sobota, 15 grudnia 2012

Rozdział 13

Oczami Kingi

  Po spakowaniu się, zeszłam na dół. Laura już na mnie czekała

- Jest dopiero 1 p.m a my mamy zajęcia dopiero o 3 więc po co już idziemy ? - zapytałam
-  Bo jeszcze idziemy coś zjeść - wyszczerzyła się
- Aha, mogłam się tego domyśleć
- No chodź, nie marudź, bo jestem głodna- odpowiedziała
- Idę, idę głodomorze  
Doszłyśmy do jakiejś knajpki. Usiadłyśmy przy stoliku, koło okna, biorąc przy tym menu. Wybrałyśmy spaghetti.
- Dawno nie rozmawiałyśmy z mamami - powiedziałam 
-  A no rzeczywiście, musimy do nich zadzwonić, ale to jutro bo dziś nie będzie z dużo czasu - odpowiedziała Lura
-Muszę znaleźć jakąś pracę i dostać się na studia - powiedziałam zniechęcona
- Hahahaha.. już to wid jak ty na nie będziesz chodzić, z twoim zapałałem do nauki. 
-Hahaha..... muszę rozglądnąć się czy jacyś projektanci nie potrzebują jakiejś asystentki.
- Powinnaś się rozwijać w tym kierunku, bo masz naprawdę talent.
- Co z tego, wiesz przecież jak trudno się wybić.
Po chwili kelner przyniósł nam spaghetti i zaczęłyśmy jeść
- Jesteś brudna - powiedziałam do Laury
- To co, to jest takie pyszne - odpowiedziała
- Hahahahah i dogadaj się tu z nią- wymruczałam pod nosem
- Słyszałam :)
- Ale jak będziesz jadła z Niall'em to się tak nie usmaruj.
- Przestań  już :)
- Jedz jedz bo za 40 minut mamy próbę. 
- No przecież jem.
- Hahah -zaczęłam się śmiać.  
Skończyłyśmy posiłek. Poszłam zapłacić i wyszłyśmy. Skierowałyśmy się w stronę budynku gdzie odbywały się warsztaty. Dochodząc weszłyśmy do środka. Recepcjonistka podała nam kluczyk do szatni.
- Aha, pani Kingo jeszcze ten list jest dla Pani.
- Dla mnie ? - zapytałam
- Tak - odpowiedziała
Już maiłam go otworzyć, ale chłopaki właśnie przyszli więc schowałam go do torebki.
- Hej dziewczyny - przywitali się
- Cześć - odpowiedziałyśmy
-To co idziemy czy będziemy tak tu stać ? :D - zapytał Lou
- Idziemy - odpowiedzieliśmy
Poszłyśmy się przebrać. Po kilku minutach  weszłyśmy do sali, treningowej. Oczywiście była już tam Julita. Popatrzyła na mnie tym swoim wrogim spojrzeniem.
- To co zaczynamy? - zapytała Niall    
- Tak , Julita włącz muzykę  - powiedział Harry
- Ok - odpowiedziała
Zaczęliśmy próbę. Laura i Niall nie mogli oderwać od siebie wzroku. Julita cały czas patrzyła na mnie i Harry'ego. Szczerze mówiąc byłam na nią wściekła. Ktoś zapukał do drzwi. Była to Charlotte, nasza menadżerka.
- Dzień dobry - przywitała  się  
- Dzień dobry - odpowiedzieliśmy
- Widzę, że ciężko pracujecie . Chciałam wam tylko przypomnieć , że za dwa tygodnie macie występ.
- Tak szybko? - zapytał Zayn
- Nie martw się, przecież to dużo czasu, jeszcze zdążycie się sobą znudzić.
- Hahaha- zaśmialiśmy się
- A teraz wracajcie do treningu bo to za równo nie jest . Chłopki szczególnie was  się to tyczy.
- Charlotte nie spieszysz się gdzieś przypadkiem ? - zapytał Zayn 
- Aż tak to się nie śpieszę - odpowiedziała
- Myślałem.
-  To źle myślałeś .A teraz już idę bo za chwilę mam spotkanie. Do zobaczenia.
- Cześć - pożegnaliśmy się
- Czy to jej torebka - zapytała Laura
- Tak jej - odpowiedział Lou
- Hahahahah ciekawe kiedy sobie przypomni, że jej zapomniała- powiedział Harry
- Torebka !! - powiedziała, zdyaszna Charlotte, wbiegając do sali.
- Hahahaha - zaczęliśmy się śmiać
- Mieliście tańczyć! -powiedziała wychodząc
- Dobra wracamy do treningu - powiedziałam
Zaczęliśmy, całkiem nieźle nam to wychodziło.
- Zróbmy przerwę - powiedział Liam
Zgodziliśmy się. Napiliśmy się wody. Odpoczywając przypomniałam sobie o liście. Wyciągnęłam go z torebki. To co tam zobaczyłam bardzo mnie przestraszyło...

" Ostrzegam Cię, lepiej zostaw Harry'ego w świętym spokoju! Nie zasługujesz na niego. Jesteś brzydka! Myślisz, że on Cię pokocha?! Harry potrzebuję kogoś takiego jak Ja! Jesteś osobą, która zadaje się z nim, tylko dlatego, żeby zrobiło się koło niej głośno. Ale spokojnie, już niejedną zlikwidowałam, która kręciła się koło niego. Najpierw cierpieli jej bliscy, a następnie ona sama. Chcesz tego?! Dla mnie to żaden problem, będziesz kolejnym wstrętnym karaluchem, którego Ja osobiście zniszczę. Ten list jest dla Ciebie ostrzeżeniem. Myślę, że po jego przeczytaniu uruchomisz swój mózg i zastanowisz się nad tym wszystkim. Chcę żebyś wiedziała, że Cię nienawidzę!! Jesteś dla mnie nikim ! Odwal się od Harry'ego raz na zawsze, bo w przeciwnym razie wiesz co Cię czeka! "


Po przeczytaniu tego listu łzy napłynęły mi do oczu. Wybiegłam z sali powstrzymując się od płaczu.

Oczami Harry'ego 

Odwracając się, zobaczyłem Kingę, wybiegającą z sali. Laura pobiegła z nią . Ja też chciałem to zrobić ale..
- Ej Harry pomóż mi to przenieść bo sama nie dam rady - powiedziała Julita łapiąc mnie za rękę
- Daj mi spokój potem ci pomogę  
Po tych słowach szybko wybiegłem z sali. Nie mogłem je nigdzie znaleźć . Postanowiłem jeszcze udać się do szatni. Wchodząc zauważyłem, że Laura coś chowa ale w tej chwili, nie interesowało mnie co to było.
- Hej słońce, co się stało? - powiedziałem i kucnąłem obok Kingi, która siedziała na ławce.
- Nie nic trochę źle się czuję.
- Może cię odwiozę do domu. I tak już kończymy - powiedziałem
- Nie wolę się przejść, dobrze mi to zrobi.
 - Ok jak uważasz - odpowiedziałem
 Wiedziałem, że to jest związane z tą kartką, którą chowała Laura. Ale nie chciałem na nią naciskać bo widziałem, że ją to boli. Przytuliłem Kingę i razem z Laurą wróciliśmy do reszty.
- Kończymy już bo Kinga źle się czuje
- Ok - odpowiedzieli
- I tak już mieliśmy kończyć - dodał Liam
Dziewczyny poszły się przebrać, my zrobiliśmy to samo.
- Spotkamy się koło wyjścia - powiedzieliśmy :)
- Przebrani udaliśmy  się  do wyjścia , dziewczyny po chwili doszły do nas.
- Kinga na pewno wszystko dobrze? - zapytałem
- Tak nie martw się, przejdę się i będzie ok.
Uśmiechnąłem się i ją przytuliłem.
- Laura przyjadę po ciebie o 6 p.m - powiedział Niall 
- Dobrze.. a w co mam cię ubrać - zapytała go Laura
- Coś luźnego żeby ci było wygodnie , zresztą ty i tak zawsze wyglądasz świetnie. 
Pożegnaliśmy się z dziewczynami i udaliśmy się do domów...

Oczami Laury


Wracając do domu cały czas rozmyślałam o liście który dostała Kinga. Nie wiedziałam co o tym wszystkim myśleć.Wchodzą do domu , poszłam do mojego pokoju odłożyć torebkę i zeszłam na dół zrobić sobie coś ciepłego do picia. Wzięłam przygotowany prze ze mnie napój i usiadłam na kanapie w salonie. Włączyłam jakiś kanał. Leciał na nim program plotkarski, przełączyłam go, nie lubiłam słuchać takich bzdur. Popatrzyłam na zegarek była już 5 p.m a Kingi jeszcze nie było . Postanowiłam pójść powoli przygotowywać się na wyjściem z Niall'em. Poszłam do mojego pokoju. Wyciągnęłam z szafy kilka ubrań. I zaczęłam zastanawiać się co włożyć.
- Weź tą białą - powiedział Kinga stojąc w drzwiach 
- O już jesteś. 
- Tak.
- Nie przejmuj się nią będzie dobrze . 
- Mam taką nadzieję a teraz szykuj się bo Niall będzie za chwilę      
- Przecież się ubieram :)
Przebrałam się w ( LOOK ), wyprostowałam włosy i umalowałam się. 
- Już jestem gotowa- powiedziałam zachodząc na dół
- Świetnie wyglądasz 
- Dzięki :) 
-Zęby umyłaś - zapytała Kinga
- Tak umyłam - wyszczerzyłam się   
- Hahaha..
- Która godzina - zapytałam
- Masz 5 minut 
- Ok to idę się jeszcze  popsikać perfumami 
- Hahahaha 
- A ty się tak nie śmiej 
Szybko pobiegłam na górę. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi, ostatni raz spojrzałam w lustro, nawet całkiem  nie źle wyglądałam.
- Laura ! - zawołała mnie Kinga  
-Zeszłam  na dół . Niall czekał na mnie . Był ubrany w spodnie z niskim stanem i biały t-shirt.
- Ślicznie wyglądasz - powiedział
- Ty też niczego sobie - uśmiechnęłam się
- Tak , tak, idźcie już i dobrze się bawcie - powiedział Kinga  
- Haha cześć - pożegnaliśmy się i poszliśmy. Niall otworzył mi drzwi do swojego auta.
- Proszę - powiedział   
Weszłam do auta a Niall zamknął drzwi od samochodu , zapięłam pasy. 
- No to gdzie jedziemy ?- zapytywałam
- Na początek do Nando's a potem zobaczysz.
- Ooo.. do Nando's marzyłam o tym żeby tam pójść.
- No to dziś spełnię jedno z twoich marzeń - uśmiechną się 
- Haha..
Gdy dojechaliśmy Niall otworzył mi drzwi, jak prawdziwy gentlemen . Weszliśmy do restauracji. Niall jako stały klient poszedł przywitać się z personelem. Powiedział abym zajęła stolik a on zaraz przyjdzie. Ja uśmiechałam się i udałam w stronę stolika. Usiadłam w pierwszym lepszym. Po chwili przyszedł do mnie kelner.
- Witam w restauracji Nando's w czym mogę służyć ?
- Na razie dziękuję - podniosłam wzrok na kelnera. Gdy go zobaczyłam zaniemówiłam..
- Pa..Paweł ? - wystawiłam szeroko oczy 
- Laura?! Wow co ty tu robisz ?? 
- O to samo mogłabym zapytać ciebie 
- Pracuję, trzeba jakoś zarabiać, a ty? :)
- Wygrałyśmy z Kingą warsztaty taneczne no i się tu przeprowadziłyśmy na jakiś czas. Po chwili przyszedł Niall . Patrzył na nas bardzo dziwnie ponieważ rozmawialiśmy po Polsku 
- Już jestem - powiedział 
- O Niall poznaj Pawła.
- Cześć, Niall jestem.
- Cześć a ja Paweł , miło mi - podali sobie ręce.
-  Pewnie jesteś nowy bo widzę cię tu pierwszy raz.
- Masz rację pracuję tu od wczoraj.
- No to co wam podać - spytał 
- Proszę zestaw maxi - odpowiedział Niall
- Ok, a tobie Lauro?
- Ja to samo :)
Ok uśmiechną się i poszedł po posiłek 
- To wy się znacie ? - zapytał blondasek
- Kto ? Ja i Paweł ? Noo , znamy się od małego to mój dobry przyjaciel z polski.
- Aha.
Kelner przyniósł nam posiłek składający się z frytek , sałatki , mięsa oraz dużej butelki Pepsi.
- Matko kochana , nie wiedziałam , że tego tak dużo jest,  przecież ja tego nie zjem - powiedziałam
- Zjesz, zjesz :)
- Hahaha 
Kończąc posiłek . Niall poszedł pożegnać się z pracownikami natomiast do mnie podszedł Paweł.
- Długo tu jeszcze zostajecie? - zapytał 
- Zobaczymy, ale raczej tak :)
- To może się kiedyś spotkamy?
- To dobry pomysł, podaj mi swój numer  :)
- Ok 698....
- Dzięki to się zdzwonimy.
- Możemy już iść - powiedział Niall
Paweł przytulił mnie na pożegnanie.
- Laura idziemy ? - zapytał Niall 
- Tak 
- Do zobaczenia - powiedziałam jeszcze do Pawła.Niall wziął mnie za rękę.  
- Macie się spotkać?-zapytał Niall
- Tak a co ? 
- Nie nic.. 
- Zazdrosny ? 
- Co?! Nie... przecież to tylko kolega.
- Hahah zazdrosny jesteś.
- Ej... nie jestem.
- No niech Ci będzie, ale i tak wiem, że jesteś :)
- No dobra .. jestem. Po prostu boję się, że ktoś mi Ciebie odbierze - uśmiechną się do mnie uroczo a mi zrobiło się cieplutko na sercu. W tym momencie zrozumiałam , żnaprawdę go kocham.
- Nie musisz się o nic bać , zawsze będę przy tobie - powiedziałam, patrząc prosto w jego błękitne oczy następnie przytuliłam się do niego . W jego objęciach czułam się taka bezpieczna . Odrywając się od siebie , popatrzyliśmy sobie w oczy , uśmiechałam się do Niall'a , chwyciłam jego dłoń . I ruszyliśmy przed siebie                    -To  gdzie teraz idziemy? - zapytałam 
- Zaraz zobaczysz :)
Dwadzieścia minut za Nando's skręciliśmy do lasu.
- Jeszcze kawałek - powiedział uśmiechając się.
- Już jesteśmy :)
- Wow - zaparło min dech w piersiach . Nie wiedziałam co powiedzieć  , widok, który zobaczyłam, odebrał mi mowę . Piękn promienie zachodzącego słońca, chowającego się za górami. Jeszcze nigdy nie widziałam takiego zachodu.


 - Jak tu pięknie - odpowiedziałam po chwili
- Tak.... to moja kryjówka , dzięki której mogę choć na chwilę uciec od rzeczywistości , problemów i tych wszystkich zmartwień.
Byłam taka szczęśliwa, że Niall pokazał mi to miejsce. Po pierwsze dzięki niemu dowiedziałam się, że Londyn jest jeszcze piękniejszy niż myślałam a po drugie zdałam sobie sprawę, że jestem naprawdę ważną osobą dla Niall'a. Pokazanie mi swojej kryjówki , gdzie ucieka przed światem oznaczało, że Niall naprawdę mi ufa i jest gotowy opowiedzieć mi o każdym swoim sekrecie lub problemie z którym się boryka w danej chwili , natomiast ja była gotowa go wysłuchać i mu pomóc.
- Chodź - powiedziałam
Razem z Niall'em usiedliśmy na zboczu urwiska , wtuliliśmy się w siebie i w ciszy podziwialiśmy zachodzące słońce. Gdy ostatnie promienie się schowały Niall wstał , podał mi rękę i powiedział :
- Chodźmy już , bo robi się coraz ciemniej , a to nie koniec niespodzianek
- Nie koniec! Czy ty mnie nie za bardzo nie rozpieszczasz? - zapytałam
- Dla ciebie wszystko - odpowiedział
Wyszliśmy z lasu , doszliśmy do auta i ruszyliśmy dalej . Jadąc, podziwiałam Londyn . W dzień nic ciekawego się nie dzieje. Tłum , huk i długie korki. Natomiast nocą miasto to ożywa. Na ulicach występują ludzie przedstawiający swój talent . Ich występy podziwia tłum widzów, którzy głośnymi oklaskami i wiwatami dziękują za show . Niall zaparkował auto na pobliskim parkingu, koło parku. Spacerując alejkami rozmawialiśmy o dzieciństwie , przyszłości oraz śmiesznych historiach jakie nam się przytrafiły . Naill kupił nam watę cukrową , strasznie się potem kleiliśmy , było przy tym dużo śmiechu. Wstąpiliśmy także do butki ze zdjęciami. W  środku robiliśmy głupie miny , wygłupialiśmy się a także na jednym zdjęciu zastał uchwycony nasz czuły pocałunek. 
-Proszę - powiedział Niall , podając mi zdjęcia -  Te są dla ciebie a te dla mnie . 
- Dziękuję :)
Ruszyliśmy przed siebie. Gdy znaleźliśmy się w  cichej części parku, usiedliśmy na ławce blisko fontanny . Poczułam, że Niall jest lekko spięty. 
- Lura muszę Ci coś powiedzieć. 
- Tak? - odpowiedziałam .
 Chłopak popatrzył na mnie i chwacił mnie za rękę.
-Czy...
- Ała! - nagle usłyszeliśmy, krzyk dobiegający z pobliskiego krzaka, który przerwał Niall'owi.
                                                       
                                 W TYM SAMYM CZASIE 

Oczami Kingi 

Zamykając drzwi za moimi zakochańcami , poszłam do salonu i usiadłam na sofie, ciężko wzdychając . Po chwili jednak usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Czyżby Laura czegoś zapomniała - pomyślałam 
Nacisnęłam klamkę . W drzwiach ukazały się dziewczyny
- Co wy tu robicie? - zapytałam
- Jak to co  zabieramy cię na zakupy i nocne zwiedzanie Londynu  - odrapała Dan
- Heh dziewczyny dzięki za zaproszenie ale nie jestem dziś w nastroju.
- Szkoda - powiedziała El 
- No, wielka - dodała Pezz
 Nagle wszystkie zaczęły robić minę biednego psiaczka.
- No dobra!  - powiedziałam - wejdźcie i się rozgćcie a ja się pójdę przebrać i zaraz do was zejdę.
Przebrałam się w Too   , poprawiłam makijaż i zeszłam do salonu.
- Ok możemy ju iść - powiedziałam
Zamknęłam drzwi na klucz . 
- No to gdzie najpierw idziemy - zapytała Dan 
Na razie przed siebie, wszystko w swoim czasie - odpowiedziała El 
Idąc spostrzegłam się, że ta droga prowadzi do galerii handlowej.
- Idziemy do galerii? - zapytałam
- Tak i ruszcie się bo nam sklepy zamkną - powiedział Eleanor
- Hahaha - zaczęłyśmy się śmiać 
- To co, który sklep na początek? - zapytała Dan 
- Z butami - wykrzyczałyśmy razem i pobiegłyśmy do Krazar'u 
Wchodząc do sklepu od razu przypadły mi do gustu śliczne beżowe obcasy. Pobiegłam do nich, lecz Danielle mnie wyprzedziła.
- Ej Dan one są moje!
- Nie bo moje - zaczęłyśmy się kłócić
- Ej byłam pierwsza 
- Wcale, że nie, ja byłam pierwsza - wyrywałyśmy je sobie nawzajem.
- Przestańcie ja je wezmę - Powiedziała Perrie, biorąc od nas piękne szpileczki, następnie kierując się do kasy by za nie zapłacić.
- One były takie śliczne.. 
- Mogłaś je wziąć - powiedziałam do Dan 
- Nie ty mogłaś je wziąć.
- Ale ja je wzięłam - uśmiechnęła się Pezz
- No chodźcie już hahah - powiedziała El
Wychodząc z galeri z wielkimi zakupami, udałyśmy się do centrum Londynu. Postanowiłyśmy sobie kupić bilet na przejażdżkę London Eye. Podziwiałyśmy z niego pięknie oświetlony Londyn w nocy. 
Po przejażdżce, skierowałyśmy się w stronę parku.
- A gdzie tak dokładnie jest Laura z Niall'em? - zapytała E
- Mieli iść do Nando's a potem to sama nie wiem  - odpowiedziałam 
- Ale ja chyba wiem, patrzcie kto tam siedzi - powiedziała Perrie 
- Cicho ! Chodźcie schowamy się w krzakach - powiedziała El 
Zrobiłyśmy to co powiedziała El i zaczęłyśmy podsłuchiwać o czym rozmawiają.
-Czy..- zaczął Niall
- Ała!
- Zamknij się Eleanor, bo nas usłyszą.
- Jak mam się zamknąć jak  krwawię.
- No, żebyś się nie wykrwawiła - powiedziałam 
- Kinga , El  my was słyszymy - powiedział Niall
Wszystkie wyszłyśmy z krzaków.
- O to więcej was tam jest - powiedziała Laura 
- Co wy tu robicie? - zapytał Niall 
- Yyy..no..byłyśmy na zakupach i postanowiłyśmy się przejść  po parku - odpowiedziałyśmy 
- Aha - powiedziała Laura, patrząc na nas wrogo.
- To może my już pójdziemy - powiedziałyśmy, odchodząc.
- Poczekajcie my też już wracamy - powiedzieli 
Wszyscy razem wróciliśmy pod nasz dom . Cieszyłam się, że Laura i Niall są szczęśliwi, lecz ciągle nurtowało mnie jedno pytanie, co Niall chciał powiedzieć Laurze. Dochodząc do domu , ja z dziewczynami weszłyśmy do środka a Laura i Niall zostali przed drzwiami.
- Ej chodźcie tu szybko ! - zawołała nas El 
- Co znowu? - zapytałyśmy 
Podeszłyśmy do okna, zobaczyłyśmy całujących się Laurę i Niall'a . Nagle obydwoje się od siebie oderwali i na nas popatrzyli.
- Oni nas widzą? - zapytała Eleanor
- Coś mi się zdaję, że tak - powiedziała Perrie 
Pomachałyśmy im, szybko odeszłyśmy od okna i pobiegłyśmy do salonu. Po chwili do domu weszła uśmiechnięta Laura. Zamykając drzwi  oparła się o nie i zjechała na dół siadając na podłodze.
- Jak było?? O co chciał cię wtedy zapytać ?? - zadawałyśmy  mnóstwo pytań.
- Nie wiem o co mnie chciał zapytać, bo na przerwałyście - oburzyła się Laura 
- Przepraszamy - powiedziała Dan  - no ale opowiedz jak było :)
- No ok, ok :)
Laura opowiedziała nam o wszystkim.
- Aha Kinga, nie zgadniesz kogo spotkałam w Nando's.
- No gadaj, kogo ? 
- Pawła ! :)
- Co ty gadasz ?! 
- No wzięłam od niego numer i mamy się razem spotkać.
- A kto to ten Paweł?  - zapytała Eleanor
- To nasz przyjaciel z Polski.
- A ładny przynajmniej? - zapytała Perrie 
- A co planujesz odejść od Zayn'a - zapytała El 
- Ty chyba na głowę upadłaś , jasne, że nie! :)
- Aahah - zaczęłyśmy się śmiać 
- Ok my już lecimy, bo robi się późno - powiedziały dziewczyny.
Odprowadziłyśmy dziewczyny i pożegnałyśmy się z nimi. Ledwo weszłyśmy na górę , gdy nagle w domu rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi.
- Kto to? - popatrzyłam pytająco na Laurę 
- Nie wiem . Otwórz to będziesz wiedzieć :)
Popatrzyłam krzywo na Laurę i poszłam otworzyć drzwi. Był to Harry.
- O hej - powiedziałam uśmiechając się.
- Cześć mogę wejść? - zapytał 
- Jasne wchodź  :)
- Jak się czujesz? - zapytał 
- Już lepiej, idź do salonu a ja przyniosę nam coś do picia. Przyniosłam sok i ciastka.
- Laura coś ty zrobiła Niall'owi? Wrócił do domu cały w skowronkach.
 - Ale że ja hehe? - zapytała 
- No ty, ty cały czas nawija jaka cudowna jesteś :D 
- Hahahah to może ja was zostawię i pójdę do niego zadzwonić ;) - powiedziała i poszła na górę.
- Może oglądniemy jakiś film? - powiedziałam.
- Oo..to dobry pomysł :)
- To co, może jakąś komedię romantyczną?
- Jak chcesz :)
- Pasuje Ci "Kocham Tylko Ciebie" ? - zapytałam 
- Tak,  jasne :)    
- Ok to włącz a ja pójdę zrob popcorn.
- Ok - uśmiechnął się - Yyy...Kinga jak się włącza to DVD? - dodał po chwili.
- Poczekaj zaraz Ci pomogę hahahah.
Położyłam popcorn na stoliku i poszłam do Harry'ego.
- Tu się wciska.
- A no tak wiedziałem -  wyszczerzył się.
- Tak Harry, tak - odpowiedziałam.
- Wiedziałem!
- Hahahaha, tak :)
Zgasiliśmy swiatło , usiedliśmy na kanapie , przykryliśmy się kocem i wtuleni w siebie zaczęliśmy oglądać i wcinać popcorn . W filmie były śmieszne momenty . Śmialiśmy się jak opętani . Gdy film się już kończył nagle usłyszałam podciąganie nosem.
- Harry ty płaczesz? - zapytałam
- Co nie, nie
- Haha ty płaczesz.
- Nie płaczę.
- hahahahahahah płaczesz.
- No bo to takie romantyczne było.
- Haha no chodź ty mój romantyku -  uśmiechnęłam się i go przytuliłam.
- Harry..
- Tak?
- Musisz wracać do domu? - zapytałam niepewnie
- Nie a co ?
- Mógłbyś zostać u nas na noc?
- Pewnie! :) - zobaczyłam iskierki w jego oczach.
- To świetnie, dziękuję - pocałowałam go w policzek
- Nie ma za co - uśmiechnął się
Wyłączyliśmy telewizor  i udaliśmy się do mojego pokoju.
- To ja się może pójdę wykąpać.
- Ok - odpowiedział
Wyciągnęłam z szafki piżamę i poszłam do łazienki . Po ukąpaniu się przebrałam się w nią ( LOOK )  . Weszłam do pokoju, Harry stał przy szafce ze zdjęciami z dzieciństwa.
- Kto to? - zapytał
- To moi rodzice a to mój brat
- Jesteś podobna do mamy - powiedział
- Hahaha , jeśli chcesz to możesz się iść teraz wykąpać
- Ok tylko wiesz jest mały problem.
- Jaki? - zapytałam
- No bo ja przeważnie śpię nago, ale dziś zrobię wyjątek.
- Uff..hehe idź się już kąpać - powiedziałam
Harry poszedł do łazienki a ja położyłam się do łóżka. Po chwili przyszedł Harry, miał na sobie tylko bokserki. Próbowałam nie patrzeć na jego dolną część ciała, ale to było takie trudne.
- Już jestem, nie mogłem się doczekać kiedy znów koło ciebie zasnę
Poczułam, że się rumienię.
- Hahah , chodź tu do mnie :) - powiedziałam
Harry wszedł pod kołdrę . Przytuliłam się do niego a on objął mnie ręką i tak zasnęliśmy.



                                                         * RANEK *
  
Oczami Lury

Obudziłam się o równej 10:00 . U chłopaków miałyśmy być o trzynastej więc miałyśmy sporo czasu . Po ubraniu się w (LOOK), zrobiłam lekki makijaż a włosy spięłam w niedbałego koczka. Zeszła na dół aby zrobić sobie śniadanie. Najpierw poszłam po sok pomarańczowy. Wyciągnęłam go z lodówki i nalałam sobie do filiżanki. Zaczęłam pić sok, nagle do kuchni wszedł..
- Hej Laura - powiedział Harry.Widząc go zakrztusiłam się sokiem, który miałam w buzi - Matko kochana ! Laura, co ci się dzieję !? - zaczął krzyczeć Harry. 
- Nie, nic :) Co ty tu robisz?! Czy ja o czymś nie wiem? Nic w nocy nie słyszałam, może za mocno spałam - zaczęłam się zastanawiać.
- Hahaha Kinga mnie poprosiła, żebym został u was na noc. 
- Ahaaa.. udawajmy, że tej rozmowy nie było hehe
- Ok haha - powiedział Harry
- Co to za krzyki? - zapytała Kinga, wchodząc do kuchni.
- A nie żadne, zakrztusiłam się tylko piciem :)
- Aha, to ja idę spać.
- Nigdzie nie idziesz, zostajesz tu z nami - powiedział Harry, przyciągając mnie do siebie i składając czuły pocałunek na moich ustach.  
- Hehe no dobra, przekonałeś mnie - powiedziała Kinga
- Fuuu...nie w miejscu publicznym hahaha - powiedziałam, widząc, że Harry i Kinga się rumienią - Idźcie się przebrać a ja dokończę śniadanie :)
- Ok - powiedział Harry
Wyciągnełam chleb, masło i inne pyszności po czym zaczełam przygotowywać kanapki. Po chwili na dół zeszli przebrani już Harry i Kinga. Nasza piękność przebrała się w (LOOK)  a Harry w czarny podkoszulek i spodnie z niskim stanem.
- Proszę - powiedziałam, podając im talerze z kanapkami.
- Dzięki, a ty gdzie masz swój talerz? - zapytał Harry
- Jakoś odechciało mi się jeść - odpowiedziałam 
- Wow,  a to nowość - dodała Kinga
- Ha ha ha...jedz i nie gadaj :) - powiedziałam
Po skończonym śniadaniu  umyłam brudne naczynia. Gotowi do wyjścia, wsiedliśmy do auta Harry'ego i pojechaliśmy do chłopaków. Dziś mieliśmy zobaczyć scenę na której będziemy występować. Dla chłopaków to żadna nowość, robią to przed każdym koncertem, natomiast ja i Kinga nie mogłyśmy się już doczekać. Dojeżdżając pod dom chłopaków, oni wraz z dziewczynami, gotowi czekali na nas przed bramą.
- Hej - przywitaliśmy się z resztą.
- Hej - odpowiedzieli
Przesiedliśmy się do większego auta i ruszyliśmy w drogę. Gdy dotarliśmy na miejsce była tam już Charlotte z Julitą. Julita przyprowadziła ze sobą koleżanki, dobrze nam już znane. 
- No witam, witam - powiedziała Charlotte
- Cześć - przywitaliśmy się
- No i jak wam się podoba ? - zapytała Charlotte, wchodząc na scenę.
- Bombaa..- odpowiedziałyśmy równo z Kingą
- Haha cieszę się, że się wam podoba. To może zrobimy małą próbę, żeby zobaczyć jak to mniej więcej będzie wyglądać.
- To świetny pomysł - powiedział Zayn
Julita z koleżankami i z Charlotte stanęły z boku a my zaczęliśmy tańczyć. Wychodziło nam to świetnie. Byłam taka podekscytowana. Gdy zaczęłam robić obroty, w pewnym momencie poczułam, że tracę grunt pod nogami. Ostatnie co słyszłam to:
- Laura !
- Matko kochana!
- Szybko, dzwońcie po karetkę !  

                              _________________ 

No to mamy 13. Na początku chciałyśmy was bardzo przeprosić za spóźnienie. Dziękujemy za ponad 2.000 wyświetleń i za komentarze. Jesteśmy bardzo szczęśliwe, że pozostawicie po sobie ślad. Następny rozdział pojaw się jeśli będzie 9 komentarzy. Chciałam bym jeszcze zaprosić was na stronkę na Fb , którą prowadzę ja ( Kinga) wraz z koleżanką Tutaj Link:  http://www.facebook.com/pages/One-Direction-pi%C4%99ciu-wariat%C3%B3w-kt%C3%B3rzy-zmienili-moje-%C5%BCycie/435759526477991  Serdecznie zapraszam. Kochamy was♥ ♥ :* / Kinga i Martyna :*  

 Nowa postać : Paweł Zalewski 
         
      

czwartek, 15 listopada 2012

Rozdział 11



Oczami Laury

   Dziś miała się odbyć impreza, nad basenem. Kinga jak zwykle spała. Nie zdziwiło mnie to, zawsze była wielkim śpiochem. Postanowiłam zrobić śniadanie. Podeszłam do lodówki.
-Przydało by się zrobić zakupy - pomyślałam
Wyciągnęłam cztery jajka na jajecznicę. Włączyłam  telewizor  w salonie , leciały właśnie wiadomości. Poszłam  na górę obudzić Kingę. Weszłam do pokoju, oczywiście spała.
- Kinga wstawaj !!! -  zaczęłam ją budzić, ale to nic nie dawało - Kinga ! Harry czeka na ciebie w salonie.
-Co?!- zerwała się,biegnąc szybko do szafy żeby się w coś ubrać - Z czego się tak śmiejesz?
- Nie , nie z niczego , pójdę się przebrać :) - powiedziałam cały czas się śmiejąc.
Przebrałam się w  ( LOOK ) a włosy związałam w niedbałego koczka. Wychodząc usłyszałam krzyk wkurzonej Kingi.
-Laura !!! Gdzie jest Harry i co tak śmierdzi?
Całkiem zapomniałam  o jajecznicy. Szybko zbiegłam na dół, kierując się  do kuchni, aby wyłączyć spaloną już jajecznicę.
- Przez to, że musiałam cię obudzić będziesz musiała jeść płatki z mlekiem :p
- Spoko , mi to nie przeszkadza :)
- Idziesz na zakupy, bo mamy dziś imprezę- powiedziałam.
- Dobrze, pójdę :)
- Zaraz przyjdzie Daniell i Perrie , El dzwoniła i powiedziała że się spóźni.
-Ok ja idę po torebkę i pójdę po te zakupy - powiedziała Kinga.
- I co ja mam oczywiście posprzątać ?! - zapytałam.
- Też cię kocham Picasso.
Dobrze wiedziała że nie lubię jak tak do mnie mówi.
-A skąd wieszże ja cię kocham ?- zapytałam.
- Dzięki mojej intuicji, to wiem.
- Ahh ty i ta twoja intuicja.
- Hahahaha - zaśmiała się Kinga
Zbierając miski po płatkach, usłyszałam Kingę witającą się z Dan i Perrie.
-Dobra to ja już lecę, po te zakupy, Laura miłego sprzątania hehe - wykrzyczała wybiegając z domu
- Hej dziewczyny - przywitałam się z nimi.
- Hej kochana - powiedziała Perrie.
-To jak , za co mamy się zabrać - dodała Danielle.
- Trzeba napompować piłki i materace, leżą koło basenu, ja posprzątam i zaraz wam pomogę.
- Ok, nie spiesz się -powiedziała Daniell.
Gdy już trochę ogarnęłam kuchnie , odkładając miotłę skierowałam się w stronę tarasu. Otwierając drzwi wybuchnęłam śmiechem, widząc dziewczyny pompujące materace ustami.
- Co cię tak śmieszy? - zapytała Perrie
- Chyba nie macie zamiaru dmuchać tych materacy ustami?! - powiedziałam dalej się śmiejąc
- A jak masz zamiar napompować te wszystkie materace?- Zapytała Dan
- O właśnie tym :D - Powiedziałam pokazując na pompkę leżącą obok nich, dalej nie mogąc powstrzymać śmiechu
Dziewczyny popatrzyły na mnie z wielką miną WTF  a ja dalej śmiałam się jak opętana
- Dobra dawaj  tą pompkę i przestań się tak śmiać - powiedziała Pezz śmiejąc się
- No ok, ok to ja idę po siatkę, do piłki wodnej.
-  Idź, idź  -powiedziała Dan
Wchodząc do schowka podeszłam do szafy z której wyciągnęłam siatkę. Położyłam ją koło wejścia na taras, i poszłam zrobić nam coś do picia.

                             * W TYM SAMYM CZASIE  *   

 Oczami  Kingi  

  Wychodząc z domu włączyłam muzykę na moim iPhonie. Idąc dużo rozmyślałam o wczorajszych słowach Julity , które skierowała do Laury. Z rozmyślań wyrwała mnie Eleanor.
- Ej śpiąca królewno, co ty taka zamyślona? - zapytała El
- O hej, przepraszam nie zauważyłam cię, co tu robisz ? 
- Idę właśnie do was a ty nie powinnaś być w domu - zapytała
- Tak ale muszę iść na zakupy, bo szykuje się niezła impreza.
- O to pójdę z tobą, dotrzymam ci towarzystwa.
- Ok super - powiedziałam ucieszona.
Cały czas myślałam o Julicie nie mogłam skupić się na rozmowie z Eleanor. Nagle przerwała i powiedziała
- Dobra gadaj co się dzieje, bo widzę że i tak mnie nie słuchasz.
- Przecież cię słucham- powiedziałam
- Tak ? To co powiedziałam -  zapytała
- No ten..no..przepraszam
- Nic nie szkodzi a teraz o czym tak myślisz?
- Nie o niczym, nie będę ci zawracać głowy swoimi problemami.
- Przestań, twoje problemy są moimi problemami, przecież trzymamy się razem. Chodzi o Julitę prawda?
- Tak..
- Nie przejmuj się nią.
- Jak  to nie jak ona naprawdę wam coś zrobi?
- To się wtedy będziemy martwić a teraz już przestań o tej idiotce myśleć, czeka nas wspaniała impreza z chłopakami.
- Dziękuje
- Nie ma za co, a teraz chodźmy bo mamy mało czasu.
Nim się spostrzegłyśmy byłyśmy już pod Tesco. Pakowałyśmy do wózka wszystko co nam wpadło do ręki : chipsy, picia,żelki itp. Teraz poszłyśmy w stronę mięsnego, po kiełbaski,boczek i hamburgery na grila.
- O witam drogie panie - powiedział Zayn
- O witamy drogiego pana - odpowiedziałyśmy, śmiejąc się przy tym.
- Co ty tu robisz? - zapytałam.
- Jak to co, jak się ma takiego głodomora jak Niall, trzeba odwiedzać Tesco  kilka razy dziennie.
- Wiem coś o tym -  mówiąc poklepałam go po ramieniu
- Ciekawe co by było, gdyby oni razem zamieszkali - powiedział Zayn
- Na pewno dowiemy się tego w przyszłości - powiedziała El
- No na pewno, się dowiemy, bo w domu cały czas o Laurze nawija jak potłuczony.
Razem z Eleanor zaczełyśmy się śmiać.
- Kinga, ty się tak nie śmiej, bo Harry jest w cale nie lepszy. W domu jest tylko jeden temat, boże jaka ta Kinga jest cudowna, albo jaka ta Lura piękna, dwadzieścia cztery godziny na dobę, zwariować można.
- U nich w domu na pewno też jeden temat, Harry i Niall - powiedziała EL
- Wcale że nie :) - zaprzeczyłam
- Dobra niech ci będzie a teraz podaj adres, bo nie wiemy gdzie ta impreza będzie.
- Aaaaa............- podałam mu adres do naszego domu.
- My już lecimy bo jesteśmy mocno spóźnione.
- Jak to impreza jest o 3 p.m ( 15 polskiego czasu)
- Tak...no ale musimy się jeszcze przygotowac - dodałam.
- Ach te dziewczyny. Do zobaczenia.
- No pa - powiedziałyśmy
Po zapłacanieu za zakupy, wyszłyśmy z tesco.
- Może zamówimy tasówkę - zapronowałam
- To świetny pomysł - dodała El
Po 15 minutach byłyśmy już po domem.
- Już jesteśmy - wykrzyczałyśmy  wchodząc do domu.
- OMG wy cały sklep wykupiłyście??- wykrzyczała  Daniell
- Nie bujcie się jeszcze trochę zostało - powiedziała El
- Perrie, spotkałyśmy twojego boyfrienda.
- Tak?! Ciekawe co on tam robił ??
- Podrywał kasjerkę z miensnego- powiedziała Eleanor
- Ja ...jak...jak to ?? - wydukał Perrie
Jej mina  nie wyglądała na szczęśliwą , a my zaczełyśmy się śmieć.
 -Przecież żartujemy głupku, robił zakupy - powiedziałam
- Chcecie mnie do grobu doprowadzić?- zapytała z wielką ulgą.
-No weźcie te zakupy, wiecie jakie one ciężkie? Niosłyśmy je same od tesco i żadna nie wpadła na pomysł żeby po nas wyjść - poweidziała poważnie Eleanor
- Ale my przecież   je ... - nie dokończyłam bo El uderzyła mnie łokciem w brzuch
- Ała Elenor ...
- Zamknij się :) - powedziała cicho.
- A.... też cię tak  bardzo bolą stopy ? - zapytałam i mało co nie wybuchnęłam śmiechem
- Tak bardzo- odpowiedziała śmiejąc się
- To ja wam może zrobię coś do picia - powiedziała zatroskana Dalnielle, nic nie podejrzewając
- Tak to się załatwia - powiedziała do mnie El
- Coś mi się zdaję że dużo się od ciebie nauczę -powiedziałam
- Proszę - Perrie podała nam napoje
- Teraz bierzemy się za przygotowanie przekąsek - oznajmiła Laura
- Zaraz do was przyjdziemy tylko ochłoniemy, bo się strasznie  zmęczyłyśmy.. no i jeszcze ten upał - powiedziałam
- Robisz postępy - powiedziała dumna Eleanor
Gdy skończyłyśmy przygotowywać przekąski była już 2:35 ( 14: 35 naszego czasu ). Poszłyśmy  się wszystkie przebrać w stroje kąpielowe.
Ja przebrałam się w Too
Laura w Too
Perrie w Too
Daniele w Too
Elenor w Too

                            *KILKA MINUT PÓŹNIEJ*


 Popijając koktajle, leżałyśmy  na leżakach i czekałyśmy  na  naszych spóźnialskich. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.

- Kinga idź otwórz - powiedziały dziewczyny.
- Dalczego ja? - zapytałam
- Bo ty masz  spodenki.
-Pff..no idę już.
Idąc otworzyć drzwi, poprawiłam jeszcze fryzurę.
 - O hej, wejdzcie - powiedziałam
- Cześc - odpowiedzieli chórem
Pierwszy wszedł Harry, potem reszta a na końcu Niall.
- To dla Ciebie - powiedział Harry wręczając mi róże.
Zmierzył mnie  wzrokiem i swoje  spojrzenie zatrzymał w  górnej części mego ciała.
- Zboczeniec - powiedział Niall, przechodzą koło Harry'ego.

Oczami Laury 

- Cześć chłopcy,dzieczyny czekają na was, nad basenem - powieadziałam
- Ok już idziemy- powiedział Liam
- A ty wcale nie lepszy - odgryzł się Harry
- A w czym nie lepszy - zapytłam
- O Laura, prosze - powiedział  Niall,  wręczając mi różę.
- O dziękuję , piękna jest - powiedziałam przytulając go.
- A nie lepszy w czym, jeśli można wiedzieć.
- Bo Harry jest zboczony - powiedział Niall
- O to tak samo jak Kinga - powedziałam.
- Wcale, że nie - zaprzeczyła Kinga
Wchodzą na podwórko zobaczyliśmy rozbawionych przyjaciół
- O ładne róże - powiedziała Danielle patrząc to na nas to na  chłopaków.
- Dzięki, dostałyśmy od Niall'a i Harry'ego
- A gdzie dla nas? - zapytała El
- No właśnie - dodała Perrie
- Ten ... no...zapomnieliśmy - powiedzieli
- Aha - Odpowiedziały dziewczyny
- Chłopaki chodzcie się może przebrac - powedział Lou
Chłocy poszli się przbrać a Kinga zdjełą szybko jensowie  spodenki
- Dziewczyny, zemsta?- zapytała Pezz
- Oj tak - odpowiedziała Danielle i Perrie
- Już jesteśmy- krzykneli  
- Trudno was nie zauwarzyć- powedziała Eleanor
- Naprawdę fajny basen - powiedział Liam
- Heh wiemy - odpowedziałam
- Jak taki fajny, to sie troche popluskajcie - powiedziały wszystkie trzy dziewczyny, wpychając chłopaków do basenu.
Zamiast chłopaków w basenie , znalazła się cała szóstka . Chłopaki przypuszczali, że dziewczyny to zrobią , i byli przygotowali. W ostatnim momencie chwycili dziewczyny za ręce i  wraz z nimi wpadli do wody a Kinga uwieczniła tą chwilę zdjęciem. Nasz sucha  czwórka stałą i śmiała się z  nieudanej zemsty dziewczyn. Nagle Niall i Harry wzięli nas na ręce i wskoczyli do wody.
- A to za co - zapytałam
- No własnie - dodała Kinga
- Żeby sprawdzić czy mokre wyglądacie  tak samo pęknie jak suche.
- I jakie wnioski- zapytałam
- Przyznaje że wyglądacie olśniewająco - powiedział Niall, wystawiając szereg swoich ząbków.
- Zgadzam się - dodał Harry
- Może zagramy w wodną piłkę - zapytałam
- Dobra, dziewczyny na chłopaków - powiedział Zayn 
 - A co z przegranymi ?? - zapytała Perrie
- Będą musieli zrobić jutro impręzę, stoi ?? :) - powedziała Kinga
- Stoi - odpowiedzieli chórem
 Zaczeliśmy grać, chłopcy wygrywali ale zaraz był remis.
- Coś mi się zdaje, że jutro chłopcy będą robić imprezę - poowedziała Danielle
- Jeszce zobaczymy - odpowiedział jej Liam
 Było 25 :19 dla dziewczyn :)

                                                      *Kilka minut później*

-Wygrałyśmy -zaczeła krzyczeć Perrie
- Może teraz jakiś buziaczek na pocieszenie - zaproponował Louis
- No chodźcie tu - powiedziały Dan, El i Perrie
- A my możemy chociaż w policzek - zapytali Harry i Niall, robiąc przy tym słodkie oczka.
Wszyscy bawiliśmy się w najlepsze.  Piliśmy drinki i jedliśmy przekąski . Włączyliśmy muzykę,  dla umilenia zabawy. Gdy zaczęło się ściemniać, wszyscy poszliśmy się przebrać w coś cieplejszego. Chłopcy rozpalili ognisko a my poszłyśmy po kiełbaski i pianki, przyniosłyśmy jeszcze ciepłe koce. Wszyscy usiedliśmy wkoło ogniska. Grzejąc się, piekliśmy kiełbaski.

                                              *KILKA MINUT PÓŹNIEJ*

Odnieśliśmy brudne naczynia do kuchni i znów usiedliśmy wkoło ogniska.
- Może coś zaśpiewamy - zaproponował Liam
- O to świetny pomysł - powiedziała Perrie
- Dziewczyny macie może gitare? - zapytał Niall
- Tak jest w moim pokoju. Chodź ze mną, albo nie, idź z Laurą a ja jeszcze tu troche ogarnę - powiedziała Kinga puszczając do mnie oczko
- No to chodź po tą gitarę - powiedziałam
Wchodząc do pokoju Kingi, zaszokował nas bałagan, panujący w jej pokoju.
- Wow to ja mam większy pożądek - powiedział śmiejąc się Niall
- Sory, normalnie jej pokój tak nie wygląda, ale żeby ją zwlec z łóżka musiałam powiedziec, że Harry czeka na nią w salonie, no i teraz wygląda to tak jak wygląda - powiedziałam
- Hahaha - zaśmiał sie uroczo Niall
- O jest tutaj, proszę - podałam mu gitarę
- Dzięki, a ty umiesz grać na gitarze?
- Coć tam brzdąkam, ale za bardzo mi to nie wychodzi :)
- Jeśli chcesz to mogę cie pouczyć - zaproponował
- Z wielką chęcią, skorzystam z tej propozycji.
Po tych słowach, patrząc na siebie zatopiliśmy się  w swoich oczach, zbliżyliśmy się do siebie a nasze usta dzieliło zaledwie kilka milimetrów.
- O tu jesteście - powiedziała Kinga,otwierając drzwi.
- Ups, Kinga chyba im w czymś przeszkodziliśmy - powiedział Harry
- Nie, w niczym. Chodźmy już. - powiedziałam z uśmiechem.
Razem z Niall'em wyszliśmy z pokoju.
- Idziecie czy będziecie tak tu stać? - zapytałam Kingi i Harry'ego
- Tak idziemy - odpowiedzieli śmiejąc się.
- Mamy gitare - krzyknął Niall
- Coś to długo trwało - powiedział Louis
- No bo razem z Harry'm przerwaliśmy im pocałunek - powiedziała Kinga
- Ej to nie był pocałunek - powiedziałam

Oczami Kingi

- Hehehe  my mamy to z Kingą  już za sobą - powiedział Harry, obejmując mnie.
- Ej to był zwykłym, nic nieznaczący pocałunek- powiedziałam odsuwając się od niego.
- I tak wiem, że coś dla ciebie znaczył - powiedział Harry
Zaczął mnie gilgotac a ja zaczełam przed nim uciekac. Wbiegając do do salonu, Harry chwycił mnie za ręke i przyciągnął do siebie.
- Wiem, że coś do mnie czujesz, widac to w twoich oczach - powiedział
- Musisz sobie na mnie zasłużyc
- O ja się już postaram :)
- Zobaczymy :)
- Harry, Kinga przestańcie już romansowac i chodźcie tu - zaczeła nas wołac reszta
- Nawet nie wiesz jak bardzo mi na tobie zależy - powiedział
- Chodź juz głuptasie - powiedziałam uśmiechając się.
Nawt nie wie jak bardzo chciałam go wtedy pocałowac i powiedziaec jak wiele dla mnie znaczy i że czuje do niego to samo co on do mnie ale wiedziałam, że nie mogę..
Usiedliśmy razem z Harry'm pod jednym kocem. Wszyscy zaczeliśmy śpiewac piosenki. Gdy skończylismy zaczeliśmy rozmawiac na temat naszych głupich wpadek jakie się nam przytrafiły.
- Ej wiecie może która godzina - zapytała po pewnym czasie El
- Wow już dawno po północy - powiedziałam
- No to musimy się zbierac..nawet nie wiem kiedy ten czas zleciał - powiedział Zayn
- Przy tak miłej atmosferze zawsze tak jest - powiedział Harry
Wszyscy wstaliśmy i ruszyliśmy w stronę drzwi wyjściowych.
- To dzięki za super impreze i widzimy się jutro u nas :) - powiedział Zayn
- Dobranoc - powiedziałyśmy razem z Laurą.
Niall pożegna się z Laurą całuskiem w policzek, Harry zrobił to samo :)
- Dobranoc kochanie - szepnął mi na ucho Harry
- Dobranoc - odpowiedziałam zarumieniona.
Zamknełam drzwi i razem z Laurą poszłyśmy się przebrac w piżamy. Przypomniałam sobie, że gitara została na polu, postanowiłam po nią pójśc. Biorąc gitarę ujrzałam czyjś telefon. Odblokowałam go i zobaczyłam zdjęcie Laury, wywnioskowałam z tego, że musi byc to telefon Niall'a. Weszłam do domu i położyłam go na stoliku w salonie następnie poszłam na góre, odnieśc gitare. Napisałam do Harry'ego że telefon Niall'a został u nas. Długo nie musiałam czekac na odpowiedź.
"Dzięki :) Zaraz po niego przyjdzie a tak przy okazji ślicznie wyglądasz kiedy się rumienisz Xx "
Zasmiałam się do siebie czytając to. Po chwili usłyszłam dzwonek do drzwi był to Niall.
- Laura, otwórz - powiedziałam
- Kogo tu przywiało o tak późnej porze? - zapytała
- A skąd to moge wiedziec - odpowiedziałam
Schodząc na dół usłyszałam że rozmawiają, nie chcąc im przeszkadzac, usiadłam na schodach i postanowiłam poczekac.
- O Niall, co ty tu robisz? :) - zapytała Laura
- Stęskniłem się za tobą - odpowiedział
- No tak, tak..a tak na serio? :)
- Zostawiłem u was swój telefon :)
Nagle Laura mnie zawołała.
- Kinga widziałaś gdzieś telefon Niall'a?
- Tak - powiedziałam schodząc po schodach.
Zabierając ze stołu telefon, podeszłam do Niall'a.
- Fajna tapeta Niall ): Sama robiłam to zdjęcie - powiedziałam podając mu telefon.
- Hehehe cicho..dobra to ja już lecę :) Pa.
- Dobranoc - odpowiedziałyśmy z Laurą po czym zamknełam drzwi, za zarumienionym Niall'em, na klucz i razem z przyjaciółką udałyśmy się do swoich pokoi.

__________________________________

No to mamy 11 :) Jesteśmy strasznie szczęśliwe że czytacie tego bloga I pozostawiacie za sobą jakiś ślad :*** Teraz prosimy o 6 komentarzy i pojawi się dwunasty <3 pozdrowienia dla was !!

wtorek, 30 października 2012

Rozdział 10

Wczoraj wieczorem zadzwoniła Danielle. Zaprosiła nas na wspólne zakupy z Eleanor i Perrie, chcąc bliżej poznać dziewczyny od razu się zgodziłyśmy.

Oczami Kingi

Dziś  obudziły mnie, wpadające przez okno, promienie słońca. Po zaścieleniu łóżka, udałam się do łazienki. Umalowana i uczesana ruszyłam w stronę szafy. Stojąc przed nią dobre 10 minut, zastanawiałam się, co ubrać na tak piękna pogodę. W końcu wybrałam (LooK).Gotowa, zamknęłam za sobą drzwi do pokoju, po czym zaczęłam iść do kuchni. Schodząc po schodach poczułam zapach naleśników. No tak w kuchni już pichciła Laura.
- O cześć śpiochu - powiedziała
- Hej, co ty tak wcześnie wstałaś??
- Nie słyszałaś, kto wcześnie wstaje temu pan bóg daje :)
- Heheheheh co tam pysznego zrobiłaś?
- Naleśniki z..CZEKOLADOM!!!
- Ooo a znajdzie się dla mnie jeden?
- No to baa! Nawet nie jeden, tylko...pięć!
- Hahaha przecież ja tyle nie zjem :)
- Zjesz, zjesz, masz :)
Biorąc talerze, poszłyśmy do salonu. Oglądając poranne wiadomości, wcinałyśmy naleśniki, które prawie pływały nam w czekoladzie.
- Ty chyba całą Nutelle zużyłaś  hehe :)
- Przy jedzeniu się nie gada bo się w brzuszku nie układa :) - powiedział mój głodomorek i dalej kontynuował  konsumowanie swych pyszności :)
                                                   
                                 KILAK MINUT PÓŹNIEJ 

- Och, ale się najadłam - powiedziałam opadając na kanapę
- No ja też :) Dziś twoja kolej na zmywanie heheh. Ja idę się przebrać :)
- No dobra :)
Zmywając naczynia nagle usłyszałam huk.
- Ała!
Hehehe ciekawe co tym razem, zrobiła sobie ta niezdara.
- Żyje! - usłyszałam głos Laury, który po chwili zniknął za drzwiami łazienki.
- To dobrze hehe! - odkrzyknęłam, następnie biorąc się za przygotowanie dla nas soku pomarańczowego.
- Wkładając słomki  do filiżanek, Laura ubrana w (LOOK) wpadła do kuchni.
- Dzwoniła do mnie Danielle, zaraz będą na miejscu a my jeszcze w domu! Lepiej się pospieszmy!
- Spokojnie, zdążymy. Masz :) - powiedziałam, podając Laurze filiżankę soku.
- Ooo..tego mi było trzeba. Teraz jestem w pełni gotowa na zakupy :)
- Hehe no to chodźmy już ! :)
Zabierając ze sobą torbę na siłownie, zamknęłam drzwi na klucz i wspólnie z przyjaciółką ruszyłyśmy w drogę. Dochodząc, zauważyłyśmy czekające już na nas El i Dan
- Hej :) - powiedziałyśmy
- Hej :) - odpowiedziały z wielkim uśmiechem
- Gdzie jest Perrie? - zapytała Laura
- Niestety, musiała zostać na próbie jej zespołu i nie mogła się tu z nami pojawić, ale kazała wam przekazać że na pewno to jeszcze wszystkie razem nadrobimy - usprawiedliwiła  ją El
- No ja myślę hehe - powiedziałam
- Ok, chyba już wszystko sobie wyjaśniłyśmy no nie? :) - zapytała Dan a my potwierdziłyśmy kiwając głowami.
- No to na co jeszcze czekamy?! :)
Śmiejąc się pobiegłyśmy w głąb galerii, na wilki podbój sklepów. Zakupy z dziewczynami, były jak dobry fragment komediowego filmu. Szalona muzyka w tle i cztery zwariowane dziewczyny które spędzając wspólnie czas śmieją się, rozmawiają, wygłupiają i robią sweet fotki. Przymierzając stroje kąpielowe nagle wpadł mi do głowy pewien pomysł.
- Hej, dziewczyny co wy na to, aby jutro urządzić  imprezę u nas nad basenem?
- Tak, tak, tak! Proszę musicie się zgodzić, to będzie taki rewanż za super zakupy z wami - zaczęła namawiać je  Laura , której nie można ulec, coś o tym wiem.
- No dobrze hehe z wielką chęcią wpadniemy - powiedziały
- A co z chłopakami? - zapytała Eleanor
- Ich też zaprosimy żeby się nie poczuli się pokrzywdzeni.
Najpierw zadzwoniłyśmy do Perrie, którą również zaprosiłyśmy.

- Już nie mogę się doczekać jutra :) Na pewno przyjdę - powiedziała Perrie
- Trzymamy cię za słowo, to do jutra paa :)
Następnie zadzwoniłyśmy do chłopaków, którzy również potwierdzili swoje przyjście. Po zakończonej z nimi rozmowie, podeszłyśmy do kasy, aby zapłacić za stroje, po czym wyszłyśmy już z ostatniego sklepu.
- Wow, to było coś. Jeszcze nigdy w życiu a żyję już długo nie odwiedziłam tyle sklepów - powiedziała śmiejąc się Eleanor
- No rzeczywiście w Londynie mieszkam już dość długo a nigdy nie zwiedziłam wszystkich sklepów w galerii jednego dnia hehe. Bardzo wam dziękujemy że zgodziłyście się na te zakupy- powiedziała Dan.
- My tez dziękujemy za zaproszenie - powiedziałam a następnie wszystkie się przytuliłyśmy.
- To co teraz robimy? - zapytała Danielle
- Może pójdziemy na kawę i ciastko ? - zaproponowała Eleanor
- Ooo tak, jestem strasznie głodna - powiedziała Laura
- Hehehe, niestety ja nie mogę pójść z wami bo zaraz mam siłownie :) Weźcie tego głodomora i bawcie się dobrze.
-Szkoda ,ale obiecaj  że pójdziemy jeszcze  kiedyś na wspólną  kawę - powiedziała  El
- Obiecuję :)
- No to dobrze, idź już podrywać mięśniaków.
- Ok , hehehe no to idę , do zobaczenia , pa :P
 Po wejściu na siłownie, odebrałam kluczyk do szafki, od recepcjonistki i przebrałam się w (LOOK). Wchodząc na salę treningową , duże wrażenie wywarł na mnie sprzęt  w jaki była wyposażona siłownia. Nigdy jeszcze nie widziałam tak dobrych warunków do ćwiczeń. W Polsce nie ma takich bajerów jak tu. Ponieważ dawno już nie biegałam, pierwsze co postanowiłam zrobić to przebiegnąc kilka kilometrów na bieżni. Aby umilić sobie czas biegania, postanowiłam włączyc sobie mp3. Nagle ktoś zasłonił mi oczy , wpadłam w lekka panikę, bo jeszcze nikogo tu nie znam.
- Zgadnij kto to ?! :D
Słysząc ten czarujący głos od razu się uspokoiłam, był to Harry.
- Wariacie !!!  Ale się przestraszyłam !
- Nie wiedziałem ,że jestem aż tak straszny :)
- Co ty tu robisz? -zapytałam.
- To samo co ty :P
- Czyli ? Na siłowni można robić dużo rzeczy.
- Na przykład jakich ??? Zapytał a ja od razu poczerwieniałam.Widząc jego spojrzenie , domyśliłam się od razu co mu chodzi po głowie.
- Na pewno nie takich  o których ty teraz myślisz zboczuchu! :)
- To aż tak widać? hahaha :)
Po tych słowach śmiejąc się, powróciłam do biegania. To samo zrobił Harry, zajmując bieżnie obok mnie.
   Po przebiegnięci kilku kilometrów , postanowiłam teraz pójść na skałkę. Poinformowałam o tym Harr'ego , który z wielką chęcią chciał mi potowarzyszyć. Stojąc pod ścianą wspinaczkową, wspólnie zapieliśmy sobie zabezpieczenia.
- Ok, no to co mam teraz robić - zapytał Harry.
- No jak to co :) wspinać się do góry.
- Heheh ok to może zrobimy zawody?
- Kto pierwszy na górze?
- Tak ;)
- A co z przegranym?
- Będzie musiał  spełnić jedną proźbę zwycięzcy.
- No nie wiem.
- No zgódź się. Jestem kiepski we wspinaczce ;)
- No dobrze.
- Super !! TO START !!! :)
KIEPSKI !!!! powiedziałam do siebie. Harry szedł do góry jak burza, zaczęłam go gonić. Niestety moje starania poszły na marne , Harry wygrał. Powoli zaczęłam zjeżdżać na dół, gdzie czekał na mnie loczek.
- Oszukałeś mnie!
- Hahahaha wygrałem! Teraz musisz spełnić moje jedno życzenie.
- No dobrze , więc co sobie pan życzy?
- Pocałuj mnie w usta :D
Słysząc to otworzyłam szeroko oczy. Poczułam że na mojej twarzy pojawiły się rumieńce a w brzuchu zaczeło szalec stado motylków. - No dobrze ale to będzie zwykły całus , nic więcej :)
Przybliżyłam się do niego i nagle nasze usta się złączyły. Gdy miałam już zakończyć ten pocałunek Harry przyciągnął  mnie bliżej do siebie i zwykły całus zmienił się w namiętny pocałunek. Odleciałam, czułam się, tak jak by powiedział  to Brytyjczyk " Na dziewiątej chmurce  '' to tak jak u nas ''w siódmym niebie''. Nagle otworzyłam oczy i i zobaczyłam że mój czas się skończył. Za chwilę miałam spotkać się z Laurą i obie miałyśmy zacząć przygotowywania do jutrzejszej imprezy. Oderwałam się od Harry'ego:

- Muszę już lecieć , zadanie swe wykonałam :)
- Noooo.... i to lepiej niż myślałem.
- Pamiętaj to był zwykły całus.  Wychodząc z sali do ćwiczeń, poszłam do szatni, wzięłam szybko prysznic, przebrałam się i oddałam  klucze recepcjonistce, następnie szybkimi krokami ruszyłam w stronę domu.


                               * W TYM SAMYM CZASIE*


OCZAMI LAURY

Po pożegnaniu się z Kingą wszystkie trzy, wyszłyśmy przed galerie.
-No to prowadźcie:) Bo ja jeszcze tu nowa jestem i nie znam tak dobrze Londynu jak Wy.
- Hehe spokojnie przy nas poznasz jego wszystkie zakamarki, szybciej niż myślisz- powiedziała El
Strasznie polubiłam te dziewczyny. Już po pierwszym dniu stały się dla mnie jak siostry. Przechodząc koło London Eye, Danielle  poprosiła abyśmy po drodze wstąpiły do sklepu z gazetami.
- To tu ;) - powiedziała Dan
Wchodząc do środka dziewczyny poszły zobaczyć na nowe magazyny o modzie, natomiast ja zagłębiłam się między regałami. Przeglądnełam gazety chyba ze wszystkich stron świata, nawet znalazłam kilka z polski ! Nagle to co zobaczyłam, zaparło mi dech w piersiach. Prawie na wszystkich gazetach dla młodzieży, były zdjęcia Harry'ego i Kingi trzymających się za ręce w parku oraz moje i Niall'a jedzących lody. Stanęłam bez ruchu , otwierając szeroko oczy i nie mogąc wydusić z siebie ani jednego słowa, nie wierzyłam w to co widzę.
- Laura, Laura !!!!! Gdzie jesteś? -krzyczały dziewczyny.
- Danielle, nalazłam ją! Jest tutaj!

- Ooo... Laura , czemu się nie odzywałaś ?? :) - zapytała Dan
Niestety, dalej nie mogąc wydusić z siebie ani jednego słowa.
- Hej Laura co się dzieje ?? - spytała zaniepokojona El.
- Patrzcie - powiedziałam.
Dziewczyny spojrzały na regał.
-OMG .......Aaaaaaa! - zaczęły krzyczeć i skakać.
- Czemu nic nam nie powiedziałaś, że chodzisz z Niall'em - zapytała uradowana  Eleanor.
- Bo nie chodzę , to było zwykłe wyjście na lody - odpowiedziałam  z uśmiechem.
- Dziewczyny kupimy jedną gazetę i przeczytamy co jest tam napisane - zaproponowała Danielle
- Ja też sobie kupie muszę to pokazać Kindze.
- O ja też , zostawię sobie na pamiątkę - powiedziała El
- Po co?- zapytałam.
- Aby jako dobra ciocia , opowiadać waszym dzieciom. historie jak poznała się ich mamusia z tatą .
- Hahahah Eleanor !  Ja na razie to żadnych dzieci nie planuje :D
Płacąc za gazety , wyszłyśmy ze sklepu , teraz kierując się do kawiarenki
                                     
                                 *KILAKA MINUT PÓŹNIEJ*

-  Proszę latte macchiato i ciasto czekoladowe - powiedziała  Dan
- O ja też :)
- I ja - powiedziałam 
Pani stojąca za barem podała nam 3 kawy i ciasto
- Dziękujemy
- Chodźmy usiąść na polu - zaproponowała El 
- Ok - odpowiedziałyśmy 
Wychodząc , zajęłyśmy pierwszy lepszy stolik i wygodnie usiadłyśmy na fotelach. 
- No szybko , Eleanor wyciągaj tą gazetę - powiedziała Dan 
- Dlaczego ja ???
- Bo mi się nie chcę szukać w tych wszystkich torbach.
- Hehe dobra, wyciągam :)
- Daj ją chcę pierwsza przeczytać - powiedziała Danielle wyrywając Eleanor gazetę. 
- Ej no ja chce pierwsza ! 
- Zaraz ci dam! po tych słowach Dan otworzyła gazetę i zaczęła czytać:
'' Drogie fanki One Direction! podajemy wam najnowsze informację o naszych dwóch singlach z zespołu. Prawdopodobnie , Niall Horan oraz Harry Styles , tak jak pozostali chłopcy w końcu znaleźli sobie dziewczyny ! Najnowsze zdjęcia zrobione kilka dni temu pokazuje nam , że chłopcy spotkali się osobno z dwiema bardzo ładnymi dziewczynami. A  źródła  te donoszą że dziewczyny te wygrały warsztaty taneczne w Londynie. Pochodzą z polski" 
- Daj teraz ja :) - Eleanor wyrwała gazetę Danille i kontynuowała czytanie.
'' Prawdopodobnie "dziewczyna" Niall'a nazywa się Laura Cetnarowska a Harr'ego  Kinga Ronczkowska. Obie pary osobno spędziły czas , zajadając się lodami lub spacerując po parku. Na razie nic nie zostało potwierdzone. Ale jeśli to prawda życzymy zakochanym szczęścia ! Kolejne informacje podamy wam w następnym wydaniu"
- No brawo mała ! - zaczęły gratulować mi dziewczyny . 
Były tym bardzo podekscytowane. 
- Ale my na prawde nie jesteśmy parą. Kinga i Harry tęż nie  :)
- Nawet jeśli nie to uwierz, w krótce się to zmieni . - powiedziała Danielle
- A niby skąd to wiesz?! :) - zapytałam. 
- Ponieważ  chłopcy byle kogo nie zapraszają na spacery i lody :P Robią to tylko wtedy jeśli im na kimś naprawdę  zależy - odpowiedziała  Eleanor
Przeglądając gazetę , zobaczyłam na zegarek w komórce ,, za chwilę będę musiała już iść '" - myślałam , gdy nagle przed naszym stolikiem stanęła Julita z koleżankami. Po tym jak  Kinga opowiedziała  mi o zajściu na warsztatach , już tak bardzo nie lubię tej dziewczyny. Zaczęłam chować gazetę. 
- O cześć Laura - powiedziała
- Cześć - odpowiedziałam.
- Co tam chowasz ?
- A nic, taką tam gazetę.
- Tak , to pokarz ją.
- Ale po co, to zwykła gazeta...
- O modzie - dokończyła Danielle
- No  właśnie, o modzie.
- Kręcisz! Dawaj ją!
Julita wzięła mi gazetę . Po jej minie mogłam domyśleć się że jest nieźle wkurzona.
- Że co ! - wykrzyczała - Jak ta głupia  dziewczyna może trzymać Harry'ego za rękę ! 
Teraz  to się zdenerwowałam . Nikt nie ma prawa obrażać mojej przyjaciółki 
- Ej ! - powiedziałam wstając z fotela - Nie możesz tak  mówić o mojej kumpeli.
- Oj Laura, ja mogę bardzo dużo rzeczy. Nie wiesz do czego jestem zdolna , ale pewnie za niedługo się dowiesz .
- Że co ?! - zapałam a raczej wykrzyczałam. 
- To że jeśli Kinga nie odwali się od Harry'ego  , to skończy się to źle dla niej , dla ciebie i waszych przyjaciół .
Julita oddała mi gazetę a następnie odeszła ze swoimi koleżaneczkami , natomiast ja zdenerwowana i zmartwiona tymi słowami opadłam na fotel. 
- Laura wszystko w porządku  - zapytałam El 
- Tak.
- Nie rozumiem, o co w tym wszystkim chodzi ? 
Opowiedziałam dziewczynom o zajściu , na warsztatach. 
- Wow, miałyśmy już trochę przez nią problemów , ale od takiej strony to Julity nie znałam - podziałała  Eleonor a Daniell to potwierdziła. 
- Tylko proszę, nie mówcie nic chłopakom. 
- No dobrze jeśli tego chcecie. 
Po ochłonięciu , umówiłam się z dziewczynami na jutro . Przyjadą wcześnie i nam pomogą . Podziękowałam za przepyszną  kawę i się pożegnałam. 
- To do jutra ! - wykrzyczałam w biegu , byłam już mocno spóźniona .
W końcu dobiegałam do domu. 

- No gdzieś ty tyle była? - zapytała  Kinga.
-Przepraszam, muszę Ci coś  powiedzieć. 
- Ja też :) 
- Jesteś  strasznie ucieszona więc Ty mów pierwsza. 
- Całowałam się z Harr'ym! :)
- No na pewno !? - powiedziałam nie dowierzając. 
- Noo zaczęło się od....
Kinga opowiedziała mi swoją przygodę , przynajmniej jej dziań zakończył się wielkim Happy Endem.
- To jesteście teraz razem ?! - zapytałam zaciekawiona. 
- Nie, to był zwykły całus ;) 
- Jak to ma być zwykły całus, to co będzie jak wy już będziecie razem :)
- Zobaczymy hehe :)
- Mam dla ciebie  dwie informacje . Pierwsza, to patrz co Ci kupiłam. 
Podałam Kindze gazetę. 
- OMG!!!! - zareagowała dokładnie tak samom jak ja - Ale jak to? Ahh.. te paparazzi, oni są wszędzie. 
- No, druga informacja wiąże  się z tą gazetą a bardziej  z tym co tam jet napisane, 
- Co się stało ?? 
- Zgadnij kogo dziś spotkałam ??
- Kogo?! 
- Julitę. 
- No na pewno ! 
- Wyrwała mi gazetę i  strasznie się wkurzyła, czytając to co jest tam napisane.
- Powiedzała ci coś?
- Tak, że jeśli nie odczepisz się od Harry'ego to się to źle dla nas i naszych przyjaciół skończy.
- Co ?? Ona nam grozi ?? Nie pozwolę na to ! 
- No to co my teraz zrobimy ?
- Jeszcze nie wiem , teraz nie będe o tym myśleć. Jutro czeka nas super dzień ,chodzimy wszystko przygotować .
- Ok :)
Do końca dnia robiłyśmy przekąski , szukałyśmy kawałków drzewa no ognisko i tak zastała nas noc. Obie poszłyśmy się wykąpać i po dniu  złych i dobrych wrażeń, padnięte poszłyśmy spać.

________________________

Hejoo więc jest 10 przepraszamy że jest tak późno. Ale nie miałyśmy za bardzo czasu. Następny pojawi się jeśli będzie 5 komentarzy :)


sobota, 20 października 2012

Roździał 9

Oczami Kingi

Przebrana w  (LOOK) i gotowa do wyjścia, ruszyłam w stronę drzwi wyjściowych. Przed budynkiem czekał już Harry , razem ruszyliśmy w stronę kawiarenki. Idąc, cały czas myślałam o zajściu z Julita, na warsztatach. Nie mogąc skupić się na czym innym w końcu zapytałam:
-Harry?
-Tak?
-Mam pytanie- powiedziałam
- Wal śmiało- powiedział uśmiechnięty
- Co cie łączyło...łączy z Julitą?
Nagle z jego twarzy zniknął uroczy uśmiech, zapanował cisza.
- Jeśli nie chcesz to nie odpowiadaj. 
- Nie, chcę... to nie żadna  tajemnica. Byliśmy kiedyś razem, ale to już przeszłość. Na początku bardzo ją lubiłem niestety potem okazała się kompletna egoistką i kłamczuchą.
 Po tych słowach kamień spadł mi z serca i znów poczułam motylki w brzuchu. Zawsze gdy jestem przy nim, czuje te skrzydlate maleństwa. Chciałabym wyznać mu moje uczucia, ale nie wiem czy on czuje do mnie to samo. Zbliżając się do kawiarenki nagle ujrzeliśmy tłum piszczących fanek biegnących w naszym kierunku. Harry szybko chwycił moja dłoń i obydwoje zaczęliśmy biec w przeciwnym kierunku. Gubiąc piszczące dziewczyny, stwierdziliśmy że jesteśmy za daleko od knajpki i że nie ma sensu powrotu do niej, Harry zaproponował wspólny spacer. Zgadzają się skręciliśmy w stronę parku. Spacerując dużo rozmawialiśmy. W pewnym momencie zauważyłam że ciągle trzymamy się za ręce 
- Harry już możesz mnie puścić. :)
- Dlaczego?! Mnie jest tak dobrze :)
Rumieniąc się ruszyliśmy dalej. Usiedliśmy na murku fontanny, która znajdował się w samym centrum parku. Długo jeszcze rozmawialiśmy, gdy zaczęło się ściemniać ruszyliśmy w stronę mojego domu. Harry odprowadził mnie pod same drzwi.
-Harry możesz już iść:)
-Nie pójdę dopóki nie wejdziesz do środka. 
- A to dlaczego?- Zapytałam 
- Bo chcę być pewien że cała i zdrowa wróciłaś do domu.
- Hehe :D - dałam mu całusa na pożegnanie. 
- A to za co?- zapytał. 
- Za troskę i spędzony wspólnie czas :) to Pa. 
- Pa, do zobaczenia na warsztatach :) - odpowiedział z uśmiechem na twarzy, po czym weszłam do domu.

                                   W tym samym czasie

Oczami Laury

"Hej, może wybierzesz się ze mną na lody? " aaaa...! Te słowa cały czas krążyły mi po głowie. Tak Niall zaprosił mnie lody! :D Byłam tym strasznie podekscytowana. Niestety przyjemności musiały poczekać, ale osoba mi w  nich towarzysząca nie. Teraz oboje szliśmy korytarzem na następne zajęcia z..maluszkami :) Kocham małe dzieci, więc gdy zaproponowano mi zajęcia z nimi, to bez żadnych zastanowień się zgodziłam. Dziś miałam pierwszą lekcje. Trochę się bałam czy sobie poradzę. Niall postanowił że poczeka na mnie i żeby mi było raźniej, pójdzie ze mną. Podziękowałam mu za to całuskiem w policzek. Chyba mu się to spodobało, bo zauważyłam na jego twarzy uśmiech i lekkie rumieńce. Doszliśmy do drzwi, za nimi było już słychać piski i śmiechy. Położyłam rękę na klamce. Przed jej naciśnięciem oboje popatrzyliśmy się na siebie, wzięliśmy głęboki oddech a nastepnię otworzyłam drzwi.
Pełne energii pięcio-sześciolatki biegały po sali. Zaczęliśmy je uciszać, nie do końca nam się to udawało. W końcu się uspokoiły. Gdy wszystkie już siedziały po turecku, na podłodze, Ja zaczęłam mówić:
- Hej. Mam na imię Laura i..
- Ładna jesteś :) - powiedział słodki chłopczyk.
- Dziękuje hehe :) Więc powracając, jestem Laura i będę was uczyć tańczyć. Pewnie zauważyliście że nie przyszłam sama. Oto mój pomocnik :) Przedstawiam wam...
- Niall'a Horan'a  z zespołu One Direction!!
Oboje z Niall'em się zasmialiśmy. Mała blondyneczka, widać była jego wielką fanką, nawet na koszulce miała jego zdjęcie.
- Tak, dziękuję...
- Roxi. Jestem Roxi :D
- Dobrze Roxi :) ....może teraz wszyscy wstaniecie i rozpoczniemy rozgrzewkę. Co wy na to?
Taaak!! Wykrzyczały wszystkie maluchy. Podczas kręcenia główkami, aby rozgrzać karki, podszedł do mnie Nick, chłopczyk który prawił mi komplementy. Poprosił abym mu pocałowała paluszek bo sobie zrobił kuku :) Zrobiłam to a on uradowany wrócił na swoje miejsce. Nick przychodził do mnie co kilka minut i prosił o różne rzeczy, które oczywiście spełniałam, no bo jak odmówić takiemu bąblowi :) Podczas przerwy podeszłam do Niall'a, zaczęliśmy rozmawiać. Przerwał nam Nick, który znowu sobie coś zrobił. Tym razem po opatrzeniu "rany" poprosił o przytulenie. Gdy odszedł, Niall zaczął mówiąc:
- Hej...bo chyba zacznę być zazdrosny :)
- O kogo? - zapytałam z uśmiechem.
- O Nicka :)
- Nie masz o co hehe. Mam pomysł. W nagrodę za to że czekasz na mnie i się pewnie nudzisz to teraz, będziesz bawił się razem z nami :)
- Ooo..nie, nie, nie :)
- Ooo..tak, tak,tak :)
- Nie zmusisz mnie :D
- Zakład? Hej dzieciaki! Pomożecie mi wyciągnąć Niall'a z tej ławki na parkiet?
Cała gromada dzieci ruszyła z piskami w naszą stronę. Gdy Niall stał już na środku sali, wszystkie dzieci zaczęły szaleć. Skakały po nim, prosiły o samoloty i podrzucanie w powietrzu. Stojąc z boku, płakałam ze śmiechu. Nagle zauważyłam Niall'a idącego w moja stronę. Chwycił mnie za ręce i zaczął gilgotać. Znów popłakałam się ze śmiechu. W końcu mu się wyrwałam i zaczęłam uciekać. Niestety on mnie dogonił :)
- Niall proszę przestań! :)
- A co dostane w zamian?
- A co byś chciał? :)
- Hmmm..pomyślmy..może..nie..a może..nie to też nie. Na razie  nie wiem, ale wykorzystam to przy jakieś dobrej okazji - powiedział to z szyderczym uśmieszkiem :D
- Heheh dobrze :)
Oboje wróciliśmy do dzieci. Zbliżał się koniec lekcji, więc zaczęłam ubierać dzieciaki, aby były już gotowe, gdy przyjdą po nich rodzice. Niall zaczął mi pomagać. Razem poszło nam szybciej. Roxi poprosiła Niall'a żeby zawiązał jej buciki. Z wielką chęcią to zrobił. Pomagając ubrać kurteczkę Emily , przyglądałam się mu z wielkim podziwem. Niall świetnie dogadywał się z dziećmi.
Punktualnie, wszyscy rodzice przyszli, po swoje pociechy, tylko mamy Roxi jeszcze nie było. W końcu się zjawiła, przeprosiła za spóźnienie.
- Roxi, chodź już :)
- Już idę mamo, tylko...Pa Niall :)
Roxi dała mu całusa w policzek i pobiegła do mamy.
- No ładnie nawet się nie pożegnała ze mną. Chyba zacznę być zazdrosna :)
- O kogo? :)
- O Ciebie głuptasie!
- Hahaha spokojnie, jest dla mnie za młoda ;)
Zostaliśmy sami w sali. Ja postanowiłam szybko pójść się przebrać a Niall zamknąć sale i oddać klucz.
Odświeżona  i przebrana, wyszłam przed budynek i podeszłam do Niall'a.
- Ok, jestem gotowa :) To gdzie idziemy?
- Kilka przecznic stąd, jest super butka z lodami.
- Więc chodźmy.
Ruszyliśmy przed siebie. Za nim doszliśmy na miejsce, dowiedziałam się kilka ciekawych rzeczy, na temat mojego towarzysza. Po dojściu na miejsce, Niall kupił nam lody, po czym ruszyliśmy dalej, przed siebie. Dochodząc do parku, postanowiliśmy usiąść na ławeczce. W pewnym momencie, Niall na palec wskazujący nabrał trochę swoich lodów i zbrudził mi cały nos.
- Haha a to za co? :D
- Za zmuszanie mnie do tańczenia hehe :)
Postanowiłam nie być jedyna brudną osoba siedzącą na tej ławce i zrobiłam to samo.
- A to niby za co haha?! :)
- Za łaskotki! hehe :)
Niall miał przy sobie chusteczki. Wytarł mój i swój nosek. Z powodu zapadającego zmroku, zaczęliśmy powoli wracać do domu. Dochodząc pod bramę wejściową, podziękowałam Niall'owi za miło spędzony czas. Przytuliliśmy się na pożegnanie i każdy poszedł w swoją stronę. Wchodząc do domu, poszłam do kuchni po sok. Przysiadłam się do Kingi i od razu zaczęłyśmy sobie opowiadać, spędzony czas z chłopakami. Wspólną rozmowę, przerwał nam, dzwoniący telefon.








__________________________
 Tak jak obiecałyśmy po 4 komentarzach będzie następny, więc jest :D To teraz może 5 komentarzy i next??? :**
Pozdrawiamy / Kinga i Martyna