wtorek, 16 października 2012

Roździał 8

                                                                 Oczami Laury


     Dziś z Kingą obudziłyśmy się o tej samej porze. Za chwilę miała przyjść osoba , która zaprowadzi nas na warsztaty. Szybko ubrałam się w (LOOK) i zeszłam na dół by zjeść śniadanie. W trakcie   spożywania  płatków zadzwonił mój telefon, była to nasza menadżerka. Powiedziała że jest w drodze i spotkamy się na miejscu. Kończąc rozmowę usłyszałam pukanie do drzwi, ponieważ Kinga była w łazience, postanowiłam otworzyć. Otwierając ujrzałam brunetkę gdzieś mojego wzrostu ,wydawała się całkiem miła, zaprosiłam ją do środka. Po zapoznaniu się  z Julitą (bo tak miała na imię) zaczęłam poganiać Kingę. W końcu zeszła, jak zwykle wyglądała świetnie. Po zamknięciu drzwi na klucz wszystkie trzy ruszyłyśmy w drogę . Po drodze dużo rozmawiałyśmy. Julita starała się poprowadzić nas jak najprostszą drogą , byśmy mogły ją szybko zapamiętać. Doszłyśmy na miejsce. Budynek w którym miały odbywać się zajęcia znajdował się pół godziny drogi pieszo od naszego domu. Wchodząc, przywitałyśmy się z recepcjonistką , która dała Julicie klucze do przebieralni. Dziewczyna zaprowadziła nas pod drzwi, wręczyła klucze i powiedziała abyśmy przebrały się w coś luźniejszego a ona pójdzie sprawdzić czy Charlotte już przyjechała.
     Przebieralnia zawierała szafki na ubrania, barek z piciem oraz dwie łazienki z prysznicami. Z mojej torby wyciągnęłam ciuchy do tańca (LOOK) , przebrałam się w nie, poczekałam na Kingę, która wiązała buty i razem poszłyśmy pod salę, do której miałyśmy się udać gdy już będziemy gotowe. 

                                        Oczami Kingi

     Po przebraniu się w (LOOK)  razem z Laurą ruszyłyśmy w stronę drzwi, wskazanych nam wcześniej przez Julitę.
     Ogromne pomieszczenie było doskonałe do ćwiczeń z duża grupą , każdy miałby wystarczająco miejsca dla siebie. Jeszcze nigdy nie miałyśmy tak doskonałych warunków do ćwiczeń. Wody pod dostatkiem, profesjonalny sprzęt no i ta przestrzeń, poczułam nagły przypływ energii. Odwracając się w stronę długiej ściany z przymocowanymi lustrami, tak jak Laura zaczęłam się rozciągać. Po chwili weszła Julita, powiedziała że Charlotte zaraz przyjdzie, po czym zaczęła majstrować coś przy sprzęcie muzycznym. Teraz rozciągałyśmy się  przy muzyce, gdy nagle w drzwiach pojawiła się nasza menadżerka:

- Witajcie dziewczyny (przywitała nas z wielkim uśmiechem i dalej kontynuowała). Tak jak wam obiecałam, dziś spotkacie się z tajemniczą gwiazdą. Niestety  plany się zmieniły, nie spotkacie się z jedną gwiazdą...tylko aż z pięcioma! Oto przed wami ... pięciu przystojnych chłopaków z zespołu ONE DIRECTION !!!
Zaparło mi dech w piersiach, nie mogłam uwierzyć że to naprawdę oni. Pierwszy wszedł Louis następnie Zayn , Harry , Niall  a na końcu Liam. Dalej nie wierzyłam  w to  co się dzieje. Naprzeciwko mnie , dosłownie dwa kroki przede mną stoi mój ulubiony zespół ! Z jednym, z nich spotkałam się już wcześniej. Popatrzyłam na  Harry'ego,  on również skierował swój wzrok na mnie. Uśmiechnął się do mnie, ja odwzajemniłam smajla z rumieńcami. Patrząc w jego piękne zielone oczy , zaczęłam się rozpływać , przerwała mi to Charlotte. 

- No dobrze , chłopcy poznajcie Laurę i Kingę. Te dwie piękności będą z wami przez najbliższy czas pracować. Macie się nimi zaopiekować.
- Ooo.! Ja się nimi zaopiekuję :) Spokojna już o to twoja głowa- powiedział Harry 
- No ja myślę hehe , niestety ja już muszę lecieć, trzymajcie się a i dziewczyny, postarajcie się nie zwariować przy tych chłopakach
- Dobrze - powiedziała Laura
- Uwierz, to będzie trudne - odpowiedział jej Niall po czym puścił jej oczko.
Wszyscy się zaśmiali, Charlotte się pożegnała  i wyszła. 
Louis zaproponował żebyśmy usiedli  i się lepiej poznali. Zgodziliśmy się. Po mojej prawej usiadł Harry, po lewej Laura, obok niej Niall, potem Liam, Zayn i Louis. Długo rozmawialiśmy, każdy powiedział coś o sobie. Miłą atmosferę przerwały otwierające się drzwi. Do sali weszły Eleanor, Danielle i Periie. Louis, Liam i Zayn  od razu  do nich pobiegli. Zaczęli je całować i ściskać, tylko Ja, Laura, Niall i Harry zostawaliśmy sami jak kołki. Dziewczyny przywitały się z nami, Louis w skrócie opowiedział im trochę o nas. Dan, El i Perrie koniecznie chciały nas lepiej poznać. Wymieniłyśmy się numerami, wieczorem miałyśmy się omówić na babskie wyjście.
    Dziewczyny poszły do swoich boyfriendów aby porwać ich ze sobą. Rzeczywiście to już koniec zajęć , nawet nie zauważyłam jak szybko to zleciało. Nagle Harry zawołał mnie do siebie. 
 -Kinga, masz jakieś plany po zajęciach?- zapytał
- Nie a co?
- Może.. wybrała byś się ze mną na kawę? Znam fajną kawiarenkę, tu za rogiem .
- Oczywiście :) Tylko poczekaj na mnie chwilkę , pójdę się przebrać .
- Ok, to za 20 minut przed budynkiem.
- Dobrze :)

Okazało się  że Niall również zaprosił Laurę na wspólne wyjście. Pożegnałam się z wszystkimi, i razem opuściłyśmy sale. Niestety zapomniałam torby. Wchodząc do sali tanecznej zauważyłam ją pod oknem. Idąc w jej kierunku , usłyszałam jak ktoś krzyknął moje imię. Odwróciłam się. Była to Julita 
- Kinga chciałbym Ci  powiedzieć, jako dobra kumpela, abyś trzymała się z daleka od Harrego. 
- Dlaczego? - zapytałam. 
-Pewnie nie wiesz ale byłam kiedyś  z nim w związku. Zakończyłam go, niestety on do mnie wydzwania i prosi o drugą szansę. Zastanawiam się czy czasem mu jej nie dać. Więc bądź dobrą dziewczynką i nie psuj tego co jest między nami, bo w innym przypadku, źle się to dla Ciebie skończy.
Nic nie mówiąc, wybiegłam z sali, słysząc za sobą szyderczy śmiech Julity. W mojej głowie panował wielki chaos, postanowiłam na razie o tym nie myśleć, poszłam się odświeżyć i przygotować do spotkania.





Nowa Postać:
Julita Adams 
_____________________________________
 Przepraszam za spóźnienie ale nie miałam za bardzo czasu dodać go w weekend więc robię to dzisiaj. 
Następny rozdział pojawi się jeśli będzie 4 KOMENTARZE 
Papa :**
  
     

piątek, 5 października 2012

Roździał 7

Oczami Kingi

   Ileż  można czekać na tą Laurę?! Myślałam czekając na nią przed wejściem do TESCO. Gdy już miałam wyciągać telefon z kieszeni , by do niej zadzwonić dostrzegłam ją wychodzącą  cała w skowronkach.Trzymała pełno siatek z jedzeniem. Podbiegłam do niej by jej pomóc. Tak samo jak ja miała wielkiego banana na twarzy.
- Co tak długo? -zapytałam.
- Jak ci zaraz coś powiem, to padniesz.
- Ja też mam ci coś do powiedzenia.
W drodze do domu opowiedziałyśmy sobie przytrafione historie. Nie mogłyśmy uwierzyć że ciągle mamy takie wielkie szczęście. Po rozpakowaniu zakupów i dniu pełnym wrażeń postanowłysmy zrezygnowac z maratonu filmowego i połozyc sie spac :)


                                                                Następny dzień


Oczami Laury

   Na dziś nie miałyśmy planów ale wiedziałyśmy że nie spędzimy wolnego czasu przed telewizorem. Po zjedzeniu śniadania ubrałam się w (LOOK) i zamykając drzwi wejściowe na klucz, razem z Kingą, ruszyłyśmy przed siebie. Włócząc się po parku dużo rozmawiałyśmy, o jutrzejszym dniu i dzieciństwie. Nagle przyszła mi ochota na zrobienie czegoś szalonego, a z powodu rozmawiania o dalekiej przeszłości zaproponowałam zabawę w policjantów i złodziei. Świetnie się przy tym bawiłyśmy, Chowałyśmy się za drzewami, biegałyśmy po parku widząc tylko rozbawionych ludzi patrzących na nas. Uciekając przed "policjantką" wyspindrałam się po jakimś murze, przeskakując na drugą stronę. To samo zrobiła moja przyjaciółka, niestety przechodząc potknęła się i spadła na mnie. Śmiejąc się , pomogłam jej wstać. Spostrzegłyśmy  że jesteśmy na czyjejś posesji .Osoba mieszkająca  tutaj musiała być naprawdę bogata. Biały dom pff.... co ja mówię, willa przypominająca zamek księżniczki. Razem z kumpelą postanowiłyśmy dowiedzieć do kogo należny ta posiadłość.

Oczami Kingi

   Nie mając na dziś planów po zjedzeniu śniadania i przebraniu się w (LOOK) razem z Laurą poszłyśmy alejkami w stronę parku. Chodząc bardzo dużo rozmawiałyśmy. Podczas wspominania dawnych czasów , Laurze wpadł do głowy szalony pomysł zabawy w policjantów i złodziei. Nie miałam powodów żeby sie nie zgodzić. Biegając widziałam śmiejących się ludzi , rozbawionych naszym widokiem. Goniąc "złodziejkę " musiałam wspiąc się na mur, ponieważ moja przyjaciółka przez niego przeszła. z zamiarem orzeslkoczenia , przez przypadek potknęłam się  , tym samym spadając na Laurę. Zobaczyłyśmy że jesteśmy na czyimś  terenie, na którym znajdował sie prze piękny dom. Postanowiłyśmy dowedziec kogo przypadkiem odwiedziłysmy. Chopdząc po między zadbanymi ogrodami widziałysmy dużą altanke oraz miejsce na zrobienie ogniska . Nagle dostrzegłąm duży basen. Był mi  dziwnie znany. Po chwili otwierając szeroko oczy zoriętowąłmam sie że jest to dom calej piątki One Direction. Poinformowałam o tym Laurę. cała szczesliwa potwierdziłą moją informację, przypominając sobie zdjęcia Daniell w basenie u chłopaków. Nagle usłyszałam dzwięk mojego telefonu. Dzwoniłą moja mama. Powiedział że za dwadzieścia minut wraz z mamą Laury bedze na skaypie  i że bardzo chcą nas zobaczyć bo dawno się nie widziałyśmy. Znów przechodząc przez mur, tym razem bardziej ostrożniej ruszyłysmy w  stronę domu . Wiedząc że  jutro czeka nas cięzki dzień, po 2 godzinnej rozmowie z naszymi mamami pożegnałyśmy się i udałyśmy się na odpoczynek :) 

sobota, 22 września 2012

Rozdział 6 :)

                                       Oczami Laury

Wchodząc do TESCO  wielkie wrażenie wywarło na mnie taki duży wybór jedzenia. Biorąc sklepowy wózek ruszyłam w działy  z żywnością. Pakowałam do niego wszystko co wydawało mi się nie zbędne do jedzenia, podczas maratonu filmowego. Sądząc ze mam już wszystko ruszyłam w stronę kasy. Stojąc w kolejce do kasy przypomniałam sobie że  nie wzięłam moich ulubionych żelek. Chwytając wózek wyszłam z kolejki do kasy i znów  zagłębiłam się w sklepową żywność. Dłuższy czas szukałam moich smakołyków w końcu znalazłam odpowiedni dział, który spełniał wszystkie moje oczekiwania. Był to świat żelków. Wszystkie regały były zapełnione żelkami wszelkiego rodzaju, ale ja przyszłam tu tylko po jedne, misie Haribo. Przy tak  rozmaitych  ilościach gumiastych smakołyków nie łatwo było je znaleźć. W  końcu dostrzegłam moje misie na najwyższej półce w ostatnim regale. Miałam szczęście bo była to już ostatnia paczka Haribo w sklepie, niestety  były  za wysoko a ja za mała by je dosięgnąć , zaczęłam skakać ale moje trudy zdały się na marne. Podczas gimnastykowania się pod sklepowa półką straciłam  niechcący kilka paczek innych  żelków. Uspakajając się postanowiłam pozbierać porozrzucane rzeczy, podszedł do mnie pewien blondyn i zaczął mi pomagać uporać się z tym bałaganem. Postanowiłam dowiedzieć się kim jest tajemniczy chłopak. Gdy podniosłam swój wzrok i skierowałam go na chłopaka w mojej głowie zaczęła krążyć tylko jedna myśl: Niall Horan we własnej osobie pomaga zbierać mi słodycze! Nagle obydwoje sięgnęliśmy po  ostatnią paczkę i spojrzeliśmy na siebie. Odpłynęłam patrząc w jego błękitne oczy i po chwili poczułam że się rumienię. Szybko wzięłam swoją dłoń, a Niall wstając odłożył malinki na półkę.
- Ale ze mnie niezdara - powiedziałam
-Nie mów tak, każdemu mogło się zdarzyć. Więc, które chcesz żelki ???
Ja palcem wskazałam na paczkę Haribo, Niall sięgnął po nią . Podając mi misie uśmiechnął się a ja dziękując odwzajemniłam uśmiech.
- Jestem Niall a ty ?
- Mam na imię Laura ;)
- Laura ładne imię...,co ja mówię?! Śliczne! Tak samo jak jego właścicielka.
Poczułam że znów się rumienie, nie mogąc wydusić z siebie słowa tylko  się uśmiechnęłam. Chłopak widząc to dalej kontynuował:
- Byłbym zaszczycony gdyby imię Laura zawidniało w kontaktach ,w moim telefonie. Uśmiechając się poprosiłam o telefon, by móc wpisać swój numer. Niall podał mi go ,a na jego twarzy pojawił się wielki banan. Po wpisaniu ,oddałam mu jego telefon a on chowając go do kieszeni oznajmił:
- Jeszcze dziś na pewno się odezwę niestety teraz już muszę lecieć. Pa :)
- Pa :)
Znów patrząc sobie głęboko w oczy, dostałam słodkiego całusa w policzek, po czym każdy z nas odwrócił się i poszedł w swoją stronę  :D 

                                       ________________________________

Więc mamy 6 rożdział, :D Jeśli czytacie tego bloga pozostawcie po sobie ślad w postaci komentarza bardzo prosimy to dla nas bardzo ważne
Pozdrawiam :* / Kinga

czwartek, 13 września 2012

Rożdział 5


                                      Oczami Kingi

Po pożegnaniu się z Laura ruszyłam w stronę siłowni, niestety trochę się zgubiłam i postanowiłam zapytać kogoś gdzie ona jest. Gdy już wiedziałam jej położenie poszłam w wyznaczonym mi kierunku. Wchodząc zwróciłam się do kasy. Spojrzałam na ceny i postawiłam wybrać karnet, w którym mogła bym chodzić na siłownię dwa razy w tygodniu. Zobaczyłam także że jest tam ścianka wspinaczkowa, niestety nie było jej w karnecie. Postanowiłam że zapytam się kasjerki, czy była by taka możliwość zakupienia skałki osobno. Zgodziła się i poprosiła o podpis w terminarzu. Podpisując się w książce dostrzegłam coś co wywarło na mnie wielkie zaskoczenie. Kasjerka podała mi ulotkę z możliwościami wybrania sobie jeszcze jakiegoś innego karnetu.Zapatrzona w ulotkę postanowiłam wyjść z siłowni. Niestety potknęłam się o próg , którego nie zauważyłam. Tajemnicza osoba w ostatniej chwili złapała mnie swoim ciepłym ciałem. Byłam w szoku, lecz gdy się już otrząsnęłam odwróciłam się aby podziękować. Gdy ujrzałam kim ona jest zaniemówiłam i poczułam że na mojej twarzy pojawiają się rumieńce. Tą osobą był  Harry Styles. Popatrzaliśmy sobie w oczy, w końcu spuściłam wzrok i patrząc na podłogę podziękowałam mu, Nagle poczułam że jego ręka dotyka mojego podbródka i kieruje go do góry, spojrzeliśmy  sobie w oczy.
Harry zaczął mówić:
-Powinnaś bardziej na siebie uważać, takiej ślicznotce jak ty nie powinno się nic stać.
Poczułam ze rumienie się coraz bardziej, on uśmiechną się do mnie  widząc ze dalej nie mogę nic powiedzieć , zaczął nawiązywać dialog:
- Cześć jestem Harry a ty ???
- Kinga
- To będziesz chodzić tu na siłownię?
- Tak
- ja też tu chodzę może się kiedyś spodkamy
- No może , niestety  ja już  iść , bo koleżanka na mnie czeka przed  TESCO
- O mój przyjaciel też tam poszedł, niestety ja idę w drugą stronę, No to do zobaczenie
- No to pa
Uśmiechnęłam się do niego i poszłam. Idą czułam jego spojrzenie na sobie, po czym po chwili usłyszałam:
-Kinga czekaj!!!
Zatrzymałam się i odwróciłam w jego kierunku
- Może wymienimy się numerami i kiedyś pójdziemy razem na siłownię??
Zgodziłam się i dałam mu swój numer. Nie spodziewanie pocałował mnie w policzek i powiedział:
- Do zobaczenia
Ja czując że znów się rumienię, uśmiechnęłam się tylko i jak najszybciej obróciłam się i pośpiesznie udałam się w kierunku TESCO gdzie czekała na mnie Laura.

                                ____________________________

Więc mamy rozdział 5. Jutro prawdopodobnie dodam nowy.
Pozdrawiam :)




poniedziałek, 10 września 2012

Rozdział 4

                                        Oczami Kingi

Laura skakała i piszczała w niebo głosy. Zaczęłam ją wypytywać o co chodzi.  Ona wskazała mi tabliczkę z nazwą naszej ulicy, dalej nie wiedziałam o co c-mon, dopiero po chwili zrozumiałam ,ze mieszkamy na ulicy gdzie swój dom mają 1D. Nie stety nie miałyśmy  za dużo czasu żeby poszukać ich domu, postanowiłyśmy ze poszukamy go kiedy indziej. Ruszyłyśmy dalej szukacz miejsc i ulic, które miałyśmy  dzisiaj zamiar zwiedzać. 

                                        Oczami Laury

Idąc przed siebie zauważyłam tabliczkę z dobrze mi znanym napisem. Nie dość ze była to nazwa naszej ulicy to także była to nazwa ulicy gdzie mieszkali nasi idole. Pokazała ją Kindze, niestety nie miałyśmy za  dużo czasu żeby poszukać ich domu. Ruszyłyśmy dalej z zamiarem zwiedzania miejsc , które wyznaczyłyśmy sobie na dzisiejszy dzień, na początku zwiedziłyśmy Big Bena, następnie  London eye. Pochodziłyśmy także po sklepach kupując  pamiątki. Przejechałyśmy się czerwonym autobusem, zawsze marzyłam żeby to zrobić. Wszędzie pstrykałyśmy sobie zdjęcia, niestety zaczęło się ściemniać. Ostatnim naszym przystankiem było wielkie centrum handlowe. Chodząc po nim orientowałyśmy się gdzie są poszczególne sklepy ustaliłyśmy ze zrobimy  sobie dziś maraton filmowy. Nie tracąc czasu rozdzielibyśmy się  aby pozałatwiać swoje sprawy, ja udałam się do Tesco a Kinga na siłownię. Nie sadziłyśmy ,że ta chwilowa rozłąka zmieni nasze dotychczasowe życie.

_____________

No to mamy 4. jeśli czytacie tego bloga bardzo prosimy żebyście zostawiły po sobie ślad bardzo prosimy o komentarze :)     

Rozdział 3

                                      OCZAMI LAURY

Rano obudził mnie budzik. Wstałam i odsunęłam rolety, do mojego pokoju wpadły promyki słońca. Dziś  była piękna pogoda w sam raz na zwiedzanie miasta. Poszłam do łazienki, przebrałam się w (LOOK) ,zrobiłam lekki makijaż a włosy spięłam w kłosa. Gotowa zaczęłam schodzić schodami do salonu. Schodząc słyszałam śpiew mojej kumpeli, śpiewającej WMYB zespołu 1D. Weszłam do kuchni i zobaczyłam, że śniadanie jest już gotowe.

                                        OCZAMI KINGI 

Dziś wstałam wcześnie rano, byłam zaskoczona, że Laura jeszcze śpi. Przetarłam oczy, zaścieliłam łózko i poszłam  do łazienki przebrać się w  (LOOK). Gotowa zeszłam na dół.Nie czekając na przyjaciółkę włączyłam radio i zaczęłam przygotowywać śniadanie. Nagle w radiu została puszczona moja ulubiona piosenka WMYB  pogłośniłam i zaczęłam ją śpiewać w miłym nastroju kończyłam przygotowywać śniadanie. Gdy było już gotowe do kuchni weszła Laura. Wzięłyśmy swoje talerze i siadając w jadalni zaczęłyśmy  jeść to co na nich było :) Po skonsumowaniu posiłku, umyłyśmy zęby, poprawiłyśmy makijaż i ruszyłyśmy zwiedzać London. Wychodząc z domu, ruszyłyśmy przed siebie. W pewnym momencie Laura zaczęła skakać z radości, niestety nie wiedziałam o co chodzi.....

                           ________________________________________________      

        No to mamy  rozdział :)) Prosimy o komentarze  :*

czwartek, 6 września 2012

Hej dziewczyny!!! w związku z rozpoczynającym sie rokiem szkolnym nie mamy za bardzo czasu wiec nowe rozdziały będą pojawiać się regularnie w każdą sobotę albo  niedzielę zależny ile biedzimy miły czasu pozdrawiam :P / KINGA