. Poinformowałam o tym Harr'ego , który z wielką chęcią chciał mi potowarzyszyć. Stojąc pod ścianą wspinaczkową, wspólnie zapieliśmy sobie zabezpieczenia.
- Ok, no to co mam teraz robić - zapytał Harry.
- No jak to co :) wspinać się do góry.
- Heheh ok to może zrobimy zawody?
- Kto pierwszy na górze?
- Tak ;)
- A co z przegranym?
- Będzie musiał spełnić jedną proźbę zwycięzcy.
- No nie wiem.
- No zgódź się. Jestem kiepski we wspinaczce ;)
- No dobrze.
- Super !! TO START !!! :)
KIEPSKI !!!! powiedziałam do siebie. Harry szedł do góry jak burza, zaczęłam go gonić. Niestety moje starania poszły na marne , Harry wygrał. Powoli zaczęłam zjeżdżać na dół, gdzie czekał na mnie loczek.
- Oszukałeś mnie!
- Hahahaha wygrałem! Teraz musisz spełnić moje jedno życzenie.
- No dobrze , więc co sobie pan życzy?
- Pocałuj mnie w usta :D
Słysząc to otworzyłam szeroko oczy. Poczułam że na mojej twarzy pojawiły się rumieńce a w brzuchu zaczeło szalec stado motylków. - No dobrze ale to będzie zwykły całus , nic więcej :)
Przybliżyłam się do niego i nagle nasze usta się złączyły. Gdy miałam już zakończyć ten pocałunek Harry przyciągnął mnie bliżej do siebie i zwykły całus zmienił się w namiętny pocałunek. Odleciałam, czułam się, tak jak by powiedział to Brytyjczyk " Na dziewiątej chmurce '' to tak jak u nas ''w siódmym niebie''. Nagle otworzyłam oczy i i zobaczyłam że mój czas się skończył. Za chwilę miałam spotkać się z Laurą i obie miałyśmy zacząć przygotowywania do jutrzejszej imprezy. Oderwałam się od Harry'ego:
- Muszę już lecieć , zadanie swe wykonałam :)
- Noooo.... i to lepiej niż myślałem.
- Pamiętaj to był zwykły całus. Wychodząc z sali do ćwiczeń, poszłam do szatni, wzięłam szybko prysznic, przebrałam się i oddałam klucze recepcjonistce, następnie szybkimi krokami ruszyłam w stronę domu.
* W TYM SAMYM CZASIE*
OCZAMI LAURY
Po pożegnaniu się z Kingą wszystkie trzy, wyszłyśmy przed galerie.
-No to prowadźcie:) Bo ja jeszcze tu nowa jestem i nie znam tak dobrze Londynu jak Wy.
- Hehe spokojnie przy nas poznasz jego wszystkie zakamarki, szybciej niż myślisz- powiedziała El
Strasznie polubiłam te dziewczyny. Już po pierwszym dniu stały się dla mnie jak siostry. Przechodząc koło London Eye, Danielle poprosiła abyśmy po drodze wstąpiły do sklepu z gazetami.
- To tu ;) - powiedziała Dan
Wchodząc do środka dziewczyny poszły zobaczyć na nowe magazyny o modzie, natomiast ja zagłębiłam się między regałami. Przeglądnełam gazety chyba ze wszystkich stron świata, nawet znalazłam kilka z polski ! Nagle to co zobaczyłam, zaparło mi dech w piersiach. Prawie na wszystkich gazetach dla młodzieży, były zdjęcia Harry'ego i Kingi trzymających się za ręce w parku oraz moje i Niall'a jedzących lody. Stanęłam bez ruchu , otwierając szeroko oczy i nie mogąc wydusić z siebie ani jednego słowa, nie wierzyłam w to co widzę.
- Laura, Laura !!!!! Gdzie jesteś? -krzyczały dziewczyny.
- Danielle, nalazłam ją! Jest tutaj!
- Ooo... Laura , czemu się nie odzywałaś ?? :) - zapytała Dan
Niestety, dalej nie mogąc wydusić z siebie ani jednego słowa.
- Hej Laura co się dzieje ?? - spytała zaniepokojona El.
- Patrzcie - powiedziałam.
Dziewczyny spojrzały na regał.
-OMG .......Aaaaaaa! - zaczęły krzyczeć i skakać.
- Czemu nic nam nie powiedziałaś, że chodzisz z Niall'em - zapytała uradowana Eleanor.
- Bo nie chodzę , to było zwykłe wyjście na lody - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Dziewczyny kupimy jedną gazetę i przeczytamy co jest tam napisane - zaproponowała Danielle
- Ja też sobie kupie muszę to pokazać Kindze.
- O ja też , zostawię sobie na pamiątkę - powiedziała El
- Po co?- zapytałam.
- Aby jako dobra ciocia , opowiadać waszym dzieciom. historie jak poznała się ich mamusia z tatą .
- Hahahah Eleanor ! Ja na razie to żadnych dzieci nie planuje :D
Płacąc za gazety , wyszłyśmy ze sklepu , teraz kierując się do kawiarenki
*KILAKA MINUT PÓŹNIEJ*
- Proszę latte macchiato i ciasto czekoladowe - powiedziała Dan
- O ja też :)
- I ja - powiedziałam
Pani stojąca za barem podała nam 3 kawy i ciasto
- Dziękujemy
- Chodźmy usiąść na polu - zaproponowała El
- Ok - odpowiedziałyśmy
Wychodząc , zajęłyśmy pierwszy lepszy stolik i wygodnie usiadłyśmy na fotelach.
- No szybko , Eleanor wyciągaj tą gazetę - powiedziała Dan
- Dlaczego ja ???
- Bo mi się nie chcę szukać w tych wszystkich torbach.
- Hehe dobra, wyciągam :)- Daj ją chcę pierwsza przeczytać - powiedziała Danielle wyrywając Eleanor gazetę.
- Ej no ja chce pierwsza !
- Zaraz ci dam! po tych słowach Dan otworzyła gazetę i zaczęła czytać:
'' Drogie fanki One Direction! podajemy wam najnowsze informację o naszych dwóch singlach z zespołu. Prawdopodobnie , Niall Horan oraz Harry Styles , tak jak pozostali chłopcy w końcu znaleźli sobie dziewczyny ! Najnowsze zdjęcia zrobione kilka dni temu pokazuje nam , że chłopcy spotkali się osobno z dwiema bardzo ładnymi dziewczynami. A źródła te donoszą że dziewczyny te wygrały warsztaty taneczne w Londynie. Pochodzą z polski"
- Daj teraz ja :) - Eleanor wyrwała gazetę Danille i kontynuowała czytanie.
'' Prawdopodobnie "dziewczyna" Niall'a nazywa się Laura Cetnarowska a Harr'ego Kinga Ronczkowska. Obie pary osobno spędziły czas , zajadając się lodami lub spacerując po parku. Na razie nic nie zostało potwierdzone. Ale jeśli to prawda życzymy zakochanym szczęścia ! Kolejne informacje podamy wam w następnym wydaniu"
- No brawo mała ! - zaczęły gratulować mi dziewczyny .
Były tym bardzo podekscytowane.
- Ale my na prawde nie jesteśmy parą. Kinga i Harry tęż nie :)
- Nawet jeśli nie to uwierz, w krótce się to zmieni . - powiedziała Danielle
- A niby skąd to wiesz?! :) - zapytałam.
- Ponieważ chłopcy byle kogo nie zapraszają na spacery i lody :P Robią to tylko wtedy jeśli im na kimś naprawdę zależy - odpowiedziała Eleanor
Przeglądając gazetę , zobaczyłam na zegarek w komórce ,, za chwilę będę musiała już iść '" - myślałam , gdy nagle przed naszym stolikiem stanęła Julita z koleżankami. Po tym jak Kinga opowiedziała mi o zajściu na warsztatach , już tak bardzo nie lubię tej dziewczyny. Zaczęłam chować gazetę.
- O cześć Laura - powiedziała
- Cześć - odpowiedziałam.
- Co tam chowasz ?
- A nic, taką tam gazetę.
- Tak , to pokarz ją.
- Ale po co, to zwykła gazeta...
- O modzie - dokończyła Danielle
- No właśnie, o modzie.
- Kręcisz! Dawaj ją!
Julita wzięła mi gazetę . Po jej minie mogłam domyśleć się że jest nieźle wkurzona.
- Że co ! - wykrzyczała - Jak ta głupia dziewczyna może trzymać Harry'ego za rękę !
Teraz to się zdenerwowałam . Nikt nie ma prawa obrażać mojej przyjaciółki
- Ej ! - powiedziałam wstając z fotela - Nie możesz tak mówić o mojej kumpeli.
- Oj Laura, ja mogę bardzo dużo rzeczy. Nie wiesz do czego jestem zdolna , ale pewnie za niedługo się dowiesz .
- Że co ?! - zapałam a raczej wykrzyczałam.
- To że jeśli Kinga nie odwali się od Harry'ego , to skończy się to źle dla niej , dla ciebie i waszych przyjaciół .
Julita oddała mi gazetę a następnie odeszła ze swoimi koleżaneczkami , natomiast ja zdenerwowana i zmartwiona tymi słowami opadłam na fotel.
- Laura wszystko w porządku - zapytałam El
- Tak.
- Nie rozumiem, o co w tym wszystkim chodzi ?
Opowiedziałam dziewczynom o zajściu , na warsztatach.
- Wow, miałyśmy już trochę przez nią problemów , ale od takiej strony to Julity nie znałam - podziałała Eleonor a Daniell to potwierdziła.
- Tylko proszę, nie mówcie nic chłopakom.
- No dobrze jeśli tego chcecie.
Po ochłonięciu , umówiłam się z dziewczynami na jutro . Przyjadą wcześnie i nam pomogą . Podziękowałam za przepyszną kawę i się pożegnałam.
- To do jutra ! - wykrzyczałam w biegu , byłam już mocno spóźniona .
W końcu dobiegałam do domu.
- No gdzieś ty tyle była? - zapytała Kinga.
-Przepraszam, muszę Ci coś powiedzieć.
- Ja też :)
- Jesteś strasznie ucieszona więc Ty mów pierwsza.
- Całowałam się z Harr'ym! :)
- No na pewno !? - powiedziałam nie dowierzając.
- Noo zaczęło się od....
Kinga opowiedziała mi swoją przygodę , przynajmniej jej dziań zakończył się wielkim Happy Endem.
- To jesteście teraz razem ?! - zapytałam zaciekawiona.
- Nie, to był zwykły całus ;)
- Jak to ma być zwykły całus, to co będzie jak wy już będziecie razem :)
- Zobaczymy hehe :)
- Mam dla ciebie dwie informacje . Pierwsza, to patrz co Ci kupiłam.
Podałam Kindze gazetę.
- OMG!!!! - zareagowała dokładnie tak samom jak ja - Ale jak to? Ahh.. te paparazzi, oni są wszędzie.
- No, druga informacja wiąże się z tą gazetą a bardziej z tym co tam jet napisane,
- Co się stało ??
- Zgadnij kogo dziś spotkałam ??
- Kogo?!
- Julitę.
- No na pewno !
- Wyrwała mi gazetę i strasznie się wkurzyła, czytając to co jest tam napisane.
- Powiedzała ci coś?
- Tak, że jeśli nie odczepisz się od Harry'ego to się to źle dla nas i naszych przyjaciół skończy.
- Co ?? Ona nam grozi ?? Nie pozwolę na to !
- No to co my teraz zrobimy ?
- Jeszcze nie wiem , teraz nie będe o tym myśleć. Jutro czeka nas super dzień ,chodzimy wszystko przygotować .
- Ok :)
Do końca dnia robiłyśmy przekąski , szukałyśmy kawałków drzewa no ognisko i tak zastała nas noc. Obie poszłyśmy się wykąpać i po dniu złych i dobrych wrażeń, padnięte poszłyśmy spać.
________________________
Hejoo więc jest 10 przepraszamy że jest tak późno. Ale nie miałyśmy za bardzo czasu. Następny pojawi się jeśli będzie 5 komentarzy :)
sobota, 20 października 2012
Roździał 9
Oczami Kingi
Przebrana w (LOOK) i gotowa do wyjścia, ruszyłam w stronę drzwi wyjściowych. Przed budynkiem czekał już Harry , razem ruszyliśmy w stronę kawiarenki. Idąc, cały czas myślałam o zajściu z Julita, na warsztatach. Nie mogąc skupić się na czym innym w końcu zapytałam:
-Harry?
-Tak?
-Mam pytanie- powiedziałam
- Wal śmiało- powiedział uśmiechnięty
- Co cie łączyło...łączy z Julitą?
Nagle z jego twarzy zniknął uroczy uśmiech, zapanował cisza.
- Jeśli nie chcesz to nie odpowiadaj.
- Nie, chcę... to nie żadna tajemnica. Byliśmy kiedyś razem, ale to już przeszłość. Na początku bardzo ją lubiłem niestety potem okazała się kompletna egoistką i kłamczuchą.
Po tych słowach kamień spadł mi z serca i znów poczułam motylki w brzuchu. Zawsze gdy jestem przy nim, czuje te skrzydlate maleństwa. Chciałabym wyznać mu moje uczucia, ale nie wiem czy on czuje do mnie to samo. Zbliżając się do kawiarenki nagle ujrzeliśmy tłum piszczących fanek biegnących w naszym kierunku. Harry szybko chwycił moja dłoń i obydwoje zaczęliśmy biec w przeciwnym kierunku. Gubiąc piszczące dziewczyny, stwierdziliśmy że jesteśmy za daleko od knajpki i że nie ma sensu powrotu do niej, Harry zaproponował wspólny spacer. Zgadzają się skręciliśmy w stronę parku. Spacerując dużo rozmawialiśmy. W pewnym momencie zauważyłam że ciągle trzymamy się za ręce
- Harry już możesz mnie puścić. :)
- Dlaczego?! Mnie jest tak dobrze :)
Rumieniąc się ruszyliśmy dalej. Usiedliśmy na murku fontanny, która znajdował się w samym centrum parku. Długo jeszcze rozmawialiśmy, gdy zaczęło się ściemniać ruszyliśmy w stronę mojego domu. Harry odprowadził mnie pod same drzwi.
-Harry możesz już iść:)
-Nie pójdę dopóki nie wejdziesz do środka.
- A to dlaczego?- Zapytałam
- Bo chcę być pewien że cała i zdrowa wróciłaś do domu.
- Hehe :D - dałam mu całusa na pożegnanie.
- A to za co?- zapytał.
- Za troskę i spędzony wspólnie czas :) to Pa.
- Pa, do zobaczenia na warsztatach :) - odpowiedział z uśmiechem na twarzy, po czym weszłam do domu.
W tym samym czasie
Oczami Laury
"Hej, może wybierzesz się ze mną na lody? " aaaa...! Te słowa cały czas krążyły mi po głowie. Tak Niall zaprosił mnie lody! :D Byłam tym strasznie podekscytowana. Niestety przyjemności musiały poczekać, ale osoba mi w nich towarzysząca nie. Teraz oboje szliśmy korytarzem na następne zajęcia z..maluszkami :) Kocham małe dzieci, więc gdy zaproponowano mi zajęcia z nimi, to bez żadnych zastanowień się zgodziłam. Dziś miałam pierwszą lekcje. Trochę się bałam czy sobie poradzę. Niall postanowił że poczeka na mnie i żeby mi było raźniej, pójdzie ze mną. Podziękowałam mu za to całuskiem w policzek. Chyba mu się to spodobało, bo zauważyłam na jego twarzy uśmiech i lekkie rumieńce. Doszliśmy do drzwi, za nimi było już słychać piski i śmiechy. Położyłam rękę na klamce. Przed jej naciśnięciem oboje popatrzyliśmy się na siebie, wzięliśmy głęboki oddech a nastepnię otworzyłam drzwi.
Pełne energii pięcio-sześciolatki biegały po sali. Zaczęliśmy je uciszać, nie do końca nam się to udawało. W końcu się uspokoiły. Gdy wszystkie już siedziały po turecku, na podłodze, Ja zaczęłam mówić:
- Hej. Mam na imię Laura i..
- Ładna jesteś :) - powiedział słodki chłopczyk.
- Dziękuje hehe :) Więc powracając, jestem Laura i będę was uczyć tańczyć. Pewnie zauważyliście że nie przyszłam sama. Oto mój pomocnik :) Przedstawiam wam...
- Niall'a Horan'a z zespołu One Direction!!
Oboje z Niall'em się zasmialiśmy. Mała blondyneczka, widać była jego wielką fanką, nawet na koszulce miała jego zdjęcie.
- Tak, dziękuję...
- Roxi. Jestem Roxi :D
- Dobrze Roxi :) ....może teraz wszyscy wstaniecie i rozpoczniemy rozgrzewkę. Co wy na to?
Taaak!! Wykrzyczały wszystkie maluchy. Podczas kręcenia główkami, aby rozgrzać karki, podszedł do mnie Nick, chłopczyk który prawił mi komplementy. Poprosił abym mu pocałowała paluszek bo sobie zrobił kuku :) Zrobiłam to a on uradowany wrócił na swoje miejsce. Nick przychodził do mnie co kilka minut i prosił o różne rzeczy, które oczywiście spełniałam, no bo jak odmówić takiemu bąblowi :) Podczas przerwy podeszłam do Niall'a, zaczęliśmy rozmawiać. Przerwał nam Nick, który znowu sobie coś zrobił. Tym razem po opatrzeniu "rany" poprosił o przytulenie. Gdy odszedł, Niall zaczął mówiąc:
- Hej...bo chyba zacznę być zazdrosny :)
- O kogo? - zapytałam z uśmiechem.
- O Nicka :)
- Nie masz o co hehe. Mam pomysł. W nagrodę za to że czekasz na mnie i się pewnie nudzisz to teraz, będziesz bawił się razem z nami :)
- Ooo..nie, nie, nie :)
- Ooo..tak, tak,tak :)
- Nie zmusisz mnie :D
- Zakład? Hej dzieciaki! Pomożecie mi wyciągnąć Niall'a z tej ławki na parkiet?
Cała gromada dzieci ruszyła z piskami w naszą stronę. Gdy Niall stał już na środku sali, wszystkie dzieci zaczęły szaleć. Skakały po nim, prosiły o samoloty i podrzucanie w powietrzu. Stojąc z boku, płakałam ze śmiechu. Nagle zauważyłam Niall'a idącego w moja stronę. Chwycił mnie za ręce i zaczął gilgotać. Znów popłakałam się ze śmiechu. W końcu mu się wyrwałam i zaczęłam uciekać. Niestety on mnie dogonił :)
- Niall proszę przestań! :)
- A co dostane w zamian?
- A co byś chciał? :)
- Hmmm..pomyślmy..może..nie..a może..nie to też nie. Na razie nie wiem, ale wykorzystam to przy jakieś dobrej okazji - powiedział to z szyderczym uśmieszkiem :D
- Heheh dobrze :)
Oboje wróciliśmy do dzieci. Zbliżał się koniec lekcji, więc zaczęłam ubierać dzieciaki, aby były już gotowe, gdy przyjdą po nich rodzice. Niall zaczął mi pomagać. Razem poszło nam szybciej. Roxi poprosiła Niall'a żeby zawiązał jej buciki. Z wielką chęcią to zrobił. Pomagając ubrać kurteczkę Emily , przyglądałam się mu z wielkim podziwem. Niall świetnie dogadywał się z dziećmi.
Punktualnie, wszyscy rodzice przyszli, po swoje pociechy, tylko mamy Roxi jeszcze nie było. W końcu się zjawiła, przeprosiła za spóźnienie.
- Roxi, chodź już :)
- Już idę mamo, tylko...Pa Niall :)
Roxi dała mu całusa w policzek i pobiegła do mamy.
- No ładnie nawet się nie pożegnała ze mną. Chyba zacznę być zazdrosna :)
- O kogo? :)
- O Ciebie głuptasie!
- Hahaha spokojnie, jest dla mnie za młoda ;)
Zostaliśmy sami w sali. Ja postanowiłam szybko pójść się przebrać a Niall zamknąć sale i oddać klucz.
Odświeżona i przebrana, wyszłam przed budynek i podeszłam do Niall'a.
- Ok, jestem gotowa :) To gdzie idziemy?
- Kilka przecznic stąd, jest super butka z lodami.
- Więc chodźmy.
Ruszyliśmy przed siebie. Za nim doszliśmy na miejsce, dowiedziałam się kilka ciekawych rzeczy, na temat mojego towarzysza. Po dojściu na miejsce, Niall kupił nam lody, po czym ruszyliśmy dalej, przed siebie. Dochodząc do parku, postanowiliśmy usiąść na ławeczce. W pewnym momencie, Niall na palec wskazujący nabrał trochę swoich lodów i zbrudził mi cały nos.
- Haha a to za co? :D
- Za zmuszanie mnie do tańczenia hehe :)
Postanowiłam nie być jedyna brudną osoba siedzącą na tej ławce i zrobiłam to samo.
- A to niby za co haha?! :)
- Za łaskotki! hehe :)
Niall miał przy sobie chusteczki. Wytarł mój i swój nosek. Z powodu zapadającego zmroku, zaczęliśmy powoli wracać do domu. Dochodząc pod bramę wejściową, podziękowałam Niall'owi za miło spędzony czas. Przytuliliśmy się na pożegnanie i każdy poszedł w swoją stronę. Wchodząc do domu, poszłam do kuchni po sok. Przysiadłam się do Kingi i od razu zaczęłyśmy sobie opowiadać, spędzony czas z chłopakami. Wspólną rozmowę, przerwał nam, dzwoniący telefon.
__________________________
Tak jak obiecałyśmy po 4 komentarzach będzie następny, więc jest :D To teraz może 5 komentarzy i next??? :**
Pozdrawiamy / Kinga i Martyna ♥
Przebrana w (LOOK) i gotowa do wyjścia, ruszyłam w stronę drzwi wyjściowych. Przed budynkiem czekał już Harry , razem ruszyliśmy w stronę kawiarenki. Idąc, cały czas myślałam o zajściu z Julita, na warsztatach. Nie mogąc skupić się na czym innym w końcu zapytałam:
-Harry?
-Tak?
-Mam pytanie- powiedziałam
- Wal śmiało- powiedział uśmiechnięty
- Co cie łączyło...łączy z Julitą?
Nagle z jego twarzy zniknął uroczy uśmiech, zapanował cisza.
- Jeśli nie chcesz to nie odpowiadaj.
- Nie, chcę... to nie żadna tajemnica. Byliśmy kiedyś razem, ale to już przeszłość. Na początku bardzo ją lubiłem niestety potem okazała się kompletna egoistką i kłamczuchą.
Po tych słowach kamień spadł mi z serca i znów poczułam motylki w brzuchu. Zawsze gdy jestem przy nim, czuje te skrzydlate maleństwa. Chciałabym wyznać mu moje uczucia, ale nie wiem czy on czuje do mnie to samo. Zbliżając się do kawiarenki nagle ujrzeliśmy tłum piszczących fanek biegnących w naszym kierunku. Harry szybko chwycił moja dłoń i obydwoje zaczęliśmy biec w przeciwnym kierunku. Gubiąc piszczące dziewczyny, stwierdziliśmy że jesteśmy za daleko od knajpki i że nie ma sensu powrotu do niej, Harry zaproponował wspólny spacer. Zgadzają się skręciliśmy w stronę parku. Spacerując dużo rozmawialiśmy. W pewnym momencie zauważyłam że ciągle trzymamy się za ręce
- Harry już możesz mnie puścić. :)
- Dlaczego?! Mnie jest tak dobrze :)
Rumieniąc się ruszyliśmy dalej. Usiedliśmy na murku fontanny, która znajdował się w samym centrum parku. Długo jeszcze rozmawialiśmy, gdy zaczęło się ściemniać ruszyliśmy w stronę mojego domu. Harry odprowadził mnie pod same drzwi.
-Harry możesz już iść:)
-Nie pójdę dopóki nie wejdziesz do środka.
- A to dlaczego?- Zapytałam
- Bo chcę być pewien że cała i zdrowa wróciłaś do domu.
- Hehe :D - dałam mu całusa na pożegnanie.
- A to za co?- zapytał.
- Za troskę i spędzony wspólnie czas :) to Pa.
- Pa, do zobaczenia na warsztatach :) - odpowiedział z uśmiechem na twarzy, po czym weszłam do domu.
W tym samym czasie
Oczami Laury
"Hej, może wybierzesz się ze mną na lody? " aaaa...! Te słowa cały czas krążyły mi po głowie. Tak Niall zaprosił mnie lody! :D Byłam tym strasznie podekscytowana. Niestety przyjemności musiały poczekać, ale osoba mi w nich towarzysząca nie. Teraz oboje szliśmy korytarzem na następne zajęcia z..maluszkami :) Kocham małe dzieci, więc gdy zaproponowano mi zajęcia z nimi, to bez żadnych zastanowień się zgodziłam. Dziś miałam pierwszą lekcje. Trochę się bałam czy sobie poradzę. Niall postanowił że poczeka na mnie i żeby mi było raźniej, pójdzie ze mną. Podziękowałam mu za to całuskiem w policzek. Chyba mu się to spodobało, bo zauważyłam na jego twarzy uśmiech i lekkie rumieńce. Doszliśmy do drzwi, za nimi było już słychać piski i śmiechy. Położyłam rękę na klamce. Przed jej naciśnięciem oboje popatrzyliśmy się na siebie, wzięliśmy głęboki oddech a nastepnię otworzyłam drzwi.
Pełne energii pięcio-sześciolatki biegały po sali. Zaczęliśmy je uciszać, nie do końca nam się to udawało. W końcu się uspokoiły. Gdy wszystkie już siedziały po turecku, na podłodze, Ja zaczęłam mówić:
- Hej. Mam na imię Laura i..
- Ładna jesteś :) - powiedział słodki chłopczyk.
- Dziękuje hehe :) Więc powracając, jestem Laura i będę was uczyć tańczyć. Pewnie zauważyliście że nie przyszłam sama. Oto mój pomocnik :) Przedstawiam wam...
- Niall'a Horan'a z zespołu One Direction!!
Oboje z Niall'em się zasmialiśmy. Mała blondyneczka, widać była jego wielką fanką, nawet na koszulce miała jego zdjęcie.
- Tak, dziękuję...
- Roxi. Jestem Roxi :D
- Dobrze Roxi :) ....może teraz wszyscy wstaniecie i rozpoczniemy rozgrzewkę. Co wy na to?
Taaak!! Wykrzyczały wszystkie maluchy. Podczas kręcenia główkami, aby rozgrzać karki, podszedł do mnie Nick, chłopczyk który prawił mi komplementy. Poprosił abym mu pocałowała paluszek bo sobie zrobił kuku :) Zrobiłam to a on uradowany wrócił na swoje miejsce. Nick przychodził do mnie co kilka minut i prosił o różne rzeczy, które oczywiście spełniałam, no bo jak odmówić takiemu bąblowi :) Podczas przerwy podeszłam do Niall'a, zaczęliśmy rozmawiać. Przerwał nam Nick, który znowu sobie coś zrobił. Tym razem po opatrzeniu "rany" poprosił o przytulenie. Gdy odszedł, Niall zaczął mówiąc:
- Hej...bo chyba zacznę być zazdrosny :)
- O kogo? - zapytałam z uśmiechem.
- O Nicka :)
- Nie masz o co hehe. Mam pomysł. W nagrodę za to że czekasz na mnie i się pewnie nudzisz to teraz, będziesz bawił się razem z nami :)
- Ooo..nie, nie, nie :)
- Ooo..tak, tak,tak :)
- Nie zmusisz mnie :D
- Zakład? Hej dzieciaki! Pomożecie mi wyciągnąć Niall'a z tej ławki na parkiet?
Cała gromada dzieci ruszyła z piskami w naszą stronę. Gdy Niall stał już na środku sali, wszystkie dzieci zaczęły szaleć. Skakały po nim, prosiły o samoloty i podrzucanie w powietrzu. Stojąc z boku, płakałam ze śmiechu. Nagle zauważyłam Niall'a idącego w moja stronę. Chwycił mnie za ręce i zaczął gilgotać. Znów popłakałam się ze śmiechu. W końcu mu się wyrwałam i zaczęłam uciekać. Niestety on mnie dogonił :)
- Niall proszę przestań! :)
- A co dostane w zamian?
- A co byś chciał? :)
- Hmmm..pomyślmy..może..nie..a może..nie to też nie. Na razie nie wiem, ale wykorzystam to przy jakieś dobrej okazji - powiedział to z szyderczym uśmieszkiem :D
- Heheh dobrze :)
Oboje wróciliśmy do dzieci. Zbliżał się koniec lekcji, więc zaczęłam ubierać dzieciaki, aby były już gotowe, gdy przyjdą po nich rodzice. Niall zaczął mi pomagać. Razem poszło nam szybciej. Roxi poprosiła Niall'a żeby zawiązał jej buciki. Z wielką chęcią to zrobił. Pomagając ubrać kurteczkę Emily , przyglądałam się mu z wielkim podziwem. Niall świetnie dogadywał się z dziećmi.
Punktualnie, wszyscy rodzice przyszli, po swoje pociechy, tylko mamy Roxi jeszcze nie było. W końcu się zjawiła, przeprosiła za spóźnienie.
- Roxi, chodź już :)
- Już idę mamo, tylko...Pa Niall :)
Roxi dała mu całusa w policzek i pobiegła do mamy.
- No ładnie nawet się nie pożegnała ze mną. Chyba zacznę być zazdrosna :)
- O kogo? :)
- O Ciebie głuptasie!
- Hahaha spokojnie, jest dla mnie za młoda ;)
Zostaliśmy sami w sali. Ja postanowiłam szybko pójść się przebrać a Niall zamknąć sale i oddać klucz.
Odświeżona i przebrana, wyszłam przed budynek i podeszłam do Niall'a.
- Ok, jestem gotowa :) To gdzie idziemy?
- Kilka przecznic stąd, jest super butka z lodami.
- Więc chodźmy.
Ruszyliśmy przed siebie. Za nim doszliśmy na miejsce, dowiedziałam się kilka ciekawych rzeczy, na temat mojego towarzysza. Po dojściu na miejsce, Niall kupił nam lody, po czym ruszyliśmy dalej, przed siebie. Dochodząc do parku, postanowiliśmy usiąść na ławeczce. W pewnym momencie, Niall na palec wskazujący nabrał trochę swoich lodów i zbrudził mi cały nos.
- Haha a to za co? :D
- Za zmuszanie mnie do tańczenia hehe :)
Postanowiłam nie być jedyna brudną osoba siedzącą na tej ławce i zrobiłam to samo.
- A to niby za co haha?! :)
- Za łaskotki! hehe :)
Niall miał przy sobie chusteczki. Wytarł mój i swój nosek. Z powodu zapadającego zmroku, zaczęliśmy powoli wracać do domu. Dochodząc pod bramę wejściową, podziękowałam Niall'owi za miło spędzony czas. Przytuliliśmy się na pożegnanie i każdy poszedł w swoją stronę. Wchodząc do domu, poszłam do kuchni po sok. Przysiadłam się do Kingi i od razu zaczęłyśmy sobie opowiadać, spędzony czas z chłopakami. Wspólną rozmowę, przerwał nam, dzwoniący telefon.
__________________________
Tak jak obiecałyśmy po 4 komentarzach będzie następny, więc jest :D To teraz może 5 komentarzy i next??? :**
Pozdrawiamy / Kinga i Martyna ♥
wtorek, 16 października 2012
Roździał 8
Oczami Laury
Dziś z Kingą obudziłyśmy się o tej samej porze. Za chwilę miała przyjść osoba , która zaprowadzi nas na warsztaty. Szybko ubrałam się w (LOOK) i zeszłam na dół by zjeść śniadanie. W trakcie spożywania płatków zadzwonił mój telefon, była to nasza menadżerka. Powiedziała że jest w drodze i spotkamy się na miejscu. Kończąc rozmowę usłyszałam pukanie do drzwi, ponieważ Kinga była w łazience, postanowiłam otworzyć. Otwierając ujrzałam brunetkę gdzieś mojego wzrostu ,wydawała się całkiem miła, zaprosiłam ją do środka. Po zapoznaniu się z Julitą (bo tak miała na imię) zaczęłam poganiać Kingę. W końcu zeszła, jak zwykle wyglądała świetnie. Po zamknięciu drzwi na klucz wszystkie trzy ruszyłyśmy w drogę . Po drodze dużo rozmawiałyśmy. Julita starała się poprowadzić nas jak najprostszą drogą , byśmy mogły ją szybko zapamiętać. Doszłyśmy na miejsce. Budynek w którym miały odbywać się zajęcia znajdował się pół godziny drogi pieszo od naszego domu. Wchodząc, przywitałyśmy się z recepcjonistką , która dała Julicie klucze do przebieralni. Dziewczyna zaprowadziła nas pod drzwi, wręczyła klucze i powiedziała abyśmy przebrały się w coś luźniejszego a ona pójdzie sprawdzić czy Charlotte już przyjechała.
Przebieralnia zawierała szafki na ubrania, barek z piciem oraz dwie łazienki z prysznicami. Z mojej torby wyciągnęłam ciuchy do tańca (LOOK) , przebrałam się w nie, poczekałam na Kingę, która wiązała buty i razem poszłyśmy pod salę, do której miałyśmy się udać gdy już będziemy gotowe.
Oczami Kingi
Po przebraniu się w (LOOK) razem z Laurą ruszyłyśmy w stronę drzwi, wskazanych nam wcześniej przez Julitę.
Ogromne pomieszczenie było doskonałe do ćwiczeń z duża grupą , każdy miałby wystarczająco miejsca dla siebie. Jeszcze nigdy nie miałyśmy tak doskonałych warunków do ćwiczeń. Wody pod dostatkiem, profesjonalny sprzęt no i ta przestrzeń, poczułam nagły przypływ energii. Odwracając się w stronę długiej ściany z przymocowanymi lustrami, tak jak Laura zaczęłam się rozciągać. Po chwili weszła Julita, powiedziała że Charlotte zaraz przyjdzie, po czym zaczęła majstrować coś przy sprzęcie muzycznym. Teraz rozciągałyśmy się przy muzyce, gdy nagle w drzwiach pojawiła się nasza menadżerka:
- Witajcie dziewczyny (przywitała nas z wielkim uśmiechem i dalej kontynuowała). Tak jak wam obiecałam, dziś spotkacie się z tajemniczą gwiazdą. Niestety plany się zmieniły, nie spotkacie się z jedną gwiazdą...tylko aż z pięcioma! Oto przed wami ... pięciu przystojnych chłopaków z zespołu ONE DIRECTION !!!
Zaparło mi dech w piersiach, nie mogłam uwierzyć że to naprawdę oni. Pierwszy wszedł Louis następnie Zayn , Harry , Niall a na końcu Liam. Dalej nie wierzyłam w to co się dzieje. Naprzeciwko mnie , dosłownie dwa kroki przede mną stoi mój ulubiony zespół ! Z jednym, z nich spotkałam się już wcześniej. Popatrzyłam na Harry'ego, on również skierował swój wzrok na mnie. Uśmiechnął się do mnie, ja odwzajemniłam smajla z rumieńcami. Patrząc w jego piękne zielone oczy , zaczęłam się rozpływać , przerwała mi to Charlotte.
- No dobrze , chłopcy poznajcie Laurę i Kingę. Te dwie piękności będą z wami przez najbliższy czas pracować. Macie się nimi zaopiekować.
- Ooo.! Ja się nimi zaopiekuję :) Spokojna już o to twoja głowa- powiedział Harry
- No ja myślę hehe , niestety ja już muszę lecieć, trzymajcie się a i dziewczyny, postarajcie się nie zwariować przy tych chłopakach
- Dobrze - powiedziała Laura
- Uwierz, to będzie trudne - odpowiedział jej Niall po czym puścił jej oczko.
Wszyscy się zaśmiali, Charlotte się pożegnała i wyszła.
Louis zaproponował żebyśmy usiedli i się lepiej poznali. Zgodziliśmy się. Po mojej prawej usiadł Harry, po lewej Laura, obok niej Niall, potem Liam, Zayn i Louis. Długo rozmawialiśmy, każdy powiedział coś o sobie. Miłą atmosferę przerwały otwierające się drzwi. Do sali weszły Eleanor, Danielle i Periie. Louis, Liam i Zayn od razu do nich pobiegli. Zaczęli je całować i ściskać, tylko Ja, Laura, Niall i Harry zostawaliśmy sami jak kołki. Dziewczyny przywitały się z nami, Louis w skrócie opowiedział im trochę o nas. Dan, El i Perrie koniecznie chciały nas lepiej poznać. Wymieniłyśmy się numerami, wieczorem miałyśmy się omówić na babskie wyjście.
Dziewczyny poszły do swoich boyfriendów aby porwać ich ze sobą. Rzeczywiście to już koniec zajęć , nawet nie zauważyłam jak szybko to zleciało. Nagle Harry zawołał mnie do siebie.
-Kinga, masz jakieś plany po zajęciach?- zapytał
- Nie a co?
- Może.. wybrała byś się ze mną na kawę? Znam fajną kawiarenkę, tu za rogiem .
- Oczywiście :) Tylko poczekaj na mnie chwilkę , pójdę się przebrać .
- Ok, to za 20 minut przed budynkiem.
- Dobrze :)
Okazało się że Niall również zaprosił Laurę na wspólne wyjście. Pożegnałam się z wszystkimi, i razem opuściłyśmy sale. Niestety zapomniałam torby. Wchodząc do sali tanecznej zauważyłam ją pod oknem. Idąc w jej kierunku , usłyszałam jak ktoś krzyknął moje imię. Odwróciłam się. Była to Julita
- Kinga chciałbym Ci powiedzieć, jako dobra kumpela, abyś trzymała się z daleka od Harrego.
- Dlaczego? - zapytałam.
-Pewnie nie wiesz ale byłam kiedyś z nim w związku. Zakończyłam go, niestety on do mnie wydzwania i prosi o drugą szansę. Zastanawiam się czy czasem mu jej nie dać. Więc bądź dobrą dziewczynką i nie psuj tego co jest między nami, bo w innym przypadku, źle się to dla Ciebie skończy.
Nic nie mówiąc, wybiegłam z sali, słysząc za sobą szyderczy śmiech Julity. W mojej głowie panował wielki chaos, postanowiłam na razie o tym nie myśleć, poszłam się odświeżyć i przygotować do spotkania.
Nowa Postać:
Julita Adams
_____________________________________
Przepraszam za spóźnienie ale nie miałam za bardzo czasu dodać go w weekend więc robię to dzisiaj.
Następny rozdział pojawi się jeśli będzie 4 KOMENTARZE
Papa :**
piątek, 5 października 2012
Roździał 7
Oczami Kingi
Ileż można czekać na tą Laurę?! Myślałam czekając na nią przed wejściem do TESCO. Gdy już miałam wyciągać telefon z kieszeni , by do niej zadzwonić dostrzegłam ją wychodzącą cała w skowronkach.Trzymała pełno siatek z jedzeniem. Podbiegłam do niej by jej pomóc. Tak samo jak ja miała wielkiego banana na twarzy.
- Co tak długo? -zapytałam.
- Jak ci zaraz coś powiem, to padniesz.
- Ja też mam ci coś do powiedzenia.
W drodze do domu opowiedziałyśmy sobie przytrafione historie. Nie mogłyśmy uwierzyć że ciągle mamy takie wielkie szczęście. Po rozpakowaniu zakupów i dniu pełnym wrażeń postanowłysmy zrezygnowac z maratonu filmowego i połozyc sie spac :)
Następny dzień
Oczami Laury
Na dziś nie miałyśmy planów ale wiedziałyśmy że nie spędzimy wolnego czasu przed telewizorem. Po zjedzeniu śniadania ubrałam się w (LOOK) i zamykając drzwi wejściowe na klucz, razem z Kingą, ruszyłyśmy przed siebie. Włócząc się po parku dużo rozmawiałyśmy, o jutrzejszym dniu i dzieciństwie. Nagle przyszła mi ochota na zrobienie czegoś szalonego, a z powodu rozmawiania o dalekiej przeszłości zaproponowałam zabawę w policjantów i złodziei. Świetnie się przy tym bawiłyśmy, Chowałyśmy się za drzewami, biegałyśmy po parku widząc tylko rozbawionych ludzi patrzących na nas. Uciekając przed "policjantką" wyspindrałam się po jakimś murze, przeskakując na drugą stronę. To samo zrobiła moja przyjaciółka, niestety przechodząc potknęła się i spadła na mnie. Śmiejąc się , pomogłam jej wstać. Spostrzegłyśmy że jesteśmy na czyjejś posesji .Osoba mieszkająca tutaj musiała być naprawdę bogata. Biały dom pff.... co ja mówię, willa przypominająca zamek księżniczki. Razem z kumpelą postanowiłyśmy dowiedzieć do kogo należny ta posiadłość.
Oczami Kingi
Nie mając na dziś planów po zjedzeniu śniadania i przebraniu się w (LOOK) razem z Laurą poszłyśmy alejkami w stronę parku. Chodząc bardzo dużo rozmawiałyśmy. Podczas wspominania dawnych czasów , Laurze wpadł do głowy szalony pomysł zabawy w policjantów i złodziei. Nie miałam powodów żeby sie nie zgodzić. Biegając widziałam śmiejących się ludzi , rozbawionych naszym widokiem. Goniąc "złodziejkę " musiałam wspiąc się na mur, ponieważ moja przyjaciółka przez niego przeszła. z zamiarem orzeslkoczenia , przez przypadek potknęłam się , tym samym spadając na Laurę. Zobaczyłyśmy że jesteśmy na czyimś terenie, na którym znajdował sie prze piękny dom. Postanowiłyśmy dowedziec kogo przypadkiem odwiedziłysmy. Chopdząc po między zadbanymi ogrodami widziałysmy dużą altanke oraz miejsce na zrobienie ogniska . Nagle dostrzegłąm duży basen. Był mi dziwnie znany. Po chwili otwierając szeroko oczy zoriętowąłmam sie że jest to dom calej piątki One Direction. Poinformowałam o tym Laurę. cała szczesliwa potwierdziłą moją informację, przypominając sobie zdjęcia Daniell w basenie u chłopaków. Nagle usłyszałam dzwięk mojego telefonu. Dzwoniłą moja mama. Powiedział że za dwadzieścia minut wraz z mamą Laury bedze na skaypie i że bardzo chcą nas zobaczyć bo dawno się nie widziałyśmy. Znów przechodząc przez mur, tym razem bardziej ostrożniej ruszyłysmy w stronę domu . Wiedząc że jutro czeka nas cięzki dzień, po 2 godzinnej rozmowie z naszymi mamami pożegnałyśmy się i udałyśmy się na odpoczynek :)
Ileż można czekać na tą Laurę?! Myślałam czekając na nią przed wejściem do TESCO. Gdy już miałam wyciągać telefon z kieszeni , by do niej zadzwonić dostrzegłam ją wychodzącą cała w skowronkach.Trzymała pełno siatek z jedzeniem. Podbiegłam do niej by jej pomóc. Tak samo jak ja miała wielkiego banana na twarzy.
- Co tak długo? -zapytałam.
- Jak ci zaraz coś powiem, to padniesz.
- Ja też mam ci coś do powiedzenia.
W drodze do domu opowiedziałyśmy sobie przytrafione historie. Nie mogłyśmy uwierzyć że ciągle mamy takie wielkie szczęście. Po rozpakowaniu zakupów i dniu pełnym wrażeń postanowłysmy zrezygnowac z maratonu filmowego i połozyc sie spac :)
Następny dzień
Oczami Laury
Na dziś nie miałyśmy planów ale wiedziałyśmy że nie spędzimy wolnego czasu przed telewizorem. Po zjedzeniu śniadania ubrałam się w (LOOK) i zamykając drzwi wejściowe na klucz, razem z Kingą, ruszyłyśmy przed siebie. Włócząc się po parku dużo rozmawiałyśmy, o jutrzejszym dniu i dzieciństwie. Nagle przyszła mi ochota na zrobienie czegoś szalonego, a z powodu rozmawiania o dalekiej przeszłości zaproponowałam zabawę w policjantów i złodziei. Świetnie się przy tym bawiłyśmy, Chowałyśmy się za drzewami, biegałyśmy po parku widząc tylko rozbawionych ludzi patrzących na nas. Uciekając przed "policjantką" wyspindrałam się po jakimś murze, przeskakując na drugą stronę. To samo zrobiła moja przyjaciółka, niestety przechodząc potknęła się i spadła na mnie. Śmiejąc się , pomogłam jej wstać. Spostrzegłyśmy że jesteśmy na czyjejś posesji .Osoba mieszkająca tutaj musiała być naprawdę bogata. Biały dom pff.... co ja mówię, willa przypominająca zamek księżniczki. Razem z kumpelą postanowiłyśmy dowiedzieć do kogo należny ta posiadłość.
Oczami Kingi
Nie mając na dziś planów po zjedzeniu śniadania i przebraniu się w (LOOK) razem z Laurą poszłyśmy alejkami w stronę parku. Chodząc bardzo dużo rozmawiałyśmy. Podczas wspominania dawnych czasów , Laurze wpadł do głowy szalony pomysł zabawy w policjantów i złodziei. Nie miałam powodów żeby sie nie zgodzić. Biegając widziałam śmiejących się ludzi , rozbawionych naszym widokiem. Goniąc "złodziejkę " musiałam wspiąc się na mur, ponieważ moja przyjaciółka przez niego przeszła. z zamiarem orzeslkoczenia , przez przypadek potknęłam się , tym samym spadając na Laurę. Zobaczyłyśmy że jesteśmy na czyimś terenie, na którym znajdował sie prze piękny dom. Postanowiłyśmy dowedziec kogo przypadkiem odwiedziłysmy. Chopdząc po między zadbanymi ogrodami widziałysmy dużą altanke oraz miejsce na zrobienie ogniska . Nagle dostrzegłąm duży basen. Był mi dziwnie znany. Po chwili otwierając szeroko oczy zoriętowąłmam sie że jest to dom calej piątki One Direction. Poinformowałam o tym Laurę. cała szczesliwa potwierdziłą moją informację, przypominając sobie zdjęcia Daniell w basenie u chłopaków. Nagle usłyszałam dzwięk mojego telefonu. Dzwoniłą moja mama. Powiedział że za dwadzieścia minut wraz z mamą Laury bedze na skaypie i że bardzo chcą nas zobaczyć bo dawno się nie widziałyśmy. Znów przechodząc przez mur, tym razem bardziej ostrożniej ruszyłysmy w stronę domu . Wiedząc że jutro czeka nas cięzki dzień, po 2 godzinnej rozmowie z naszymi mamami pożegnałyśmy się i udałyśmy się na odpoczynek :)
sobota, 22 września 2012
Rozdział 6 :)
Oczami Laury
Wchodząc do TESCO wielkie wrażenie wywarło na mnie taki duży wybór jedzenia. Biorąc sklepowy wózek ruszyłam w działy z żywnością. Pakowałam do niego wszystko co wydawało mi się nie zbędne do jedzenia, podczas maratonu filmowego. Sądząc ze mam już wszystko ruszyłam w stronę kasy. Stojąc w kolejce do kasy przypomniałam sobie że nie wzięłam moich ulubionych żelek. Chwytając wózek wyszłam z kolejki do kasy i znów zagłębiłam się w sklepową żywność. Dłuższy czas szukałam moich smakołyków w końcu znalazłam odpowiedni dział, który spełniał wszystkie moje oczekiwania. Był to świat żelków. Wszystkie regały były zapełnione żelkami wszelkiego rodzaju, ale ja przyszłam tu tylko po jedne, misie Haribo. Przy tak rozmaitych ilościach gumiastych smakołyków nie łatwo było je znaleźć. W końcu dostrzegłam moje misie na najwyższej półce w ostatnim regale. Miałam szczęście bo była to już ostatnia paczka Haribo w sklepie, niestety były za wysoko a ja za mała by je dosięgnąć , zaczęłam skakać ale moje trudy zdały się na marne. Podczas gimnastykowania się pod sklepowa półką straciłam niechcący kilka paczek innych żelków. Uspakajając się postanowiłam pozbierać porozrzucane rzeczy, podszedł do mnie pewien blondyn i zaczął mi pomagać uporać się z tym bałaganem. Postanowiłam dowiedzieć się kim jest tajemniczy chłopak. Gdy podniosłam swój wzrok i skierowałam go na chłopaka w mojej głowie zaczęła krążyć tylko jedna myśl: Niall Horan we własnej osobie pomaga zbierać mi słodycze! Nagle obydwoje sięgnęliśmy po ostatnią paczkę i spojrzeliśmy na siebie. Odpłynęłam patrząc w jego błękitne oczy i po chwili poczułam że się rumienię. Szybko wzięłam swoją dłoń, a Niall wstając odłożył malinki na półkę.
- Ale ze mnie niezdara - powiedziałam
-Nie mów tak, każdemu mogło się zdarzyć. Więc, które chcesz żelki ???
Ja palcem wskazałam na paczkę Haribo, Niall sięgnął po nią . Podając mi misie uśmiechnął się a ja dziękując odwzajemniłam uśmiech.
- Jestem Niall a ty ?
- Mam na imię Laura ;)
- Laura ładne imię...,co ja mówię?! Śliczne! Tak samo jak jego właścicielka.
Poczułam że znów się rumienie, nie mogąc wydusić z siebie słowa tylko się uśmiechnęłam. Chłopak widząc to dalej kontynuował:
- Byłbym zaszczycony gdyby imię Laura zawidniało w kontaktach ,w moim telefonie. Uśmiechając się poprosiłam o telefon, by móc wpisać swój numer. Niall podał mi go ,a na jego twarzy pojawił się wielki banan. Po wpisaniu ,oddałam mu jego telefon a on chowając go do kieszeni oznajmił:
- Jeszcze dziś na pewno się odezwę niestety teraz już muszę lecieć. Pa :)
- Pa :)
Znów patrząc sobie głęboko w oczy, dostałam słodkiego całusa w policzek, po czym każdy z nas odwrócił się i poszedł w swoją stronę :D
________________________________
Więc mamy 6 rożdział, :D Jeśli czytacie tego bloga pozostawcie po sobie ślad w postaci komentarza bardzo prosimy to dla nas bardzo ważne
Pozdrawiam :* / Kinga
Wchodząc do TESCO wielkie wrażenie wywarło na mnie taki duży wybór jedzenia. Biorąc sklepowy wózek ruszyłam w działy z żywnością. Pakowałam do niego wszystko co wydawało mi się nie zbędne do jedzenia, podczas maratonu filmowego. Sądząc ze mam już wszystko ruszyłam w stronę kasy. Stojąc w kolejce do kasy przypomniałam sobie że nie wzięłam moich ulubionych żelek. Chwytając wózek wyszłam z kolejki do kasy i znów zagłębiłam się w sklepową żywność. Dłuższy czas szukałam moich smakołyków w końcu znalazłam odpowiedni dział, który spełniał wszystkie moje oczekiwania. Był to świat żelków. Wszystkie regały były zapełnione żelkami wszelkiego rodzaju, ale ja przyszłam tu tylko po jedne, misie Haribo. Przy tak rozmaitych ilościach gumiastych smakołyków nie łatwo było je znaleźć. W końcu dostrzegłam moje misie na najwyższej półce w ostatnim regale. Miałam szczęście bo była to już ostatnia paczka Haribo w sklepie, niestety były za wysoko a ja za mała by je dosięgnąć , zaczęłam skakać ale moje trudy zdały się na marne. Podczas gimnastykowania się pod sklepowa półką straciłam niechcący kilka paczek innych żelków. Uspakajając się postanowiłam pozbierać porozrzucane rzeczy, podszedł do mnie pewien blondyn i zaczął mi pomagać uporać się z tym bałaganem. Postanowiłam dowiedzieć się kim jest tajemniczy chłopak. Gdy podniosłam swój wzrok i skierowałam go na chłopaka w mojej głowie zaczęła krążyć tylko jedna myśl: Niall Horan we własnej osobie pomaga zbierać mi słodycze! Nagle obydwoje sięgnęliśmy po ostatnią paczkę i spojrzeliśmy na siebie. Odpłynęłam patrząc w jego błękitne oczy i po chwili poczułam że się rumienię. Szybko wzięłam swoją dłoń, a Niall wstając odłożył malinki na półkę.
- Ale ze mnie niezdara - powiedziałam
-Nie mów tak, każdemu mogło się zdarzyć. Więc, które chcesz żelki ???
Ja palcem wskazałam na paczkę Haribo, Niall sięgnął po nią . Podając mi misie uśmiechnął się a ja dziękując odwzajemniłam uśmiech.
- Jestem Niall a ty ?
- Mam na imię Laura ;)
- Laura ładne imię...,co ja mówię?! Śliczne! Tak samo jak jego właścicielka.
Poczułam że znów się rumienie, nie mogąc wydusić z siebie słowa tylko się uśmiechnęłam. Chłopak widząc to dalej kontynuował:
- Byłbym zaszczycony gdyby imię Laura zawidniało w kontaktach ,w moim telefonie. Uśmiechając się poprosiłam o telefon, by móc wpisać swój numer. Niall podał mi go ,a na jego twarzy pojawił się wielki banan. Po wpisaniu ,oddałam mu jego telefon a on chowając go do kieszeni oznajmił:
- Jeszcze dziś na pewno się odezwę niestety teraz już muszę lecieć. Pa :)
- Pa :)
Znów patrząc sobie głęboko w oczy, dostałam słodkiego całusa w policzek, po czym każdy z nas odwrócił się i poszedł w swoją stronę :D
________________________________
Więc mamy 6 rożdział, :D Jeśli czytacie tego bloga pozostawcie po sobie ślad w postaci komentarza bardzo prosimy to dla nas bardzo ważne
Pozdrawiam :* / Kinga
Subskrybuj:
Posty (Atom)
